Mossad "pomógł" Niemcom w delegalizacji Hezbollahu [KOMENTARZ]

4 maja 2020, 14:50
flag-186476_1280
Fot. Pixabay

Jak poinformowały izraelskie media, tamtejszy wywiad mógł znacząco "wspomóc" niemieckie władze w podjęciu ostatecznej decyzji o pełnej delegalizacji działań Hezbollahu, przekazując Niemcom kluczowe informacje wywiadowcze, które zostały zebrane m.in. dzięki pracy operacyjnej Mossadu w Europie i na Bliskim Wschodzie.

Przypomnijmy, że władze w Berlinie zrezygnowały z rozdzielania części politycznej Hezbollahu, od jego skrzydła wojskowego i terrorystycznego, blokując tym samym, w zeszłym tygodniu, możliwość prowadzenia działań informacyjnych libańskiej organizacji w Niemczech. Jak również umożliwiając konfiskatę mienia i środków finansowych, jeśli byłyby one powiązane z funkcjonowaniem Hezbollahu. Było to o tyle istotne, że od lat zauważane były działania werbunkowe, propagandowe oraz finansowo-logistyczne Hezbollahu w Niemczech.

W momencie ogłoszenia tej decyzji, zarówno prawnej, jak i politycznej, izraelskie władze oczywiście wyraziły poparcie dla Berlina oraz generalnie pochwaliły działania Niemiec. Jednak obecnie pojawiają się sygnały, że to izraelskie służby mogły znacząco przyczynić się do zmiany postawy niemieckich decydentów, przekazując im w ostatnim czasie bogate zasoby danych o Hezbollahu i jego działaniach prowadzonych na terytorium tego kraju. Jednocześnie stwierdza się, że sam Mossad miał dokonać rozpoznania poszczególnych osób z Hezbollahu oraz uzyskać dane o obiektach, systemie finansowania, etc. w związku ze skoordynowaną operacją wywiadowczą.

Według źródeł izraelskich mediów, to najpewniej dzięki Mossadowi udało się przejąć setki kilogramów azotanu amonu w Niemczech, w toku przeszukań obiektów powiązanych z Hezbollahem. Trzeba podkreślić, że wspomniany materiał może służyć do przygotowywania ładunków wybuchowych. Co więcej, niemieckie służby miały otrzymać również dossier dotyczące sieci prania pieniędzy należących do Hezbollahu i generalnie systemu transferów pieniędzy tej struktury.

Sugeruje się także, że izraelsko-niemiecka współpraca miała zaowocować transferem danych osobowych dotyczącym głównych "figur" Hezbollahu, aktywnych na niemieckim terytorium. Mowa jest przy tym o szczególnej przyjaźni, która charakteryzuje Mossad i niemiecki wywiad cywilny, czyli BND. Co więcej, Izrael miał podjąć działania wymierzone w Hezbollah w Niemczech, wykorzystując w tym celu szczególne relacje szefostw służb specjalnych obu państw, gdyż uderzenie w Hezbollah jest traktowane jako jeden z priorytetów strategicznych Izraela. Zaś sam Mossad od lat znany jest z prowadzenia niejako samodzielnej polityki zagranicznej, polegającej na bliskich relacjach osób ze służb ze swoimi odpowiednikami w innych państwach (nie zawsze nastawionych przyjaźnie względem samego Izraela).

W żadnym razie nie należy spodziewać, że przeciek do mediów w Izraelu, dotyczący tej sprawy, był czymś przypadkowym. Materiał opublikowany został przez media izraelskie bez stwierdzenia, że cytują one źródła zagraniczne. Ten wybieg sugerowałby właśnie, że Mossad lub szerzej służby specjalne w tym kraju, starały się blokować samą informację. Śmiało można więc stwierdzić, że był to "przeciek kontrolowany".

Zaś na pytanie dlaczego powstał i to tak szybko od momentu uderzenia przez Niemców w Hezbollah, istnieje kilka różnych możliwych odpowiedzi. Izrael mógł bowiem wziąć część odpowiedzialności za uderzenie w Hezbollah w Niemczech niejako na siebie, podbudowując pozycję własnego wywiadu lub szerzej służb specjalnych. Można domniemywać, że Hezbollah, w żadnym razie nie jest tylko i wyłącznie domeną działań Mossadu (szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę wywiad SIGINT, prowadzony w Izraelu przez wojskową Jednostkę 8200), równocześnie wysyłając sygnał do partnerskich służb w Europie, że tym razem izraelscy funkcjonariusze nie będą podejmować działań na własną rękę w zakresie chociażby selektywnych eliminacji w Europie (np. poprzez formację Kidon).

Jednocześnie, podkreślenie relacji izraelsko-niemieckich, może być podyktowane długookresową strategią polityki Izraela względem nie tyle samego Hezbollahu, co szerzej Iranu, mając na uwadze sceptycyzm państw europejskich w zakresie utwardzania stanowiska amerykańskiego oraz izraelskiego względem Teheranu. Trzeba bowiem zauważyć, że strona irańska skrytykowała niemieckie działania wymierzone w Hezbollah. Dla Niemców działania wobec Hezbollahu mogą również stać się efektywne finansowo, gdyż otwierają nowe pola do współpracy z nastawionymi wrogo wobec Iranu i Hezbollahu państwami Zatoki Perskiej. Nadmienić można, że dość szybko nową politykę władz niemieckich pochwaliło Królestwo Arabii Saudyjskiej. A sam Izrael również zyskuje kolejny punkt do negocjacji z Berlinem w kontekście Iranu.

Faktycznie, trudno przypuszczać, że kilka "rajdów" niemieckich służb oraz formalne zakazy całkowicie wyprą Hezbollah z Niemiec. Jednakże, zepchnięcie jego aktywności do podziemia i wymóg unikania ostentacji w działaniu utrudni codzienne funkcjonowanie tej organizacji w Europie. Szczególnie, że Niemcy były istotnym miejscem zbierania pieniędzy, propagowania ideologii i rekrutacji. Co więcej, w tego rodzaju reżimie prawnym, strona izraelska może częściej dokonywać transferu zdobytych przez nią informacji wywiadowczych w celu zaszkodzenia Hezbollahowi rękami niemieckich służb.

Nie należy zakładać, że tego rodzaju wspieranie służb w Europie i poza nią przez Mossad oraz inne izraelskie służby specjalne to jedynie coś epizodycznego i wyjątkowego. Co więcej, można stwierdzić, że jest wręcz odwrotnie. Mając do czynienia z celową oraz długoterminową polityką osłabiania wpływów Hezbollahu/Iranu bez zbyt częstego angażowania się w ryzykowne tajne operacje (np. selektywna eliminacja) w Europie, zapewne jeszcze nie raz usłyszymy o "partnerskiej współpracy". 

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
KAR
wtorek, 5 maja 2020, 14:39

U nas z kolei Mossad przejął praktycznie całe cyber-bezpieczeństwo... Obecny rząd bardzo w tym pomógł.

mrok
wtorek, 5 maja 2020, 01:49

Przecież nawet dziecko wie o tym ,że bez izraelskich służb specjalnych Niemcy nigdy by nie uderzyli w Hezbollah. Ale może w końcu gorące głowy piszące o słabej skuteczności rosyjskich systemów przeciwlotniczych przeciwko lotnictwu izraelskiemu otworzą oczy i zrozumieją dlaczego tak się dzieje...

Hmmm
wtorek, 5 maja 2020, 13:41

Dlatego że rosyjskie po jest słabe zresztą tak jak su57.

Tweets InfoSecurity24