Do dwóch razy sztuka. Nie będzie statku SAR i 240 milionów złotych z UE

4 lipca 2020, 20:04
Zrzut ekranu 2020-07-4 o 20.02.22
Fot. M. Dura

Polscy urzędnicy odnieśli "sukces" i tym razem skutecznie przerwali przetarg na budowę dla Polski "chemicznego" statku ratowniczego SAR. Zrezygnowano tym samym z już przyznanej na to zadanie dotacji z Unii Europejskiej w wysokości około 240 milionów złotych, co rekompensowało 85 proc. kosztów inwestycji. W zamian za to dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa podziękował wszystkim "za zainteresowanie postępowaniem".

Komunikat opublikowany 3 lipca 2020 r. przez Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa nie pozostawia już żadnych złudzeń. Poinformowano w nim bowiem, że Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie złożone na decyzję o unieważnieniu postępowania "o udzielenie zamówienia publicznego pod nazwą: Dostawa wielozadaniowego statku ratowniczego dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa", które rozpoczęto 3 stycznia 2020 roku.

W ten sposób potwierdzono "skuteczność czynności unieważnienia postępowania z dnia 31 maja 2020 r.". Automatycznie zniesiony został również termin składania oferty, który został wyznaczony na dzień 07 lipca 2020 r., ponieważ takiego otwarcia ofert już po prostu nie będzie.

Jak na razie nie opublikowano jeszcze uzasadnienia sądowego werdyktu, jednak redakcja InfoSecurity24.pl zamierza opublikować zarówno główne tezy pierwszego wyroku (który nakazał ponownie wszcząć postępowanie przerwane 17 lutego 2020 roku), jak również drugiego wyroku (który tego już nie mógł zrobić w odniesieniu do decyzji o anulowaniu postępowania z 31 maja br.).

Szczególnie interesująca może być opinia, jak KIO odniosła się do oceny urzędników z połowy lutego  br., że "wobec zamierzonego przeniesienia zadań Służby SAR do Urzędów Morskich i zniesienia tym samym Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, dalsze postępowanie i wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym".

Jak na razie bowiem wiadomo, że swoimi decyzjami polscy urzędnicy:

  • Utracili bezpowrotnie 238 milionów złotych unijnego dofinansowania, które miało zwrócić 85 proc. kosztów całego programu;
  • Pozbawili polski przemysł stoczniowy możliwości budowania jednostki pływającej, która zapewniłaby setki miejsc pracy na co najmniej dwa-trzy lata.

  • Zlekceważyli analizy specjalistów SAR, którzy wcześniej wykazywali potrzebę zbudowania tego rodzaju statku SAR i co najważniejsze przekonali do tego "finansowców" z Unii Europejskiej i Ministerstwa Finansów (które zgodziło się zabezpieczyć na ten cel 15 proc. kosztów – a więc 42 miliony złotych);
  • Zmarnowali wielomiesięczną pracę specjalistów Służby SAR, którzy opracowali obszerną dokumentację przetargową i wynegocjowali środki finansowe potrzebne na zrealizowanie całego przedsięwzięcia;
  • Zmarnowali pracę potencjalnych oferentów, którzy ponieśli koszty biorąc udział w przygotowaniu postępowania oraz w przygotowaniu ofert;
  • Zlekceważyli opinię inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, którzy oceniając sposób działania polskich ministerstw w odniesieniu do zanieczyszczeń chemicznych na dnie Bałtyku wyraźnie liczyli na zbudowanie przez SAR tego statku ("neutralizujący trujące zanieczyszczenia na dnie Bałtyku");
  • Uznali za nieważne zagrożenie ze strony zatopionych w Bałtyku: amunicji, broni chemicznej i wraków posiadających w swoich zbiornikach paliwo oraz akumulatory kwasowe (np. niemiecki okręt podwodne przy brzegu Helu);
  • Pozbyli się jedynego środka, który pozwoliłby na zrealizowanie zaleceń NIK zawartych w raporcie z początku maja 2020 r. Najwyższej Izy Kontroli pod tytułem "Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego" dotyczących "usunięcia bezpośredniego zagrożenia wynikającego z zalegania na dnie Morza Bałtyckiego wraków statków Franken i Stuttgart".

W zamian za to urzędnicy "zaoszczędzili" dla swoich celów 42 miliony złotych i co najważniejsze - mają "święty spokój".

