Podwyżki lekarstwem na odejścia z SOP? [KOMENTARZ]

11 czerwca 2018, 16:12
SOP, fot. SOP
  • Zgodnie Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2018 r. w sprawie wielokrotności kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, mnożnik został ustalony na poziomie 3,99;
  • Służba Ochrony Państwa ma obecnie najwyższy, spośród służb podległych MSWiA, mnożnik kwoty bazowej wynoszącej w 2018 roku 1523,29 zł;
  • Przepisy rozporządzenia w sprawie wielokrotności kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa mają zastosowanie od 1 maja.

Jak informowaliśmy niedawno, w Służbie Ochrony Państwa w najbliższym czasie szykują się spore zmiany. Z danych jakie przekazała redakcji InfoSecurity24.pl rzecznik prasowa SOP mł. chor. SOP Anna Gdula-Bomba, wynika, że na zwolnienie ze służby w SOP lub przeniesienie do pełnienia służby w innej formacji oczekuje obecnie 104 funkcjonariuszy. Najwyraźniej rząd postanowił ratować sytuację, bo w opublikowanym 1 czerwca rozporządzeniu, podniósł wielokrotność́ kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, do poziomu 3,99. Takie zmiany oznaczają spore podwyżki dla funkcjonariuszy SOP, którzy mogą otrzymać nawet o ponad 1000 złotych więcej niż dotychczas.

O trudnej sytuacji kadrowej w Służbie Ochrony Państwa, nieoficjalnie, mówi się już od jakiegoś czasu. Informacje te, w pewnym stopniu, potwierdziły się podczas niedawnego posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. Wiceszef MSWIA, Jarosław Zieliński, przedstawiając informacje na temat wakatów w służbach podległych MSWiA przyznał, że w Służbie Ochrony Państwa, według stanu na 31 maja, nieobsadzonych jest 17,6 proc. etatów, co stanowi najwyższy współczynnik wakatów wśród służb, które podlegają resortowi.

22 maja zapytaliśmy rzeczniczkę prasową Służby Ochrony Państwa o to ilu funkcjonariuszy SOP złożyło prośby o odejście ze służby, przejście na emeryturę lub przeniesienie do innych formacji. W przesłanej do redakcji InfoSecurity24.pl odpowiedzi, mł. chor. SOP Anna Gdula-Bomba poinformowała, że na zwolnienie ze służby w SOP lub przeniesienie do pełnienia służby w innej formacji oczekuje obecnie 104 funkcjonariuszy. I mimo planowanych przyjęć  wielu komentatorów podkreśla, że z służby odchodzą najczęściej funkcjonariusze posiadający doświadczenie, a osoby które przyjmowane są do formacji muszą je dopiero zdobyć, co może powodować pewne komplikacje w wykonywaniu przez SOP powierzonych zadań.

Jak podkreślają funkcjonariusze, odejścia w znacznej spowodowane są  bardzo często względami finansowymi. Niejako w odpowiedzi na te oczekiwania, w wydanym 1 czerwca rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów, podniesiono wielokrotność́ kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, do poziomu 3,99. Taki mnożnik, ustala przeciętne uposażenie funkcjonariuszy SOP (kwota bazowa w 2018 roku wynosi zgodnie z ustawą budżetową 1523,29 zł) na poziomie 6077,92 zł.

Dla porównania, wielokrotność́ kwoty bazowej w innych służbach podległych MSWiA kształtuje się na znacznie niższym poziomie. Po majowych podwyżkach, w Policji i Straży Granicznej mnożnik wzrósł do poziomu 3,28, a w Państwowej Straży Pożarnej do poziomu 3,22.

