"Tajemnicza" śmierć byłego generała rosyjskich służb specjalnych [KOMENTARZ]

27 marca 2019, 12:51
question-mark-1872665_1920
Fot. Pixabay, licencja Creative Commons CC0

W Moskwie znaleziono ciało gen. Siergieja Sokołowa, wysokiego rangą przedstawiciela rosyjskich służb specjalnych, z którym rodzina miała utracić kontakt na początku tego miesiąca. To kolejna, w ostatnim czasie, "tajemnicza" śmierć wysoko postawionego, byłego funkcjonariusza rosyjskich służb specjalnych. Jednak sprawa Sokołowa pozwala zaobserwować kilka wątków, które powtarzają się raz po raz w przypadku zgonów pułkowników oraz generałów należących do grupy tzw. rosyjskich siłowików.

Na wstępie należy odnotować fakt, że mamy do czynienia z kolejnym (tajemniczym) zgonem wysokiego rangą rosyjskiego przedstawiciela, należącego do środowiska tamtejszych służb specjalnych. Wczoraj odnaleziono ciało 59-letniego byłego generała KGB/FSB Siergieja Sokołowa. Oficjalnie miał on znajdować się w apartamencie mieszkalnym, zlokalizowanym w północnej części stołecznej Moskwy. W dostępnych źródłach podkreśla się, że niedaleko ciała leżały dokumenty czytelnie poświadczające jego służbę w okresie ZSRR w KGB, a następnie w rosyjskiej FSB. Kontakt rodziny oraz najbliższych z gen. Sokołowem miał zostać zerwany na początku marca i wówczas jeden z krewnych poinformował służby.

Ciało Sokołowa "odkryto" 26 marca, jednak rosyjska prasa twierdzi, że mógł on nie żyć już od około tygodnia, a przyczyną śmierci, według dostępnych -„dobrze poinformowanych”- źródeł, była najpewniej niewydolność krążeniowa. W części informacji zaznacza się, iż śledczy nie odnaleźli śladów świadczących na działaniu osób trzecich, walce czy kradzieży. 

W niektórych przekazach medialnych podkreśla się m.in., że w przeszłości generał był zawodowo związany z funkcjonowaniem struktur odpowiadających za przeciwdziałanie procederowi szmuglowania zakazanych dóbr i zwalczaniu nielegalnego obrotu walutami. Co więcej, gen. Sokołow miał wykonywać swoje zadania również w samej Moskwie, w tym w także na Kremlu. Najprawdopodobniej chodzi o funkcjonowanie w ramach V Zarządu KGB – Zarząd Z (istniejącego po zmianach, od końca lat 60-tych), a odpowiadającego za walkę ideologiczną, sprawy dysydenckie oraz tzw. ochronę porządku konstytucyjnego. Szczególnie, jeśli chodzi o 10 Dyrekcję zajmującą się przestępczością ekonomiczną w ZSRR. Biorąc pod uwagę wiek zmarłego, należy przyjąć, że mógł on dysponować całkiem pokaźnym dossier informacji z okresu rosyjskiej transformacji oraz uwłaszczania się obecnych elit państwa.

Sprawa Siergieja Sokołowa jest interesująca pod względem kilku kluczowych elementów, charakterystycznych dla innych tego rodzaju zdarzeń. "Najważniejsza" jest w tym zakresie każdorazowa niepewność lub wręcz niejednokrotnie automatyczna negacja oficjalnych powodów zgonu - szczególnie, gdy czyta się o "naturalnej przyczynie", a nawet "długotrwałej i ciężkiej chorobie". Dotyczy to wielu spraw niezależnie od wieku osób zmarłych należących do środowiska rosyjskich służb. 

Kolejnym z czynników, na które warto zwrócić uwagę, jest oczywiście zasada mówiąca o tym, że "ze służb specjalnych się nie odchodzi", tym bardziej w przypadku rosyjskich funkcjonariuszy służb specjalnych. To zaś otwiera całą przestrzeń do budowania zróżnicowanych spekulacji o aktywności wywiadowczej czy biznesowej Sokołowa. Podobne wątpliwości pojawiały się wobec zgonów gen. Igora Korobowa z GRU lub już oficjalnie byłych przedstawicieli FSB, SWR, GRU, FSO. Należy podkreślić, że w przypadku podobnych spraw chodzi również o grupę najwyższych funkcjonariuszy definiowanych przez pryzmat dawnego KGB, „aktywnej rezerwy”, itp. W dodatku wspomniane wątpliwości nie dotyczą jedynie samej przyczyny zgonu, udziału osób trzecich, ale nawet samego miejsca zgonu. 

Oczywiście należy zauważyć, że nie tylko w mediach zachodnich raz po raz pojawiają się odniesienia do innych zgonów ze środowiska tzw. „siłowików”. Dotyczy to również części źródeł rosyjskich. Przykładowo w jednym z tytułów rosyjskich, zgon Sokołowa, został na końcu tekstu niejako podsumowany odniesieniem do śmierci 43 letniego pułkownika FSB Jurija Tarasowa ze Smoleńska (wcześniej służącego również w rejonie Osetii Północnej).

