Obrona Cywilna 2.0., czyli przyszłość OCK w Polsce [KOMENTARZ]

8 marca 2019, 09:44
gas-2400340_1920
Fot. Pixabay

Pierwszego marca obchodzony był międzynarodowy dzień Obrony Cywilnej, który ustanowiony został w 1990 r., jako element upamiętniający wejście w życie konstytucji Międzynarodowej Organizacji Obrony Cywilnej ICDO z 1972 r. Co roku dzień ten przywodzi na myśl pytania o stan i przyszłość obrony cywilnej w Polsce. 

Obrona cywilna wymaga refleksji przede wszystkim w wymiarze strategicznego myślenia o jej roli i znaczeniu w systemowym ujęciu bezpieczeństwa państwa. Liczba wyzwań w sferze bezpieczeństwa wzrasta, a wraz z postępującymi procesami urbanizacyjnymi w centrum wielu z nich znajduje się ludność cywilna. Co więcej, jeśli chodzi stricte o polską obronę cywilną, to ona nadal boryka się z umiejscawianiem jej funkcjonowania gdzieś pomiędzy klasycznymi zadaniami, a zupełnym zepchnięciem poza nawias społecznej świadomości. OCK coraz częściej kojarzy się niestety ze starzejącą się infrastrukturą, np. schronami czy obowiązkowymi procedurami, które niejednokrotnie mówiąc uczciwie, choć brutalnie, są traktowane jako tzw. "zło konieczne".

Nie da się jednak ukryć, że w XXI w. nowa wizja obrony cywilnej jest czymś koniecznym, szczególnie w warunkach coraz bardziej zdestabilizowanego świata. Do jej wypracowania potrzebne jest jednak świeże spojrzenie na architekturę bezpieczeństwa w danym państwie, jego otoczeniu oraz uwzględnienie światowych trendów. Szczególnie, że coraz częściej zanika granica pomiędzy zagrożeniami czasu pokoju i wojny, a także pojawia się ciągle rozszerzająca się lista wyzwań technologicznych, związanych z wkraczaniem na kolejne etapy rozwoju robotów, cyberprzestrzeni czy działań informacyjnych, gdzie granice nie stanowią już żadnego ograniczenia.

Dlatego warto dziś bronić koncepcji obrony cywilnej w Polsce, zdając sobie sprawę z tego, z jak olbrzymimi problemami boryka się ona w ostatnich latach - co pokazała chociażby Najwyższa Izba Kontroli. Trzeba też pamiętać, o stawianiu obronie cywilnej nowych zadań, oczywiście wraz z przygotowaniem do tego nowego formatu całego zaplecza kadrowego oraz sprzętowego. To zaś przede wszystkim problemy prawne, finansowe oraz świadomościowe, i to z nimi przyjdzie się nam mierzyć w nadchodzącym czasie.

Pokój i wojna, czyli "stare" myślenie o OCK

Kluczowym wyzwaniem dla nowoczesnej obrony cywilnej jest oczywiście dostosowanie się do charakteru współczesnych konfliktów zbrojnych. Przede wszystkim, jeśli chodzi o kwestię balansowania na granicy progu wojny lub nawet pokazu siły. Szczególnie, że coraz częściej debatujemy nad problematyką potencjalnych, wrogich działań hybrydowych, wymierzonych w państwo, a więc również względem ludności cywilnej, przesuwając tym samym znaczny ciężar prowadzenia działań na przestrzeń "wśród" społeczeństwa. Oczywiście pozytywnym elementem w Polsce jest debatowanie nad zdolnościami np. jednostek obrony terytorialnej, ale w tym ujęciu należy zadać sobie pytanie o realną skuteczność obrony cywilnej w chwili zagrożenia militarnego na flance wschodniej. I to zarówno we współpracy z wojskiem, jak i we współpracy z ludnością cywilną. Po wydarzeniach z Ukrainy i mając na uwadze problemy bezpieczeństwa w rejonie państw nadbałtyckich nie powinno to być w żadnym razie tematem ignorowanym lub traktowanym jedynie pobieżnie.

Co interesujące, niejako bez naszego udziału, powraca pytanie o zagrożenia bronią masowego rażenia, szczególnie atomową. Przede wszystkim dlatego, że Rosja ewidentnie zmieniła na początku XXI w. swoje podejście do zastosowania broni atomowej, szczególnie tej taktycznej. Zaś obecnie dochodzi do zupełnej erozji traktatu INF, który z racji położenia Polski jest czymś determinującym również poziom naszego bezpieczeństwa. Należy również wspomnieć, że wraz z rozwojem organizacji terrorystycznych – takich jak Al-Kaida czy też tzw. Państwo Islamskie, rozgorzała debata u naszych zachodnich sąsiadów dotycząca chociażby potencjalnego ataku bioterrorystycznego. We wszystkich wspomnianych sprawach, potencjalnie istotną rolę powinna odgrywać właśnie zmodernizowana i efektywna obrona cywilna, wspierająca inne kluczowe instytucje państwa.