Na reakcję innych służb nie trzeba było czekać zbyt długo. O podwyżki, w kwocie jaką otrzymają funkcjonariusze SOP, upomniał się m.in. Zarząd Główny NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej. „Występujące dysproporcje w wysokości uposażeń pomiędzy funkcjonariuszami Straży Granicznej, a funkcjonariuszami Służby Ochrony Państwa na pewno sytuacji kadrowej w SG nie poprawi. Ze Straży Granicznej wciąż odchodzą doświadczeni funkcjonariusze, a liczba kandydatów maleje. Sytuacja w Straży Granicznej wymaga niezwłocznych i radykalnych działań, potrzebuje podwyżek na co najmniej takim samym poziomie jak w SOP” – czytamy w komunikacie związku. „Nie ma najmniejszego uzasadnienia, by wbrew własnym słowom tak drastycznie różnicować funkcjonariuszy. Funkcjonariusze Straży Granicznej swoją codzienną postawą i służbą na rzecz Państwa i jego obywateli na to zasługują! […] Zdaniem ZG NSZZ FSG funkcjonariusze Straży Granicznej i innych służb podległych MSWiA nie mogą ponosić negatywnych konsekwencji z tytułu liczebności formacji, bądź innych nieznanych i niezrozumiałych dla nas powodów” – zauważają związkowcy. Podobne głosy usłyszeliśmy w rozmowach z funkcjonariuszami policji czy straży pożarnej. Dla nich również te zmiany są zaskoczeniem, i trudno im zrozumieć dlaczego dotyczą wyłącznie Służby Ochrony Państwa. 

Przepisy rozporządzenia w sprawie wielokrotności kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa mają zastosowanie od 1 maja, co oznacza, że najpradopodobniej SOP będzie musiało wypłacić funkcjonariuszom wyrównania do majowych uposażeń.

Wzrost wynagrodzeń w SOP może oczywiście wynikać z poziomu wakatów czy liczby zapowiadanych odejść z formacji, ale może być też „zachętą” dla funkcjonariuszy innych służb mundurowych do „przejścia” w szeregi powstałej w lutym formacji. Jak informowało niedawno MSWiA do Służby Ochrony Państwa ma też „przejść” 50 funkcjonariuszy z innych formacji, jednak jak zaznaczono w dokumencie, termin przeniesienia nie został jeszcze ustalony. Biorąc pod uwagę obecne różnice w mnożniku kwoty bazowej, tylko pośród służb podległych MSWiA, nie trudno sobie wyobrazić, że cześć policjantów, strażaków czy strażników granicznych zdecyduje się na zmianę formacji kierując się m.in. względami finansowymi. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Grimli
środa, 13 czerwca 2018, 01:12

Czyli ponad 6 tysięcy. Jako punkt odniesienia: zarobki profesora uniwersyteckiego są w przybliżeniu takie same, choć część z nich (1/4) zarabia mniej.

Feluś
wtorek, 12 czerwca 2018, 23:48

Brawo! To świetne rozwiązania które niewątpliwie spowodują napływ świeżych kadr do tej odpowiedzialnej służby. Może mógłbym tylko zasugerować, aby przy powołaniach do SOP korzystać np z danych o zdarzeniach drogowych, i brać już ludzi sprawdzonych z pewnym doświadczeniem, którzy skasowali przynajmniej jedną brykę, a tak zwany dzwon nie robi na nich żadnego wrażenia. Taki prewencyjny dobór personelu zaowocuje zapewne oczekiwanymi wzrostami w rotacji wozów ochrony i może spowodować wstrząśnienie w ochranianych umysłach co da pewną szansę na ich właściwe ułożenie i powrót do prawidłowej pracy.

Karkses
wtorek, 12 czerwca 2018, 14:05

W takim razie ja trochę nie rozumiem polityki SOP. Mają tyle wakatów ale jakiś czas temu ok. miesiąca mój znajomy który skończy studia inżynieryjne, odbył przeszkolenie wojskowe chciał właśnie do nich dołączyć to bardzo jasno dano mu do zrozumienia że raczej nie ma tam czego szukać. Od razu powiem że nie ma żadnych znajomości ale miał po prostu chęć i potrzebę służenia w służbie państwu, miał przeszkolenie wojskowe podstawowe co prawda ale jednak, wykształcenie i nie zależy mu na kasie. Rozumiem że w SOP nie ma dla takich ludzi miejsca mimo 17% nieobsadzonych miejsc. Lepiej podkradać ludzi z innych służb albo przyjmować tłumoków żeby łatwo przyswajali rozkazy i za dużo nie myśleli. Szkoda chłopaka bo się zawiódł i brutalnie starł się z rzeczywistością, teraz chyba wróci do wojska po prostu.

małe be
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:17

sęk w tym, że te mnożniki niedługo będą miały zastosowanie. na zasadzie wzajemności. ale przecież to wszystko to celowe działanie mające na celu demontaż Państwa. bo wyobraźcie sobie niektórym tak było źle w tym kraju przez ostatnie 29 lat że chcą go zniszczyć.