Trzeba też zauważyć problem w zakresie dostępności potwierdzonych i sprawdzonych informacji z Rosji. Obecny charakter rosyjskiego systemu medialnego nakazuje każdorazowo zachowanie wysokiego stopnia ostrożności w informowaniu oraz analizowaniu tego typu zdarzeń. Co więcej, pojawia się potrzeba nowego podejścia do źródeł poza klasycznym ujęciem mediów – tj. chociażby kanały informacyjne na komunikatorach. W przypadku śmierci gen. Sokołowa przywoływany jest kanał „Mash”, funkcjonujący w ramach szyfrowanego komunikatora Telegram. Należy przypomnieć, że wokół funkcjonowania samego Telegramu w Rosji pojawiło się wiele wątpliwości, właśnie wobec oficjalnego stanowiska FSB względem dostępu do danych na nim publikowanych. Cała sprawa otarła się o rosyjski wymiar sprawiedliwości, ale tak czy inaczej sam Telegram stał się wówczas głośną i publicznie omawianą kwestią.

Konkludując, niewątpliwie bycie przedstawicielem rosyjskich elit należących do byłych lub obecnych służb specjalnych wiąże się z plusami. Przede wszystkim w postaci dostępności informacji, kontaktów, możliwości współpracy częstokroć na pograniczu polityki, biznesu, a nawet przestępczości zorganizowanej. Jednak są również minusy, szczególnie w zakresie gwałtownego "odchodzenia" części kadry w dość „wątpliwych warunkach” opisywanych najczęściej jako "naturalne przyczyny" czy "katastrofy wynikające np. z wadliwego sprzętu komunikacyjnego". Stąd biorą się głosy wskazujące na możliwość walk pomiędzy frakcjami i koteriami, działań z pogranicza świata mafijnego, nie wspominając o swoistym uciszaniu ludzi dysponujących zbyt dużą wiedzą np. o sytuacji wokół elit rządzących.

Jak pokazał kazus Litwinienki, Skripala, a także szereg publikacji odnośnie budowania zaplecza tzw. Biopreparatu i mu podobnych, istnieją substancje chemiczne oraz biologiczne pozwalające na wywołanie „naturalnego” zgonu. Lecz w tym przypadku otwiera się zupełnie inna debata o stosowaniu trucizn, która wymaga oddzielnego rozważenia. Tak czy inaczej, zapewne jeszcze nie raz śmierć wysoko postawionego przedstawiciela rosyjskich służb specjalnych będzie powodowała debatę w kontekście jego aktywności zawodowej, miejsca oraz przyczyn zgonu, a także przyjętej narracji. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Gość
czwartek, 28 marca 2019, 08:46

Gdy się tak obserwuje to co się w polityce rosyjskiej dzieje ,to można odnieść wrażenie ,że Rosja ma poważny problem z lokowaniem w swoich najważniejszych strukturach agentów wpływu. Ten kurs polityczny , który jest prowadzony nic dobrego Rosji nie przyniesie, tak jak ci co kreują się na wielkich patriotów, nie muszą nimi być. W Polsce jest takie powiedzenie , które do tego doskonale by pasowało, złapał kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma. Dwa filary na których zbudowana jest w Rosji władza ,czyli KGB i oligarchia nie gwarantuje realizmu politycznego. Mam wrażenie , że w Rosji ścierają się interesy różnych grup politycznych ,które kierują się partykularyzmami.

say69mat
środa, 27 marca 2019, 17:50

Tak, trochę offtopic. Skoro neutralizacja skażeń na terenach Bydgoskiego Zachemu, w czasach peerelu produkującego materiały wybuchowe na rzecz wojska. Jest operacją wycenioną na circa ... 2,6 miliarda złotych. Na ile można wycenić skalę tego typu zanieczyszczeń przemysłowych związanych z produkcją na rzecz i funkcjonowaniem sił zbrojnych ZSRR i Federacji Rosyjskiej??? Dalej, czy tego typu operacja jest w ogóle możliwa do zrealizowania??? Dalej, na ile skala zanieczyszczeń środowiska naturalnego determinuje politykę Kremla, w tym proces całkowitej militaryzacji społeczeństwa rosyjskiego???

7plmb
środa, 27 marca 2019, 16:25

Jakie państwo taka "emerytura"...

Xd
środa, 27 marca 2019, 16:04

w rosji nawet sześćdziesięciolatek na serce paść nie może bo jest to nie na miejscu szkoda że naszemu grasującemu seryjnemu samobójcy tak wnikliwie się nie przyglądaliście

PiotrEl
środa, 27 marca 2019, 15:55

Po prostu siłowicy są nieśmiertelni! Każdy zgon to porachunki, wewnętrzne! Facet który w chwili upadku ZSRR miał pod 30 i stopień kapitana - majora wiedział multum o procesie upadku. Sprawy złodziei w ramach władzy oczywiście rozpracowywał i to na Kremlu ten sam wydział co dysydentów. Śmierć jak Litwinienko nic dodać ani ująć...