Straż Graniczna nadal bez patrolowca

31 maja 2019, 11:57
1-14051
Fot. Straż Graniczna

Po raz kolejny okazało się, że kupno patrolowca dla Straży Granicznej przy zakładanym budżecie w wysokości 8 mln złotych nie jest rzeczą prostą. W przetargu na dostawę nowej łodzi patrolowej o długości od 15 do 20 m, przeznaczonej dla Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej z Gdańska-Westerplatte jedyną ofertę złożyła estońska stocznia Baltic Workboats AS. Zamawiający, Morski Oddział Straży Granicznej, zdecydował się jednak na przerwanie procedury. 

Zamawiającemu chodziło o zbudowanie i dostarczenie fabrycznie nowej jednostki pływającej o długości od 15 do 20 metrów z wyposażeniem. Zgodnie z opublikowaną informacją, jednostka miała być przeznaczona do pełnienia służby dozorowej, pełnienia dyżuru granicznego, eskortowania jednostek pływających z ładunkami niebezpiecznymi, prowadzenia działań związanych z infrastrukturą krytyczną państwa, prowadzenia działań interwencyjno-patrolowych, prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych w ramach służby SAR, wsparcia akcji gaśniczej innych jednostek, wsparcia akcji gaśniczych obiektów portowych oraz prowadzenia działań związanych z ochroną środowiska morskiego.

W odpowiedzi na ogłoszenie o zamówieniu z 28 marca 2019 r. jedyną ofertę złożyła estońska stocznia Baltic Workboats AS, której dwa patrolowce typu Patrol 240 Baltic pełnią już służbę w Morskim Oddziale Straży Granicznej od 2010 r. Cena zaproponowana przez estońskiego producenta wynosiła 8,68 mln złotych, podczas gdy zamawiający dysponuje budżetem w wysokości 8 mln złotych. Prawdopodobnie właśnie z tej przyczyny Morski Oddział Straży Granicznej zdecydował o nieudzieleniu zamówienia i przerwanie procedury.

We wcześniej rozpisanym postępowaniu na dostawę łodzi patrolowej oferta tego samego estońskiego wykonawcy uzyskała najwyższą ocenę spośród czterech przedstawionych ofert, odrzucono ją jednak wówczas ze względu na cenę (8,98 mln PLN).

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
zakraca
piątek, 31 maja 2019, 21:39

To tylko 0,68 mln. Gdyby każdy z czytelników defence24 przelał po 10zł na konto MON z dopiskiem "Pomoc dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej", to na pewno udało by się uzbierać brakującą kwotę. Można by nawet zorganizować coś na podobieństwo Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy tylko dla wojska. Przed oczami mam mam widok uradowanych polskich żołnierzy odbierających o Jurka Owsiaka nowiutkiego Leoparda 2A7 z wielkim czerwonym serduchem.

-CB-
piątek, 31 maja 2019, 19:51

Te unieważnienia i kilkukrotne powtarzanie przetargów będzie z pewnością kosztowało w sumie więcej, niż te brakujące 680 tys złotych... To jest naprawdę parodia...

Dyktatorek
piątek, 31 maja 2019, 19:44

Mam wrażenie ,że MON robi to specjalnie i z premedytacją !!! , tak wybierają ,żeby nie wybrać ...i taka sytuacja trwa od 4 lat ...zero przetargów sfinalizowanych

Paranoid
piątek, 31 maja 2019, 14:29

A stocznia RADOM nie da rady? Przecież stocznie miały być kołem zamachowym polskiej gospodarki o ile dobrze pamiętam?

KOSA
piątek, 31 maja 2019, 14:13

Tak to jest jak sa jednostkowe zamowienia. Bez wizji. Amatorzy to przeprowadzają. Brak slow.

Reklama
Tweets InfoSecurity24