Brudziński jedzie do Brukseli. Kto będzie nowym szefem MSWiA?

26 maja 2019, 21:12
Brudziński, szefernaker, morawiecki, fot. KPRM
Fot. KPRM

Wszystko na to wskazuje, że Joachim Brudziński, zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, zamieni fotel szefa MSWiA na mandat europosła - wynika z pierwszych, sondażowych wyników wyborów. Nie jest to zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że szef MSWiA startował z pierwszego miejsca na liście PiS w okręgu 13 obejmującym województwa lubuskie i zachodniopomorskie. Powraca za to pytanie, kto zastąpi Brudzińskiego w resorcie spraw wewnętrznych. Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom może się okazać, że stery w MSWiA przejmie jeden z obecnych wiceministrów i ku zaskoczeniu wielu może to nie być Jarosław Zieliński.

Giełda potencjalnych kandydatów na ministra spraw wewnętrznych i administracji jest otwarta od dnia kiedy decyzję o starcie w eurowyborach ogłosił obecny szef resortu Joachim Brudziński. W gronie potencjalnych kandydatów pojawiało się m.in. nazwisko Mariusza Błaszczaka. Miałby on wrócić do MSWiA z MON, którego dziś jest szefem. W kuluarach wymieniało się także m.in. posła Marka Opiołę, jednak po ostatnich wydarzeniach związanych z użyciem przez niego policyjnego Black Hawka w spocie wyborczym, ten typ także jest raczej nietrafiony. Podobnie sytuacja ma się z szefem ABW Piotrem Pogonowskim który, jak spekulowały niektóre media, jeśli nie przejmie teki po Brudzińskim, miałby zostać mianowany na sędziego sądu najwyższego. Część mediów informowała też, że w MSWiA szefem może zostać Andrzej Dera, jednak wielu zgodnie przyznaje, że prezydencki minister ma raczej niewielkie szanse na objęcie sterów w jednym z ważniejszych resortów w kraju. Kto zatem zastąpi Brudzińskiego?

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wśród polityków PiS coraz częściej mówi się o tym, że to jeden z dzisiejszych wiceministrów ma zasiąść w fotelu szefa MSWiA. Jednak zaskoczeniem dla wielu może być to, że nie chodzi o Jarosława Zielińskiego, którego kandydatura mogłaby być nie do zaakceptowania przez część mundurowego środowiska, a o Pawła Szefernakera. Choć takie rozwiązanie jeszcze 2 miesiące temu wydawało się mało prawdopodobne, dziś brane jest przez rządzących pod uwagę jako jedna z głównych opcji. O tym czy to właśnie Szefernaker obejmie stanowisko ministra spraw wewnętrznych zadecydują najważniejsze osoby w państwie, jednak wydaje się, że jeśli wewnątrzpartyjny konsensus został już osiągnięty, jego nominacja może być jedynie kwestią formalnego, publicznego ogłoszenia. 

Kim jest Paweł Szefernaker?

Paweł Szefernaker urodził się w 1987 roku w Szczecinie. Ukończył prawo w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Warszawie. W 2015 r. kierował internetową częścią kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. W tym samym roku wystartował w wyborach do Sejmu w okręgu koszalińskim. Uzyskał mandat posła VIII kadencji. 16 listopada 2015 r. powołany na Sekretarza Stanu w KPRM. W 2015 r. znalazł się na liście 100 innowatorów Europy Środkowej i Wschodniej - New Europe 100, ogłaszanej przez Fundusz Wyszehradzki, we współpracy z Financial Times. 17 stycznia 2018 roku został powołany na Sekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Do tej pory w MSWiA odpowiadał za sprawy związane z administracją, za współpracę z samorządem terytorialnym, a także z kościołami, związkami wyznaniowymi oraz mniejszościami narodowymi i etnicznymi. 

Warto też zaznaczyć, że jeśli informacje o tym, że to właśnie Szefernaker przejmie stery w MSWiA okażą się prawdziwe, będzie on najmłodszym ministrem spraw wewnętrznych i jednym z najmłodszych konstytucyjnych ministrów w historii.

Wielki przegrany?

Przypomnijmy, pod koniec marca Joachim Brudziński w pytany w TVN24 o to czy to Jarosław Zieliński będzie nowym szefem MSWiA stwierdził, że o tym kto obejmie resort będzie decydował premier w porozumieniu z szefem partii.

Brudziński podkreślił przy tym, że ze wszystkich jego zastępców Jarosław Zieliński najdłużej pełni tę funkcję. "Ja kompetencje Jarosława Zielińskiego, jeżeli chodzi o znajomość materii, tematu, którym się zajmuje, oceniam wysoko, chociażby z tego powodu, że w tym resorcie zasiada znacznie dłużej ode mnie”. Jednak jak dodał, „w gronie moich współpracowników jest nie tylko Jarosław Zieliński, a w szeregach Prawa i Sprawiedliwości jest wystarczająco wiele kompetentnych polityków, którzy - jeżeli taka będzie decyzja Mateusza Morawieckiego w porozumieniu z liderem naszej partii Jarosławem Kaczyńskim - to tę funkcję obejmą". 

Dlaczego Szefernaker? W nieoficjalnych rozmowach część działaczy PiS podkreśla, że jest on zaufanym współpracownikiem Joachima Brudzińskiego i to właśnie Brudziński miał lobbować za jego kandydaturą. Z drugiej pojawiają się opinie mówiące o tym, że niewielkie doświadczenie i znajomość funkcjonowania służb mundurowych od wewnątrz mogą utrudniać mu sprawne zarządzanie resortem, tym bardziej jeśli w fotelu wiceministra pozostanie Jarosław Zieliński. Sam Zieliński już pod koniec lutego dość jasno dał do zrozumienia, że wbrew krążącym plotkom nie zamierza odchodzić z MSWiA do MEN.

Jedno jest pewne, nazwisko nowego szefa MSWiA poznamy lada moment i bez względu na to kto nim zostanie można się spodziewać, że do wyborów parlamentarnych służb podległych MSWiA nie czeka raczej rewolucja. Warto jednak dodać, że wiele zależy też od tego, jak wyglądać będzie pełny skład kierownictwa resortu po tym jak stery na Batorego (red. przy ulicy Stefana Batorego 5 w Warszawie mieści się siedziba MSWiA) przejmie następca Brudzińskiego. Kluczowa, także w kontekście zmian kadrowych w służbach, wydaje się postać Jarosława Zielińskiego. Może się okazać, że de facto to jego być albo nie być w MSWiA determinować będzie możliwość dokonania zmian w poszczególnych formacjach podległych resortowi. 

DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
-CB-
poniedziałek, 27 maja 2019, 00:15

To jest kompletna nieodpowiedzialność i pokazuje dobitnie, że im wszystkim zależy tylko na stołkach i kasie, a nie na dobru państwa. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie piastujący tak wysokie stanowiska państwowe powinni mieć zakaz startowania w jakichkolwiek innych wyborach. Po pierwsze wykorzystują podległe sobie służby oraz środki do prowadzenia kampanii, po drugie w tym czasie przez bardzo długi okres praca ministerstwa/urzędu jest zdezorganizowana, bo zajmują się czymś innym zamiast pracą, a po trzecie wreszcie, jeśli wygrywają, to wprowadza kompletny chaos i wymianę połowy ludzi w takim urzędzie. Gdzie tu jakaś ciągłość, skoro ciągle trwają jakieś karuzele osobowe?

Reklama
Tweets InfoSecurity24