Gts
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 21:05

Teraz wszyscy beda sie upominac, no ale jak ministrowie uczynili sobie prywatne folwarki ze swoicj sluzb dajac takie dysproporcje w mnoznikach to czemu sie dziwic. CBA ma ponad 5 dlaczego wiec inni musza miec ponizej 4? Aby nie byko jakis wojen i masowych przejsc wspolczynniki powinny byc zblizone z uwzglednieniem warunkow pracy. To powinny byc roznice 0,5 gora a nie 2,0. Druga sprawa to sprawiedliwy podzial, a nie taki ze daje sie nierobom, ktorzy olewaja wszystko, pomija srodek, ktory niedoceniany zasuwa, a najwiecej daje kadra zarzadzajacym najczesciej bardzo marnej jakosci. Wielokrotnie zdarza sie wlasnie za rzadow PIS ze przelozonymi zostaja ludzie z fatalnym, zaocznym wyksztalceniem wyzszym w kierunku pedagogika bez znajomosci jezykow obcych za to ze znajomoscia z kims. Taka osoba potem probuje zarzadzac ludzmi ze znacznie lepszymi kompetencjami zawodowymi. Niestety marnie im to idzie wiec najczesciej ograniczaja sie do robienia rzeczy na ktorych nie mozna polec. Zamiast wiec ustawowych zadan znajduja sobie zapchajdziury jak statystyka, reorganizacja, podlizywanie sie, a mafie i grupy przestepcze robia z tego pozytek. Wiadomo nie wszedzie, ale tam gdzie chroni ich parasol koneksji jest to zjawisko powszechne. Wrocmy wiec do powyzszych pensji... musi wreszcie dotrzec do tych zakutych lbow ze jesli ludzie beda zarabiac tyle co kasjerki majac przy tym taka liczbe uciazliwosci no prawnych (nie ma tam juz przywilejow moi drodzy) jak chociazby drobiazgowe przeswietlanie wlasnego zycia co 5 lat z cala rodzina wlacznie to wielu chetnych do takiej roboty sie nie znajdzie, zwlaszcza gdy mowimy tu o ludziach wyksztalconych w konkretnych specjalnych dla tego typu sluzby kierunkach, a nie niezbyt rozgarnietych osilkow. Dodatkowo kazdemu sie wmawia ze ma szanse na awanse i podwyzki a prawda jest taka ze 100 zl jest trudniej wyrwac niz 1000zl \"na miescie\". Drodzy panstwo, ogolnie nie ma sprawiedliwosci bo rzeczywiscie w budzetowce jakiejkolwiek pracuje tylu cwaniaczkow-leni ze i 2000zl netto byloby za duzo jako wynagrodzenie ich dzialan, z drugiej strony dla tych ze specyficzna wiedza i pracujacych z zaangazowaniem i 5000zl netto bedzie za malo. Pytanie jak w takim patologicznym systemie odzdzielic ziarno od plew kiedy, na gorze tyle chwastow? Niestety budzetowka to miejsce gdzie lepiej symulowc robote niz faktycznie ja robic, bo w placach panuje pelen sojcalizm. Wszyscy po rowno, a nomenklatura na bogato... niestety problemy beda narastac dlatego ze presja placowa Polakow jest wyjatkowo silna dzis, a rzad tylko rozbudza apetyty rozdajac nierobom socjale. Ci ktorzy pracuja nie zamierzaja wiec dostawac mniej od nich, a skoro majac 3 dzieci mozna wyrwac 3000zl socjalu, to co sie dziwic, ze w takiej instytucji jak SOP, przy takich wymaganiach za mniej jak 4000zl robic nikt nie zamierza. Ba, to bylo kiedys, jak byly przywileje i doplaty, a dzis kusic mozna kogos wyksztalconego na miare oczekiwan dopiero 5 z przodu... to sa realia bo koledzy tych ludzi w firmach sektora prywatnego lub korpo moga dostac tyle albo gdzieniegdzie i wiecej. Kazdy kto uwaza ze to smieszne niedlugo bedzie musial zmierzyc sie z problemem jedynych chetnych do takiej roboty za te pieniadze - Ukraincow.