Straż Graniczna unieważniła przetarg na samoloty

22 czerwca 2017, 19:38
SG

Jak poinformowała Komenda Główna Straży Granicznej, podjęto decyzję o unieważnieniu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na zakup i dostawę dwóch samolotów wielosilnikowych-turbinowych do wykonywania zadań nad obszarami morskimi przez Lotnictwo Straży Granicznej. Powodem podjęcia takiej decyzji miały być zakładane w ofertach ceny, przewyższające kwotę przeznaczoną na realizację zamówienia. 

Komenda Główna Straży Granicznej rozpoczęła postępowanie przetargowe na dostawę dwóch samolotów wielosilnikowych – turbinowych do wykonywania zadań nad obszarami morskimi w styczniu br. Przedmiotem zamówienia była dostawa dwóch identycznych, fabrycznie nowych, wyprodukowanych nie wcześniej niż w 2017 roku, samolotów wielosilnikowych turbinowych do wykonywania przez lotnictwo Straży Granicznej zadań, w tym nad obszarami morskimi i zabudowanymi.

Jak informował płk SG Jarosław Korzak, postępowanie zostało jednak unieważnione, ze względu na fakt, że żadna z przedstawionych Straży ofert nie mieściła się w założonym budżecie. W kwietniu br. informowano, że do Komendy wpłynęły 4 oferty, których wartość plasowała się między 135 mln, a 168 mln PLN brutto. Pochodziły one zarówno od polskich, jak i zagranicznych firm. Pierwsza dot. konsorcjum firm PARASNAKE Arkadiusz Szewczyk oraz AIRBORNE Technologies GmbH (168,1 mln PLN brutto), druga: konsorcjum firm GB Aircraft Sp. z o.o., AERODATA AG oraz AEC AIRSUPPORT B.V. (152,2 mln PLN brutto), trzecia: konsorcjum JB INVESTMENTS Sp. z o.o. oraz AERO CLUB Sp. z o.o. (135,3 mln PLN brutto), natomiast czwarta: Beechcraft Berlin aviation GmbH oraz BIT S.A. (144,5 mln PLN brutto).

Informuję, że postępowanie zostało unieważnione (...) - oferta z najniższą ceną przewyższa kwotę jaką, zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

Płk SG Jarosław Korzak

Postępowanie prowadzone było w trybie przetargu nieograniczonego, w którym w odpowiedzi na publiczne ogłoszenie o zamówieniu oferty mogą składać wszyscy zainteresowani wykonawcy. Oferty były oceniane na podstawie następujących kryteriów: cena (waga 60) oraz pozostałe elementy o wadze 8 proc.: maksymalny ciężar załadowania, wyposażenie samolotu w chowane podwozie kołowe, wyposażenie samolotu w kabinę ciśnieniową, wyposażenie samolotu w stanowisko do zrzutu tratw ratunkowych, a także aktualizacja dokumentacji technicznej w języku polskim. Termin składania dokumentów został wyznaczony na 28 lutego 2017 roku, zaś samoloty miały być dostarczone do 30 listopada 2018 roku. 

Zgodnie z wymaganiami zawartymi w ogłoszeniu samoloty miały być wyposażone w system obserwacji lotniczej, radar poszukiwawczy 360°, system automatycznej identyfikacji jednostek nawodnych typu AIS, telefon łączności satelitarnej z dostępem do internetu. Samoloty miały być także wyposażone w system poszukiwania kierunkowego rozbitków (Directional Finders System) monitorujący przedział częstotliwości w niebezpieczeństwie: od 30 do 470 MHz oraz dwa radiotelefony cyfrowe łączności służbowej Straży Granicznej, zintegrowane z systemem łączności samolotu.

Kupowane samoloty miały co więcej posiadać dwa silniki o maksymalnej mocy w zakresie od 770 do 1200 SHP (koni mechanicznych na wale) oraz śmigła o co najmniej czterech łopatach. Maksymalna masa startowa MTOW została określona w zakresie od 6 do 7,6 tony, zaś minimalny ciężar załadowania na 950 kg. Płatowiec miał również posiadać możliwość przewożenia dwóch pilotów, dwóch operatorów systemów pokładowych, technika pokładowego oraz dwóch dodatkowych pasażerów. Miał być też wyposażony w system paliwowy umożliwiający minimalny czas lotu o długości 5 godz i 30 minut.

