Zamachowiec ze Strasburga zastrzelony przez francuską policję

14 grudnia 2018, 09:17
Claude Truong-Ngoc : Wikimedia Commons - cc-by-sa-3.0, francja, policja
Fot. Claude Truong-Ngoc/Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0
InfoSecurity24
InfoSecurity24

Francuska policja zlokalizowała i zlikwidowała w czwartek sprawcę strzelaniny w Strasburgu, w wyniku której zginęły 3 osoby. Zamachowca ujęto po 48 godzinach. W akcji uczestniczyło 700 funkcjonariuszy. Prezydent Emmanuel Macron złożył podziękowania służbom.

"Podziękowania dla wszystkich zaangażowanych służb, w szczególności dla policji, żandarmerii i wojska" - napisał prezydent Macron na Twitterze, już po zlikwidowaniu sprawcy zamachu. "Nasze zaangażowanie w zwalczanie terroryzmu jest całkowite" - podkreślił.

Prokuratura paryska, która we Francji specjalizuje się w sprawach dotyczących terroryzmu, potwierdziła w czwartek wieczorem, że mężczyzna zastrzelony wcześniej przez policję to poszukiwany 29-letni Cherif Chekatt, który był sprawcą wtorkowej strzelaniny. Wcześniej minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner złożył krótkie oświadczenie, w którym wyjaśnił, że podczas próby zatrzymania przez policję "osoby odpowiadającej rysopisowi sprawcy zamachu w Strasburgu i poszukiwanej od wtorku wieczór, doszło do strzelaniny".

"Około godz. 21:00 grupa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych w terenie, złożona z trzech funkcjonariuszy policji, dostrzegła na wysokości domu nr 74 przy ulicy du Lazaret mężczyznę, który szedł wolnym, spacerowym krokiem" - powiedział minister. Podczas próby wylegitymowania go, "mężczyzna odwrócił się nagle i zaczął oddawać strzały w kierunku policjantów, którzy natychmiast odpowiedzieli ogniem" - dodał minister.

W akcję schwytania terrorysty było zaangażowanych ok. 700 funkcjonariuszy. Operacja trwała ok. 48 godzin. Jak podaje agencja AFP, powołując się na źródła bliskie śledztwu, policja została zaalarmowana o miejscu przebywania sprawcy przez anonimową kobietę, która rozpoznała Cherifa Chekatta na ulicy na podstawie fotografii publikowanej przez media. Następnie zadzwoniła na numer alarmowy.

Akcję policyjną podjęto na pograniczu dzielnic Meinau i Neudorf, oddalonych ok. 10 minut marszu od centrum, gdzie we wtorek wieczorem urwał się ślad napastnika. Tam najprawdopodobniej schronił się zamachowiec, który - jak podkreślają francuskie media - ma na koncie kilka solidnych wyroków i długą historię karalności we Francji. 

Francuscy dziennikarze piszą też, że Chekatt miał się zradykalizować w więzieniu. Nieco więcej światła na ideologiczne podłoże zamachu rzuca czwartkowy komunikat sprzyjającej Państwo Islamskiemu agencji prasowej Amak. Ta ściśle powiązana z Państwem Islamskim agencja opublikowała w czwartek na swym portalu oświadczenie, z którego wynika, że zlikwidowany przez francuską policję terrorysta Cherif Chekatt był jednym z bojowników IS. Opinię międzynarodową powiadomiła o tym SITE Intelligence Group – amerykańska struktura wywiadowcza zajmująca się monitorowaniem aktywności islamistów w sieci. Zgodnie z cytowanym przez nią komunikatem agencji Amak, Cherif Chekatt "przeprowadził operację w Strasburgu w odpowiedzi na apel przywódców Państwa Islamskiego, by uderzać w obywateli państw zaangażowanych po stronie międzynarodowej koalicji w walce z IS w Iraku oraz w Syrii".

29-letni Chekatt otworzył ogień w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w centrum Strasburga we wtorek. Podczas ataku życie straciły trzy osoby, a kilkanaście innych zostało rannych, w tym polski obywatel. Troje rannych jest w stanie krytycznym. Sprawca był uzbrojony w broń palną i nóż. Mimo że został postrzelony, zdołał uciec z miejsca zbrodni.

Obława na Chekatta z udziałem grupy interwencyjnej RAID i przy wsparciu śmigłowca rozpoczęła się około godz. 21 - podał dziennik "Le Figaro", powołując się na źródła policyjne. Chekatt był notowany w tzw. kartotece "S", co oznacza, że mógł stanowić "zagrożenie terrorystyczne", śledczy od początku skłaniali się ku wersji, że atak miał podłoże terrorystyczne.

Rano w dniu ataku Chekatta usiłowała aresztować żandarmeria, był on bowiem poszukiwany za udział w napadzie rabunkowym, podczas którego doszło do zabójstwa. Nie doszło do tego, ponieważ nie było go wtedy chwilowo w domu.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Stary Grzy
piątek, 14 grudnia 2018, 13:43

"Miał na koncie kilka solidnych wyroków" i po ich odsiedzeniu nie tylko przeprowadził zamach terrorystyczny, zabijając 3 osoby i ciężko raniąc 12 innych, ale dodatkowo wyszedł obronną ręką z dwóch starć z siłami antyterrorystycznymi i został zlikwidowany dopiero w trzecim? To jakiś żart? Gdyby miał na koncie nie kilka "solidnych" (czytaj śmiesznych i odbywanych w komfortowych warunkach) wyroków, w trakcie których zdołał się nawet "zradykalizować", ale jedno naprawdę solidne pałowanie po pierwszym wyskoku, to jedynym zamachem, jakiego mógłby do końca swoich dni dokonać, byłaby próba zamachnięcia się na klamkę w drzwiach od wychodka, po dowleczeniu się tam czołganiem przez pełzanie, bez możliwości podniesienia się nawet na kolana, nie mówiąc o stanięciu na nogi. Ręce opadają...

Kirasjer
piątek, 14 grudnia 2018, 13:19

Z wcześniej podanych informacji w mediach , sprawca został postrzelony przez "bohaterskich" funkcjonariuszy policji francuskiej czyli był ranny. Potem dowiadujemy się, że spacerował sobie po ulicy, spacerowym krokiem hmm to musi być jakaś kluczowa informacja , że był to spokojny krok. Potem się odwraca , oddaje strzały jak rozumiem z bliskiej odległości , oczywiście nie trafia bla bla bla. Czy media mają ludzi za głupków ?? Rozumiem, że nie można napisać , że wykonano bezprawny wyrok na przestępcy. Bo to by było nie etyczne, niedemokratyczne etc bla, bla. Francja spada na psy , jeden oszołom z bronią jest w stanie steroryzować prawie całe miasto a ludzie jak barany bezbronni bo praworządny obywatel nie może mieć broni i się bronić. Gdyby taka sytuacja miała miejsce np w Izraelu to przestępca po wyjęciu broni miałby może z 2 minuty życia, bo tam obywatel ma dostęp do broni i potrafi się skutecznie bronić. We Francji przestępca odjeżdza sobie spokojnie taksówką pewnie spacerowym tempem. Francja i Europa spada na psy, ludzie nie mają broni , a wprowadza się nowe restrykcje z tym związane, nie potrafią się bronić są jak barany wydane na rzeź a w razie wojny zginie wielu ludzi przez fakt braku podstawowych umiejętności potrzebnych do przetrwania w złym świecie.