Wojna wywiadów. Sprawa Skripala nabiera "rozpędu"

14 marca 2018, 15:39
May Putin
  • Brytyjczycy wydalą grupę 23 rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o aktywność szpiegowską na terytorium Wielkiej Brytanii;
  • Rosja uważa, że "nie powinno się grozić państwu posiadającemu broń jądrową";
  • Prezydent Donald Trump, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Angela Merkel, UE oraz NATO solidarni z Wielką Brytanią;
  • Prezydent Andrzej Duda wyraził solidarność z Brytyjczykami oraz oświadczył, że sprawcy powinni zostać zidentyfikowani oraz ukarani.

W związku ze sprawą zamachu na rodzinę Skripalów, nastąpiło spodziewane uderzenie w rosyjską aktywność wywiadowczą w Wielkiej Brytanii. Dyplomaci reprezentujący Federację Rosyjską, a z dużą dozą prawdopodobieństwa osoby podejrzewane przez MI5 o działania szpiegowskie, mają opuścić Wielką Brytanię. Tym samym, Brytyjczycy mogą zablokować na pewien czas skuteczną aktywność siatek szpiegowskich działających na swoim terytorium lub wykorzystujących Wielką Brytanię np. do "łącznikowania" agentury z innych państw. Jednocześnie GCHQ, ustami szefa agencji Roberta Hannigana, ostrzega przed odwetowym atakiem cybernetycznym na Wielkiej Brytanii.

Nie można ukryć faktu, że z godziny na godzinę zaostrza się napięcie w oficjalnych relacjach brytyjsko-rosyjskich. Załamanie nastąpiło w związku z zamachem na rodzinę Skripalów, w dodatku przeprowadzonym najprawdopodobniej za pomocą zaawansowanego środka paraliżująco-drgawkowego, określanego jako broń chemiczna typu "nowiczok". Jak można się było spodziewać, szczególnie po obserwacji analogicznych kryzysów w historii zimnej wojny, w takiej sytuacji brytyjska premier Theresa May zapowiedziała wydalenie grupy rosyjskich dyplomatów.

23 rosyjskich "dyplomatów" wyjeżdża z Wielkiej Brytanii

Z Wielkiej Brytanii ma wyjechać dokładnie grupa 23 rosyjskich dyplomatów, uznawanych przez tamtejsze służby za niezgłoszonych oficerów rosyjskiego wywiadu. Podobnego kroku można, z całą pewnością, spodziewać się teraz po stronie Rosji. Co więcej, Wielka Brytania zawiesiła wszystkie spotkania bilateralne z Rosją prowadzone na wysokim szczeblu. Dotyczy to także nadchodzących w tym roku piłkarskich mistrzostw świata w piłce nożnej, które będą rozgrywane na stadionach w Rosji.

Strona rosyjska pozostaje niewzruszona, a nawet w pewnym stopniu wzmacnia napięcie w kontekście relacji pomiędzy oboma państwami. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, we wtorek stwierdziła, że "nie powinno się grozić państwu posiadającemu broń jądrową", a w odpowiedzi na spekulacje o cofnięciu telewizji RT (dawniej Russia Today) licencji na nadawanie w Wielkiej Brytanii dodała, że w takiej sytuacji w Rosji "nie będą działać żadne brytyjskie media".

Tym samym Rosja jednoznacznie odrzuciła także brytyjskie ultimatum, które zakładało potrzebę przedstawienia przez Rosję szczegółowych wyjaśnień dotyczących śmierci Skripala. Obecnie, dochodzi do tego zapewne nieuchronne wydalenie podobnej lub większej grupy brytyjskich dyplomatów, a może również innych obywateli Wielkiej Brytanii prowadzenie na przykład interesy w Rosji.

Zachód (na razie?) zjednoczony

Wsparcie dla brytyjskiego rządu w obecnej sytuacji wyrażają najważniejsi zachodni przywódcy oraz przedstawiciele takich struktur jak NATO oraz UE. Z premier Wielkiej Brytanii rozmawiali już telefonicznie tacy kluczowi gracze na arenie europejskiej i międzynarodowej jak prezydent Donald Trump, prezydent Francji Emmanuel Macron czy kanclerz Niemiec Angela Merkel. O swojej gotowości, by podjąć sprawę ataku na b. oficera rosyjskiego wywiadu na przyszłotygodniowym szczycie UE poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, za pomocą swojego konta na Twitterze zaznaczył, że jest gotów poruszyć podczas przyszłotygodniowego szczytu UE sprawę ataku w Wielkiej Brytanii na byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Siergieja Skripala. Zaś w kolejnym swoim wpisie oświadczył, że "dla prawdziwych przyjaciół powinno to być oczywiste, że gdy dochodzi do rozpowszechniania fałszywych informacji, ingerowania w nasze wybory i atakowania ludzi z użyciem środka paralityczno-drgawkowego na naszym terytorium, odpowiedzią powinny być nie transatlantyckie sprzeczki, lecz transatlantycka jedność". Zasugerował tym samym, że mimo obecnych unijno-amerykańskich sporów w sprawie ceł na stal i aluminium w wyjaśnienie okoliczności zamachu i ewentualne kroki przeciw sprawcom ataku powinny zaangażować się również USA.