image
Fot. Pixabay

Jakby tego było mało, trzeba przypomnieć, że cały czas istnieje realne prawdopodobieństwo wystąpienia sytuacji kryzysowej dotyczącej dużych migracji ludności przez nasze terytorium lub na nasze terytorium, determinowane czynnikami takimi, jak niestabilność państw oraz regionów, problemy etniczne, religijne, a przede wszystkim czynnikiem znaczącego zróżnicowania ekonomicznego danych państw oraz całych regionów. W tej kwestii studium przypadku, które powinno być analizowane również z perspektywy roli oraz znaczenia obrony cywilnej w Polsce, powinno oscylować wokół niedawnego kryzysu migracyjnego w Europie Południowej oraz Zachodniej. Nie można pominąć także potrzeby dostosowania formatu obrony cywilnej do wszelkich aspektów zmian klimatycznych, ryzyka związanego z rozprzestrzenianiem się chorób zakaźnych, industrializacją oraz urbanizacją, etc.

To technologia stworzy przestrzeń dla obrony cywilnej "nowego typu"?

Całym segmentem wyzwań dla współczesnej obrony cywilnej, chyba niosącym ze sobą najwięcej wątpliwości, są sprawy technologiczne. Bo jeśli z niebezpieczeństwami wynikającymi z potencjalnych działań zbrojnych, a przede wszystkim klęsk żywiołowych lub katastrof, struktury tego rodzaju spotykały się na swojej drodze, to współcześnie na naszych oczach tworzą się nowe płaszczyzny, determinujące poziom bezpieczeństwa jednostki oraz całych grup ludności cywilnej. Przykładem wymykającym się klasycznemu XX-wiecznemu ujęciu obrony cywilnej, jest cała sfera wyzwań oraz zagrożeń płynących z cyberprzestrzeni. Obrona cywilna nie może uciec lub pominąć tego rodzaju problematyki. I podobnie jak to czyni wojsko oraz służby porządkowe, specjalne, musi odnaleźć się w świecie technologii informatycznych, robotyzacji, platform autonomicznych, itd.

image
Fot. Pixabay

Szczególnie, że chyba nikomu w Polsce nie trzeba przypominać cyberuderzenia przeprowadzonego na Estonię, a więc naszego partnera w NATO i UE. Co więcej, cyberprzestrzeń jest już teraz spięta niemal z każdym aspektem życia społeczności lokalnych i całego społeczeństwa. Zwróćmy uwagę na możliwość zablokowania transakcji elektronicznych i wpływu na utrzymanie stabilności funkcjonowania w miastach, gdzie obywatele nie gromadzą przysłowiowych "zapasów". Gdzieś w tle debaty o cyberprzestrzeni musi również znaleźć się odpowiedź na pytanie jaką rolę powinna pełnić nowoczesna obrona cywilna na wypadek wrogich działań informacyjnych (dezinformacja, inspiracja, itp.).

Czas na zmianę świadomości społeczeństwa?

Jeśli można roboczo założyć, że świadomość potrzeb zmian w zakresie OCK, ale też znaczenia jej reformy dla bezpieczeństwa państwa, istnieje wśród jej szefostwa, to jednak większą dozę sceptycyzmu należy przyłożyć do istnienia takiej świadomości w najwyższych kręgów władzy w państwie. Stąd też można przypuszczać, że w Polsce największe wyzwania nie leżą tylko i wyłącznie w przestrzeni prawnej, dotyczą one również kilku innych wręcz strategicznych wymiarów. 

Pozostawiając jednak sferę legislacji, zwróćmy uwagę przykładowo na potrzebę wypracowania konsensusu w obrębie możliwości wykorzystania istniejących samorządowych struktur państwa oraz szerszego, niż tylko prawne, włączenia w przygotowanie działań związanych z OCK segmentu prywatnego i niepublicznego. Co więcej, kluczowy będzie niejako wymóg rozpisania długofalowej, wieloletniej spójnej strategii (od)budowy świadomości społecznej wobec wzajemnego przenikania się aktywności w sferze ochrony ludności z obroną cywilną w warunkach zagrożeń hybrydowych.

Po dniach takich, jak 1 marca, tym bardziej oczekiwane byłoby tym samym wywołanie wielopłaszczyznowej dyskusji eksperckiej, medialnej i ogólnospołecznej, pozwalającej rozszerzyć zdolność do zrozumienia nowej roli obrony cywilnej, w kontekście zmian zachodzących w najbliższym otoczeniu Polski. Szczególnie, że istnieją również pewne ryzyka związane z obecnym postrzeganiem samej obrony cywilnej. Począwszy od skupienia największej uwagi państwa na aspekcie prawno-instytucjonalnym, bez włączenia innych segmentów działań państwa i społeczeństwa, np. w zakresie finansowania czy też budowy świadomości, a skończywszy na pomijaniu obrony cywilnej w sferze kadr, wyposażenia, infrastruktury, względem priorytetowego podejścia do potrzeb sił zbrojnych oraz innych wyspecjalizowanych struktur państwa zajmujących się na co dzień potrzebami bezpieczeństwa.

