Reklama

Racjonalizacja "oblężonej twierdzy", czyli amerykańska Narodowa Strategia Kontrwywiadowcza 2020-2022 [KOMENTARZ]

17 lutego 2020, 10:17
abstract-1278061_1920
Fot. Pixabay

Od początku bieżącego roku za oceanem trwa intensyfikacja debaty związanej ze szpiegostwem i działaniami obcych służb specjalnych wymierzonych w Stany Zjednoczone Ameryki. Kolejnym punktem ogólnoamerykańskiej dyskusji stały się sugestie dotykające swym zakresem nowej Narodowej Strategii Kontrwywiadowczej, na lata 2020-2022. Jest ona efektem pracy Narodowego Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa (NCSC – element związany bezpośrednio z ODNI) i warto przyjrzeć się temu, co ma najbardziej nurtować tamtejszą "kontrę".

W Narodowej Strategii Kontrwywiadowczej USA wskazanych zostało kilka kluczowych, a wręcz strategicznych dla amerykańskiego kontrwywiadu obszarów działania. Chodzi o ochronę coraz bardziej zagrożonej infrastruktury krytycznej, zabezpieczenie łańcuchów dostaw w przypadku najważniejszych, dla funkcjonowania całego państwa, sektorów gospodarki, ochronę amerykańskiej ekonomii, szczególnie w przypadku zachowania przewag w obrębie poszczególnych technologii, osłonę systemu politycznego oraz medialnego przed obcymi wpływami oraz przeciwdziałanie obcym atakom w przestrzeni cyber i dotykających innych form obcej aktywności wywiadowczej w przestrzeni przede wszystkim SIGINT-u.

Coraz więcej chętnych do szpiegowania USA

Amerykański kontrwywiad wyróżnił również kilka kluczowych trendów, które obejmują w pierwszej kolejności zwiększenie się liczby podmiotów (państwowych i niepaństwowych) stawiających sobie za cel USA. Tym samym, służby specjalne zmagają się z globalnymi aktorami w postaci Rosji oraz Chin, a także z regionalnymi graczami spoglądającymi na Waszyngton, jako na rywala, czyli Iranem, Kubą i Koreą Północną. W przypadku wyzwań niepaństwowych, kontrwywiad zauważył oczywiście Al-Kaidę, tzw. Państwo Islamskie, ale co ciekawe, jako pierwszy pojawia się Hezbollah.

Co interesujące, zagrożeniem mają być również hakerzy-aktywiści, aktywiści odpowiedzialni za masowe przecieki tajnych informacji. Jest to o tyle istotne spostrzeżenie, że wraz z rozwojem technologicznym rośnie ich potencjalna siła negatywnego oddziaływania na instytucje, poszczególne struktury, a wręcz całe państwa. 

NCSC w swej strategii wskazuje wprost, że wyzwaniem jest zwiększenie się możliwości technicznych obcych działań wywiadowczych wymierzonych w USA. W pierwszej kolejności ma to dotyczyć zaawansowanych możliwości narzędzi z obszaru cyber oraz analizy big data, ale też technologii biometrycznych, obrazowania wysokiej jakości, zaawansowanego kodowania danych i transmisji, a także bardziej tradycyjnych metod szpiegowania.

Co więcej, należy podkreślić, iż w USA nie ma już de facto celów nieważnych. Tamtejszy kontrwywiad ostrzega tym samym już wszystkie agendy federalne, nawet te "znajdujące się" bardzo daleko od bezpieczeństwa narodowego, przed szpiegostwem różnego typu. W dodatku kluczowa staje się budowa świadomości wśród amerykańskich przedsiębiorców oraz naukowców i badaczy. Wskazano wprost, że nie jest możliwe zrozumienie zagrożeń płynących z działań obcych służb wywiadowczych wymierzonych w USA bez współpracy kontrwywiadu, przemysłu oraz liderów środowisk naukowych. Tym samym, sami twórcy nowej strategii podkreślili, że należy odejść od swoistego "rządowo-centrycznego" ujęcia wyzwań dla amerykańskich służb zajmujących się kontrwywiadem.

Kontrwywiad potrzebuje współpracy z obywatelami żeby działać efektywnie

Lecz chyba najbardziej godną podkreślenia konstatacją jest wskazanie, iż sam kontrwywiad, a nawet państwo nie poradzą sobie samodzielnie. Stąd wymóg ogólnospołecznego zauważenia potrzeb bezpieczeństwa i możliwości stania się ofiarą/celem działań obcych służb lub podmiotów niepaństwowych. Amerykanie wskazując szczególnie na wymianę niezbędnych informacji pomiędzy sektorem prywatnym i publicznym. Trzeba też zauważyć podkreślenie efektywnej współpracy z zewnętrznymi partnerami USA, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii wspólnego przeciwdziałania wobec prób destabilizacji lub wpływu na system polityczny, czy też wybory.

Szef NCSC Bill Evanina zauważył, że w przypadku USA wręcz idealnym punktem zaczepienia dla obcych służb specjalnych stał się wysoki poziom napięć społecznych, pojawiających się w kontekście kwestii społeczno-politycznych, a przede wszystkim znacznie polaryzujących amerykańskie społeczeństwo. W dodatku, obce podmioty mogą prowadzić działania uwypuklające zróżnicowane teorie spiskowe, na które ludzie są coraz bardziej podatni, mając na uwagę występowanie baniek informacyjnych oraz szerzej większe poleganie na informacjach pochodzących z niesprawdzonych źródeł (przede wszystkim w mediach społecznościowych).