Maszyny miały być również wyposażone w dodatkowy sprzęt ratowniczy, np. w ratunkowe tratwy pneumatyczne. Jak podkreślała w ogłoszeniu Straż Graniczna "nowe samoloty wraz z wyposażeniem dodatkowym muszą posiadać certyfikaty typu EASA lub równoważne tj. uznawane przez EASA w celu spełnienia wszystkich wymogów do ich zarejestrowania we właściwych rejestrach, tj. w rejestrze statków powietrznych Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) i/lub rejestrze statków powietrznych lotnictwa służb porządku publicznego". Co więcej, ich zakup miał być opłacany ze środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej jako wkład Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - Granice. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Viktor
czwartek, 22 czerwca 2017, 21:47

And it's gone

strzelając śmiechem
piątek, 23 czerwca 2017, 03:55

SAMOZAORANIE NA WEJŚCIU I ŚMIECH FACHOWCÓW SEKTORA POZAPUBLICZNEGO. MISIEWICZE OD PGNIG PRZEZ AGENCJE ROLNE PO ARMIĘ I INNE JUŻ W ZAMÓWIENIA WESZŁY? AUTOSABOTAŻ NA WEJŚCIU PANOWIE WŁADCY TKM PIS,STRATA CZASU,PIENIĘDZY PODATNIKA,PRESTIŻU,OPINII.OFERENCI ZROBIENI W KONIA PRZEZ NIEUDACZNIKÓW. SPOKO,DALEJ WYRZUCAJCIE FACHOWCÓW NA RZECZ MISIEWICZÓW TKM PIS.LUDZIE KIEDYŚ SIĘ OBUDZĄ,A WTEDY ZOBACZYCIE,GŁOWAMI W DÓŁ I WYTRZĘSĄ Z WAS KAŻDY GROSZ UKRADZIONY I ZMARNOWANY. Zaprezentowali antyprofesjonalizm i sabotaż, a 4 niezależne podmioty potrafią liczyć. Oni tak.

Specjalista niepokorny
piątek, 23 czerwca 2017, 03:41

Widać misiewszczyznę.Dotarła do SG w postaci durnej zmiany dotyczącej musowego kryterium dodatkowego czy moze bezposrednio zabrakło wiedzy nowym misiewiczom spadochroniarzom w ramach TKM.Skoro wysyłacie świadomie bądż nie,informacje , która jest sabotażem dla przetargu to tak się to kończy,bo o innych rzeczach,które podejrzewam,nie wspomnę. Ewidentnie wina leży po stronie SG,a oferenci umieją liczyć.System był do bani,a teraz go dobito i trzeba jeszcze lepszych specjalistów,by wyrobić w tym szambie przepisów.Ale przecież nie tylko samolotów nie potrafią już kupić profesjonalnie, i tak w całym kraju,albo paraliż albo krętacze ignoranci aroganccy.Tu trzeba rozwiązań systemowych i specjalistów,których PiS misiewiczami wyrzuca.Trzeba mieć jaja,a nie tylko kabzy.

kris
piątek, 23 czerwca 2017, 03:02

Tak naprawdę był zapis, który mówił o co najmniej 4 łopatach śmigła, więc akurat to Bryza by spełniła. Sztywny wymóg 4 łopat preferowałby automatycznie inne konkretne typy samolotów. Z tego co widać zgłosili się głównie jacyś pośrednicy, a nie producenci. Tylko Beechcraft przez swoją niemiecką spółkę, a i to w konsorcjum. Stąd zapewne tak wysokie ceny (marże). Inni oferenci (chyba nie wszyscy) też oferowali Beechcrafty. Mielec nie zgłosił Bryzy, bo może nie był zainteresowany (ale powinien), ale przede wszystkim chyba nie byli w stanie spełnić preferowanego wymogu chowanego podwozia. Takie częściowo składane jakie ma np. używana w jednym egzemplarzu przez MW Bryza-Bis o nr 0810 chyba nie spełniałoby tego zapisu SIWZ. Ale to już trzeba byłoby przeanalizować. A może teraz z wolnej ręki kupią Bryzy? Skądś jednak zapisy stawiające Bryzę na przegranej pozycji się wzięły. Nie było jednak słychać, by tym razem mieleckie PZL oprotestowywały przetarg robiony przez państwową formację z powodu preferowania zagranicznych maszyn, które nie są produkowane w Polsce.

Reklama
Tweets InfoSecurity24