Nie jest już możliwie przygotowywanie obrony cywilnej jedynie do wymiaru definiowanego doświadczeniami zimnowojennymi lub okresem dywidendy pokoju w Europie (początek lat 90. XX w.). Trzeba pamiętać, że obrona cywilna jest i będzie nam potrzebna, i czas najwyższy byśmy w Polsce zastanowili się nad obroną cywilną w wersji 2.0, dostosowaną do tego z czym mamy do czynienia i z czym możemy się spotkać w niedalekiej przyszłości. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Rzyt
niedziela, 10 marca 2019, 12:54

W każdym mieście wojewódzkim powinny być schrony atomowe np. Metro przystosowane do roli schronu NBC lub 16 baterii Wisły, 16 baterii Narwi i 16 baterii Homara i 16 eskadr myśliwców

Polak
niedziela, 10 marca 2019, 09:52

@AXI masz rację, powinniśmy się cofnąć kulturalnie i technicznie do stanu z tamtych czasów. Nasza armia od wielu lat stara się to zrobić i ma duże osiągnięcia w tej dziedzinie.

AXI
sobota, 9 marca 2019, 10:11

Spójrzmy szerzej przez pryzmat lat i zdolności przetrwania kryzysu przez Naród. Wrzesień 39 r. Struktura społeczna i techniczna umożliwia bytowanie w kryzysie. Większość gospodarstw jest samowystarczalnych. W domach są żarna i piece chlebowe. Na podwórkach studnie. W miastach żywność jest magazynowana (np.weki), a przed domami są studnie, lub pompy ręczne. Praktycznie wszędzie ogrzewanie opiera się na paliwie stałym. Zapaść infrastruktury nie powoduje szybkiego wyniszczenia populacji z głodu, braku wody, czy z zimna. Zestawmy ten historyczny stan z obecnym...i...wyciągnijmy wnioski.

gady
piątek, 8 marca 2019, 23:59

Na razie to tylko amatorzy tacy "forciarze" jak np "Rawelin" z Krakowa i inni "pożyteczni idioci" tłumaczą i wiedzą co to jest fortyfikacja, dowodzenie OC i po co dla kogo ! Analizują fortyfikacje kto , gdzie, jak zbudował, dlaczego się zawaliło i gdzie są ślady teraz, jak użyć i mają wizje ! Nam już jest potrzebna OC aby wiedzieć jak się zachować będzie wypadek cysterny z paliwem na drodze czy wybuch butli z gazem w bloku !

werte
piątek, 8 marca 2019, 12:20

Jaka OC skoro w Polsce obywatel nie może nie tylko posiadać broni do obrony miru domowego, ale nawet skutecznych środków ochrony przed zagrożeniami np chemicznymi. Nowe maski gazowe nie są dostępne dla cywilów (choć w wielu krajach np w Izraelu który nie był zaatakowany bronią A/B/C rząd rozdaje je za darmo). Czy są zabezpieczone w odpowiedniej ilości na wypadek ataku i będą wydane na czas - wątpliwe. Podobnie odzież ochronna, hełmy czy kamizelki przeciwodłamkowe - sprawa podobna. Jakaś ,,ekspertka,, z MSW ponoć stwierdziła że cywilni Polacy nie mogą mieć sprzętu którym mogliby się ochraniać przed resortami siłowymi (w domyśle policją). Można dalej wymieniać przykłady jak olewany jest obywatel i jego bezpieczeństwo: brak schronów, brak obowiązkowych szkoleń we wszystkich tematach od medycznego do obronnego, brak zapasów, etc... Obroną cyberprzestrzeni i walki z dywersantami nie będzie się zajmowała OC tylko struktury wojska i kraju. OC ma ochronić ludzi przed skutkami ataku na miejscu. A tu zdaje się tworzy się kolejne koryto dla utylizacji pieniędzy podatników. Pozwólcie obywatelom zabezpieczyć sobie środki ochrony to przynajmniej ktoś zapobiegliwy zabezpieczy rodzinę i przeżyje. Bo nie liczę że nagle Państwo zbuduje sieć schronów i da każdemu pakiet ochronny. Bo jeśli strzelnica na 25m kosztuje 9 mln zł to nie wiem ile kosztowałby schron dla np osiedla na tysiące osób z nowoczesnym systemem filtracji, utylizacji, łączności etc. pewnie tyle co F-35.