Tym samym, obce służby mogą dążyć chociażby do obniżenia się poziomu zaufania społecznego do całego systemu państwa. W ogóle, należy zaobserwować mocne akcentowanie problematyki przeciwdziałania obcym działaniom w sferze informacji lub raczej dezinformacji.

Kluczowa rywalizacja z chińskimi służbami specjalnymi 

Szef NCSC, odnosząc się do Strategii, dużo miejsca poświęcił roli chińskich operacji wywiadowczych. I chociaż w samym dokumencie nie znalazła ona wprost miejsca, jednak w wielu jej elementach można zauważyć coś, co coraz częściej nazywane jest tzw. "chińskim zagrożeniem". Definiowanym w Stanach Zjednoczonych przede wszystkim przez pryzmat prób infiltracji sieci biznesu, badań i rozwoju oraz nauki - zarówno tradycyjnymi metodami, opierającymi się na agenturze i pracy funkcjonariuszy chińskiego wywiadu, jak i zaawansowanymi oraz zmasowanymi operacjami w cyberprzestrzeni.

Co interesujące, niemal jednocześnie z rozważaniami o słowach Billa Evanina Amerykanie nagłośnili sprawę włamania do sieci komputerowej Equifax (zawracając uwagę na to, iż mogła to być akcja chińskich hakerów). Trzeba nadmienić, że tego typu oskarżenia (analogicznie do przeszłości) zostały odrzucone przez rzecznika chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Geng Shuanga.

Wracając do pierwotnego wątku Narodowej Strategii Kontrwywiadowczej, należy zauważyć, że bardzo interesującym oraz dającym do myślenia jest wskazanie, że misja kontrwywiadu nie może być prowadzona w obecnych warunkach bez zrozumienia potrzeb finansowych. Stąd, działania kontrwywiadowcze winny otrzymać niezbędny priorytet w kontekście przygotowywania budżetu kraju.

Konkludując, należy zastanowić się, co wspomniany dokument, zaakceptowany przez prezydenta Donalda Trumpa 25 grudnia ubiegłego roku i podpisany 7 stycznia tego roku, mówi nam o potrzebach kontrwywiadowczych Stanów Zjednoczonych (a może nie tylko tego państwa). Przede wszystkim, należy zauważyć, iż Amerykanie wprost wskazują, że są pod presją wywiadowczą obcych służb oraz podmiotów niepaństwowych. Co więcej, raz po raz zyskują one nowe możliwości działania i sam kontrwywiad nie będzie efektywny bez szerszej debaty i przede wszystkim współpracy ze społeczeństwem oraz amerykańskim przemysłem, nauką.

Trzeba także podkreślić, że wracają ze zdwojoną siłą wątki rywalizacji z podmiotami państwowymi – Chiny, Rosja, ale też chociażby Iran, Kuba czy Korea Północna. Kontynuując niejako wypychanie, ewidentnie rozwiniętego do granic możliwości po 9/11, wątku antyterroryzmu. Jednocześnie, nie można nie zauważyć, że tego rodzaju dokumenty wraz z silną narracją o "chińskim zagrożeniu" wywiadowczym idealnie wpisują się w rozwój globalnej rywalizacji obu mocarstw.

Dla innych państw (w tym Polski) istotnym staje się zaobserwowanie uznania przez USA stanu, w którym kontrwywiad wykroczył już daleko poza klasyczne postrzeganie ochrony informacji, ludzi i instytucji związanych z wojskiem, polityką, strategicznymi branżami gospodarki państwa, obejmując dziś wszelkie struktury publiczne i prywatne, schodząc często na poziom samorządowy lub wręcz lokalny. Tym samym, nawet najbardziej rozbudowane instytucje kontrwywiadowcze nie będą efektywne bez szerszej współpracy, wymiany informacji i przede wszystkim chęci synergii w reakcji na konkretne zagrożenia (np. w obrębie środowiska naukowego i badawczego). Nie zapominając przy tym, że nowe narzędzia pracy kontrwywiadu, nowe stawiane jego pracownikom oraz funkcjonariuszom zadania, zawsze będą potrzebowały odpowiedniego wsparcia finansowego.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Ustawiator
poniedziałek, 17 lutego 2020, 13:36

Co toza szopka? Teraz sie nagle obudzili jak im odcięto budżet Zmiany kadrowe w toku w związku z nowym podzialem zadań

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 lutego 2020, 13:06

USA z dnia na dzień upodabnia się do Sowietów i za rok, dwa jak w Sowietach, wszystko będzie "tajne" i za fotkę z dworca kolejowego lub fotkę mostu albo wiaduktu będzie się trafiać do łagru, który w USA nazywa się "prywatnym systemem więziennictwa" i też jest z pracą przymusową - 0,08 USD /godzinę i stawką żywieniową nie zmienianą od 1991, czyli 2,1 USD na dzień na osadzonego... Marię Butinę skazano "za wpływanie (poprzez rozmowę) na opinię obywateli amerykańskich" - czyli jak w Sowietach rozmowa z cudzoziemcami może skutkować więzieniem... :-D

Reklama
Tweets InfoSecurity24