KomentarzeLiczba komentarzy: 74
P.M.
niedziela, 5 lipca 2020, 13:20

Szanowny Panie Maksymilianie Dura, poprzednio komentowałem Pana artykuł . „Jest zagrożenie skażeniem na Bałtyku czy go nie ma?” opisując, jak UE tj. RFN chce wymusić na Polsce likwidację zanieczyszczeń z naszych wód terytorialnych – a w przyszłości usunięcie ich na własny koszt z całego Bałtyku. Metoda jest prosta, należy wpływać na świadomość polskiego społeczeństwa, poprzez zewnętrzne organizacje np. ekologiczne oraz poprzez podległe im struktury państwowe jak NIK tak, aby społeczeństwo zaakceptowało tak ogromne wydatki na ten cel, mimo: 1) Odpowiedzialnymi za ww. skażenie i zagrożenie ekologiczne są państwa lub ich prawni kontynuatorzy, którzy dopuścili się jego w przeszłości tj. Niemcy i Rosja. 2) Wyłączne koszty likwidacji ww. zanieczyszczeń ponoszą państwa, które spowodowały ich powstania. 3) Zgodnie z prawem międzynarodowym – wraki, cmentarzysko obywateli III Rzeszy Niemieckiej (jego kontynuatorem prawnym jest RFN) jak również innych państw - nie podlega decyzji naszego państwa a ich usunięcie jest w gestii RFN i Rosji. Kontynuując ww. analizę „ przetarg na budowę dla Polski "chemicznego statku ratowniczego SAR” jest częścią tej narracji - „jak wyciągnąć” od III RP następną kasę – UE włoży 240 milionów złotych a resztę zapłaci (za oczyszczenie Bałtyku) naiwna Polska, przypominam, że będą to miliardy. Proponuję wyjaśnić ten wątek biznesowy – czy tylko on jest dla RFN istotny - a może zemsta na nas za udział w zwycięskiej koalicji za ich przegraną wojnę – jeszcze nie czas, aby oskarżać o to USA – taką śmiałość ma jedynie współczesna Rosja. Pozdrawiam i liczę na następne artykuły z wątkiem naszej rzeczywistości.

lol
wtorek, 7 lipca 2020, 11:49

Wielbiciel teorii spiskowych ?

Baranek
niedziela, 5 lipca 2020, 18:01

UE Daje KASĘ na projekt unijny Jezeli PiS nie chce to wolna droga Pójdzie do Estonii

Czyający ze zrozumieniem
niedziela, 5 lipca 2020, 17:02

Brawo P.M. Nareszcie ktoś rzeczowo dotarł do sedna sprawy. Gratulują i pozdrawiam

Matołusz
niedziela, 5 lipca 2020, 13:15

znalazło się za to 2 miliardy na TVP, Zenek dla ludu jest najważniejszy!

Pab Babinicz
niedziela, 5 lipca 2020, 13:04

Brova dla autora za odwagę ! ..tropić śledzić - NIE odpuszczać ! Ludzi niekompetentnych zwolnić - bez odprawy .. Taka niegospodarność podpada w moich oczach pod prokuratora... Komuś bardzo zależało na uwaleniu tego projektu.. Kondrwywiad wojskowy powinien się tym zająć.. ..chociaż po aferze respiratorowej - ech!

Eytu
niedziela, 5 lipca 2020, 12:08

Możliwe że nie mają tych 42 milionów w budżecie. Może poszły na inne okręty. Może trzeba zakupić następcę CZesława 2. Ma malutką pojemność więc do nowej większej jednostki przydałaby się jeszcze dodatkowo jednostka typowo z dużym zbiornikiem na zbieranie ropy z uszkodzonego tankowca. Powiedzmy 30 m x 30 m x 30 m równa się 27 000 kubików. I jeszcze zbudować specjalny port na odholowanie cieknącego tankowca - trzeba soknstruować specjalną konstrukcję - powiedzmy taką stalową podstawę pod burtę ( wręgi bez poszycia ) z wypychanymi rurowymi stabilizatorami ( sąróżne tankowce) . do brzegów burt wielkie pływaki - do czasu podsunięcia pod tankowiec wypełnione wodą , wraz z podnoszeniem tankowca w górę - woda z tych pływaków wylewana na zewnątrz ślimakowymi pompami.

droma
niedziela, 5 lipca 2020, 11:51

nie my to ga,wno tam wsadzilismy nie my i nie za nasza kase bedziemy tam sprzatac ...

gandalf
niedziela, 5 lipca 2020, 12:16

jesli myslisz ze ktos to posprzata, to sie puknij w glowe

niedziela, 5 lipca 2020, 13:52

Jak to się rozległe to wszyscy ucierpia.

Tweets InfoSecurity24