Za szybko na odprawę. Limuzyna Brudzińskiego zatrzymana przez drogówkę

18 marca 2019, 13:05
drogówka, patrol, policja. fot. policja.pl
Fot. policja.pl

„Komendant Powiatowy Policji w Kluczborku może być dumny ze swoich funkcjonariuszy” – napisał na Twitterze szef MSWiA Joachim Brudziński. Skąd powód do dumy? Jak się okazało, kierowca ministra tak spieszył się na odprawę służb w Opolu, że przekroczył dopuszczalną prędkość. Jak informuje RMF FM funkcjonariusz SOP za wykroczenie został ukarany pouczeniem. 

Niezbyt często zdarza się, by służbowy samochód szefa MSWiA został zatrzymany przez drogówkę. Co więcej, rzadkością jest też, by takie interwencje kończyły się mandatem dla kierowcy, który jest funkcjonariuszem SOP. Tym razem stało się podobnie. Jak poinformowało RMF FM kierowca szefa MSWiA został ukarany pouczeniem, i - jak podkreśla Brudziński - podczas dalszej podróży „<<złagodniał>> na drodze”.

Jak ustalili dziennikarze RMF FM, do zdarzenia miało dojść w miejscowości Trzebiszyn na drodze krajowej numer 45. Limuzyna prowadzona przez funkcjonariusza SOP w terenie zabudowanym, gdzie dopuszczalna jest prędkość 50 km/h, miała na liczniku 98 km/h. Zdaniem dziennikarzy, policja odstąpiła od ukarania kierowcy mandatem, 42-latkowi udzielono pouczenia. 

Do zdarzenia doszło w drodze do Opola, gdzie Joachim Brudziński ma wziąć udział w odprawie służb mundurowych. Jak napisał szef MSWiA, na terenie powiatu kluczborskiego jego kierowca miał „<<odrobinę>> za ciężką nogę”. Rządowa limuzyna została zatrzymana przez nieoznakowany patrol kluczborskiej policji, a kierowca SOP, za złamanie przepisów ruchu drogowego, nie został ukarany mandatem i dostał jedynie pouczenie. „Nie pomogła odznaka SOP ani informacja, że samochód MSWiA” – pisze Brudziński.

Czy Policja może "wlepić mandat" rządowej limuzynie kierowanej przez funkcjonariusza SOP? Tak, jeśli ta nie porusza się na sygnałach świetlnych i dźwiękowych, a więc nie jest uprzywilejowanym w ruchu drogowym pojazdem. W takim przypadku, bez względu na to, kto jest pasażerem oraz kto prowadzi samochód, taki pojazd jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego jak inne, a więc podlega kontroli drogowej, a jego kierowca potencjalnemu postępowaniu mandatowemu.

Najwyraźniej, kierowca ministra doszedł do wniosku, że nie chce płacić mandatów, gdyż - jak dodał szef MSWiA - dalsza podróż odbywała się już przy mniejszej prędkości. Warto też dodać, że teoretycznie kierowca ministra był o krok o utraty prawa jazdy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierujący poruszający o 50 km/h szybciej niż pozwala na to ograniczenie, czasowo tracą uprawnienia do kierowania pojazdami. 

DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
ja66
wtorek, 19 marca 2019, 08:55

Rozumiem, że szaleńcza jazda kierowcy ministra Brudzińskiego to czysta samowola? Minister nie ma z nią nic wspólnego, nie zachęcał do pędzenia czy nawet nie wymuszał? A do tego minister jeszcze ogłasza, że kierowca próbował zasłaniać się odznaką SOP. No coraz lepiej...

Roman
wtorek, 19 marca 2019, 00:13

Ale jednak nikt nie jest w stanie "prześcignąć" sławnego p. Kazimierza, który 27 stycznia 2017 r na trasie stolica-RM HQ -stolica rozbił służbową opancerzoną limuzynę, a i tak dojechał na czas na akademię ku czci...., za co mu dziękował wylewnie sam minister.

Ralf_S
poniedziałek, 18 marca 2019, 19:09

Jaka "duma z funkcjonariuszy"?? Nigdy nie dostałem pouczenia za wykroczenie, tylko mandat. Nawet za przekroczenie prędkości podczas wyprzedzania. I to jest sprawiedliwe????

Mero
poniedziałek, 18 marca 2019, 16:15

Wystarczy wyjechać odpowiednio szybciej, wtedy można być nawet przed czasem ;)

Mero
poniedziałek, 18 marca 2019, 16:14

Wystarczy wyjechać odpowiednio szybciej, wtedy można być nawet przed czasem ;)

Reklama
Tweets InfoSecurity24