Reklama

Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Status quo to za mało. Kamiński walczy o superministerstwo

Fot. Krystian Maj/KPRM
Fot. Krystian Maj/KPRM

Mariusz Kamiński forsuje wizję utworzenia superresortu, który miałby powstać zamiast Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – informuje RMF FM. Jak dowiedzieli się dziennikarze, polityk miał otrzymać propozycję ponownego objęcia funkcji szefa MSWiA i ministra koordynatora służb specjalnych, jednak premier wciąż czeka na jego odpowiedź. Jak donosi RMF FM, jeśli nie dojdzie do porozumienia, rozważany jest powrót do resortu marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że kadrowe roszady w nowo powstającym rządzie będą niewielkie. Zapowiadali to zresztą tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podkreślając, że premierem ponownie będzie Mateusz Morawiecki, a skład rządu nie zostanie poddany rewolucyjnym zmianom. Jak się jednak okazuje, podczas tworzenia nowego gabinetu dochodzi do nieoczekiwanych tarć.

O tym, że na czele MSWiA po wygranych przez PiS wyborach ponownie stanie Mariusz Kamiński, InfoSecurity24.pl pisał już kilka tygodni temu. Wskazywała na to nie tylko silna pozycja Kamińskiego w partii, ale też niezrealizowana koncepcja powołania superministerstwa skupiającego zadania MSWiA i kompetencje ministra koordynatora służb specjalnych. Wydawało się, że fotel szefa resortu spraw wewnętrznych i teka ministra koordynatora są pewnym kompromisem zarówno dla Kamińskiego, jak i władz partii niechętnych pomysłowi skupienia tak dużej władzy pod nowym szyldem. Jednak z informacji do jakich dotarli dziennikarze RMF FM wynika, że Mariusz Kamiński ma forsować wizję superresortu, i właśnie od zgody na jego utworzenie ma uzależniać objęcie stanowiska ministra spraw wewnętrznych.

Sam pomysł powstania ministerstwa, które roboczo nazywane było Ministerstwem Bezpieczeństwa Narodowego, nie jest wcale nowy. O tym, że Kamińskiemu marzy się resort skupiający nadzór nad wszystkimi służbami specjalnymi i mundurowymi mówiło się jeszcze przed wygranymi przez PiS wyborami w 2015 roku. Koncepcja nie została jednak entuzjastycznie przyjęta przez kierownictwo partii i jak spekulowano, z obawy przed przekazaniem tak dużej władzy jednej osobie, ostatecznie nie została zrealizowana. Wydaje się jednak, że Mariusz Kamiński o pomyśle wcale nie zapomniał i korzystając z nowego rządowego rozdania próbuje ponownie wcielić ten plan w życie.

Wielki powrót Witek?

Odpowiedź na pytanie o to, kto stanie na czele MSWiA, jeśli Kamiński nie dogada się z Morawieckim i Kaczyńskim, jest dość skomplikowana. Z informacji jakie opublikowało RMF FM wynika, że rozważany jest powrót do resortu Elżbiety Witek. Nie wiadomo wprawdzie co o tym pomyśle sądzi sama zainteresowana, jednak biorąc pod uwagę jej nieukrywane zaskoczenie, kiedy obejmowała stanowisko szefa MSWiA i fakt, że na Batorego nie zagrzała miejsca zbyt długo, można przypuszczać, że bardziej „na rękę” byłoby dla niej ponowne objęcie obecnej funkcji - czyli marszałka Sejmu.

Mimo to, doświadczenie ostatnich miesięcy pokazuje, że nawet jeśli MSWiA nie jest wymarzonym resortem Elżbiety Witek, to - jeśli zajdzie taka potrzeba - z pewnością wróci ona do gmachu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. 

Jak oświadczył wczoraj wicepremier Jacek Sasin, "skład nowego rządu poznamy wkrótce po 12 listopada".

DM

Reklama

Komentarze

    Reklama