Straż pożarna zagłuszy samochodowe radio?

27 stycznia 2019, 18:36
frequency-949236_1920
Fot. Pixabay
  • W Poznaniu dokonano demonstracji urządzenia wysyłającego ostrzeżenie o nadjeżdżającym pojeździe uprzywilejowanym przez fale radiowe;
  • Hipotetycznie, kierowcy mają za jego pomocą otrzymywać ostrzeżenia głosowe w trakcie słuchania jakiejkolwiek stacji radiowej oraz krótkie informacje tekstowe na wyświetlaczach odbiorników radiowych z RDS;
  • Największym problemem w przypadku tego rodzaju rozwiązań technicznych pozostają kwestie natury prawnej, a więc chociażby zakłócanie audycji radiowych.

W Poznaniu zaprezentowano urządzenie, którego wykorzystanie ma przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa, gdy na drodze pojawiają się uprzywilejowane pojazdy Państwowej Straży Pożarnej, jadące na interwencje. Sprzęt, wykorzystując fale radiowe, transmituje sygnał ostrzegawczy, który przekazywany jest kierowcy za pomocą radia w samochodzie. Ostrzeżenie ma dać czas uczestnikom ruchu na reakcję na drodze, tak by strażacy mogli bez przeszkód przejechać.

Zaprezentowane w Poznaniu eksperymentalne rozwiązanie, testowanie obecnie przez wielkopolskich strażaków (inicjatywa prywatna, poza służbą), ma niewielkie rozmiary, przez co ma być łatwe w instalacji na wozie. Interfejs sprzętu ma pozwolić na wysyłanie zróżnicowanych komunikatów, możliwe jest również podłączenie mikrofonu. Samo nadawanie komunikatu, który brzmiał będzie "uwaga do wszystkich kierujących. Zbliża się pojazd straży pożarnej. Proszę umożliwić przejazd", ma się odbywać z wykorzystaniem fal radiowych. Treść komunikatu będzie można jednak dowolnie zmieniać.

Trzeci sygnał straży pożarnej

Zasięg prototypowego urządzenia to ok. 100 metrów. Aczkolwiek podkreśla się, że istnieje możliwości odbierania komunikatu przez auta znajdujące się nawet 200 metrów od nadającego go wozu strażackiego. Znajdujący się w tej odległości kierowcy mają otrzymać tzw. trzeci sygnał — po dźwiękowym i świetlnym, który przekazany zostanie w dwóch formach. Po pierwsze będzie to komunikat głosowy o nadjeżdżającej straży pożarnej. Prototypowy sprzęt pozwala również na przesyłanie krótkich wiadomości tekstowych, które pojawiać się będą na wyświetlaczach samochodowych, na co pozwoli wykorzystanie systemu RDS. Tym samym, informacja o zbliżającym się wozie dotrzeć ma do wszystkich uczestników ruchu drogowego, którym zdarza się przegapić sygnały dźwiękowe i świetle.

Istnieją więc już możliwości technologiczne i świadomość, że mogę zostać one zastosowane w różnych formacjach. Problem stanowić mogą jednak ograniczenia natury prawnej. Urządzenie transmitujące pozwala bowiem wejść w pasma radiowe i zakłócać nadawane legalnie audycje. Dlatego też, w przedsięwzięciu tym nie uczestniczy żadna z jednostek organizacyjnych PSP na terenie województwa wielopolskiego. Wielkopolski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej podkreśla jednocześnie, że nie planuje prowadzić testów urządzenia, dopóki nie posiada ono "stosownych dopuszczeń".

Prace nad urządzeniem nadal jednak trwają, a rozwiązanie stanowiłoby rewolucję w przypadku jazdy alarmowej, jak podkreślał w rozmowie z Polsat News Dariusz Wojcieszak, z Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu. Jak informuje Radio Poznań, pomysłodawcą rozwiązania jest strażak Paweł Staniec, którego "zainspirowała" kolizja w której udział wziął uprzywilejowany wóz strażacki oraz przejeżdżający przez skrzyżowanie samochód osobowy. Jak podkreśla, pojazdy zderzyły się, gdyż się "nie widziały się, nie słyszały".

Podobne rozwiązania testowano już w takich krajach, jak Szwecja czy Katar. W przypadku Szwecji, system Evam opracowało trzech studentów KTH Royal Institute of Technology. Rozwiązanie testowane było w karetkach oraz wozach straży pożarnej. 

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
HAM
wtorek, 29 stycznia 2019, 13:47

Każdemu wolno nadawać bez zezwolenia i koncesji z mocą do 20 mW, w każdym zakresie częstotliwości. Warunek niezakłócania legalnie nadających stacji radiofonicznych przez strażaków dałoby się już w aktualnym porządku prawnym podciągnąć pod stan wyższej konieczności, czy służbę radiową pierwszej ważności, to pewnie kwestia odpowiednio elastycznej "falandyzacji" prawa. Inna sprawa, że z taką mocą to raczej silnych rozgłośni lokalnych nie zagłuszymy, a co najwyżej zakłócimy, ale poza miastem, gdzieś na autostradzie, przy czułych nowoczesnych odbiornikach może się udać. Jeśli przy tym przez RDS będzie nadawany alert TA, to nawet odtwarzanie płyty przerwie. Zawsze to jakiś kolejny sposób dotarcia do świadomości kierowcy.

Lm
wtorek, 29 stycznia 2019, 02:30

No to ludki mieszkające przy ulicy gdzie często jedzie straż z remizy, mogą już zapomnieć o słuchaniu radia w domu.

Krzysztof
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 16:25

A co jeśli słucham radia w technologii DAB+ (174-230 MHz)???

SWL
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 11:22

że cała zabawa jest wbrew prawu telekomunikacyjnemu to jasne. ale czy ktoś sobie zadał pytanie o wysokość odszkodowań dla użytkowników koncesji, którym wszystkie pojazdy "na bombach" zakłócają częstotliwości? ten nadawca nie jest niczemu winien, że kierowcy gapią się w smartfony a nie w lusterka. niech straż zakłóca sieć komórkową a nie radiofonię!

prawnik
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 09:42

W USA strażacy jeżdżą w słuchawkach z mikrofonami / jak piloci śmigłowców cywilnych / zastanawiałem się po co....dopóki nie usłyszałem syren samochodu jadącego na interwencję ...........

Reklama
Tweets InfoSecurity24