Rada Północnoatlantycka NATO solidarna i stanowczo wspierająca Brytyjczyków

Na płaszczyźnie Rady Północnoatlantyckiej, Brytyjczycy przekazali najważniejsze informacje partnerom z całego Sojuszu. Po spotkaniu, NATO wyraziło głębokie zaniepokojenie pierwszym ofensywnym użyciem tego rodzaju substancji, atakującej układ nerwowy człowieka, na terytorium państw Sojuszu od czasu utworzenia NATO w 1949 r.

Tym samym wszyscy sojusznicy wyrazili solidarność z Wielką Brytanią, zaoferowali wsparcie w prowadzeniu toczącego się śledztwa oraz wezwali Rosję do zapewnienia pełnej informacji oraz całkowitego ujawnienia Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej szczegółów programu „nowiczok”. Sojusznicy zgodzili się, że atak na rodzinę Skripalów był wyraźnym naruszeniem międzynarodowych norm oraz istniejących porozumień.

Teraz dyplomatyczne starcia przenoszą się na chwilę do ONZ, gdzie na pilny wniosek MSZ Wielkiej Brytanii w środę wieczorem odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Państwa członkowskie mają być wówczas poinformowane przez stronę brytyjską o ustaleniach śledztwa w sprawie ataku. Z racji samej struktury Rady Bezpieczeństwa, nie można spodziewać się jakichkolwiek konkretnych decyzji, ale zapewne debata podgrzeje tylko efekt i tak już gorącą atmosferę wokół sprawy Skripala. Co więcej, trzeba przypomnieć, że dzieje się to w okresie, gdy Polska pełni funkcję niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Polski głos wsparcia dla Wielkiej Brytanii

W przekazanym PAP oświadczeniu prezydent Andrzej Duda wyraził - "w imieniu wszystkich Polaków oraz władz RP" - solidarność "z działaniami podejmowanymi przez rząd pani premier Theresy May". Zaznaczając, że "użycie broni chemicznej na terytorium naszego strategicznego sojusznika nie może pozostać bez odpowiedzi". Prezydent Polski oświadczył, że "sprawcy powinni zostać zidentyfikowani i ukarani". "Będziemy ściśle współpracować z Wielką Brytanią w tej kwestii na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, NATO, UE i Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej" - zapowiedział. "Z głębokim niepokojem przyjąłem wiadomość o brutalnym i szokującym zamachu na rodzinę Skripalów, w którym ucierpiał również funkcjonariusz brytyjskiej policji" - zaznaczył prezydent.

PAP/jr

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Davien
czwartek, 15 marca 2018, 19:36

Ciekawe dlaczego GB zna skład tej broni chemicznej ? Jest producentem ?

Yaro
piątek, 16 marca 2018, 20:27

Dlatego, że Rosja nie jest tak cwana jak myśli?

Obeserwator
piątek, 16 marca 2018, 00:37

LoL Po użyciu środków chemicznych przeprowadza się analizę pozostałości ( to nie perpetum mobile , że znika :P ). Silnie działających trucizn wiele nie ma. Metody syntezy są znane, można określić kto i gdzie wykonał dany związek , a przy niektórych związkach - nawet dokładnie laboratorium w którym dokonano syntezy. I nie rób z Anglików nieuków , bo akurat o chemicznych środkach bojowych to mają spore pojęcie.

pi19
piątek, 16 marca 2018, 08:59

powinni jednak skoro są pewni pokazać dowody, udostępnić próbki do zbadania zgodnie z konwencją... Jak na razie tylko słowa, słowa. O broni chemicznej w Iraku też mówili ze 100% i też popierał ich cały \"zachód\". Jak było wiemy wszyscy.

Bilik
czwartek, 15 marca 2018, 13:00

Anglicy załatwili rodzine tych szpiegow . Akurat tak im teraz pasowało . Rosjanie oczywiście święci nie są ale taki jest ten nasz Świat. Teraz co my mamy z tego ,że popieramy tą czy inną stronę? Zyski ich a nędza i rachunki dla nas ?

Sailor
czwartek, 15 marca 2018, 12:37

Rosję można przycisnąć na wiele sposobów. Przede wszystkim powinno się wydalić wszystkich oligarchów i ich rodziny, które popierają Putina. Jakoś nie wiedzieć czemu każdy Rosjanin co ma więcej kasy ucieka z Rosji, aż się kurzy na ten zgniły zachód. Zakazać im wstępu do wszystkich cywilizowanych krajów i niech się kiszą we własnym sosie. Poza tym trzeba sukcesywnie zmniejszać zakupy w Rosji wszelkich kopalin. To jest ich główne źródło utrzymania, a możliwości dywersyfikacji są, a Rosja i tak odczuwa może nie tyle co sankcje ale spadek cen węglowodorów. Trzeba pamiętać, że ostatni optymistyczny budżet Rosji był kalkulowany przy cenie ropy ponad 100 dolarów za baryłkę. Od tamtego czasu cena oscyluje około połowy tej wartości co powoduje, że Rosja musi ciąć wydatki na zbrojenia bo kasa z budżetu tak w zasadzie tylko na to idzie. Poza tym Rosja jest bardzo czuła na swój prestiż i dlatego powinno się ją pomijać tam gdzie tylko to jest możliwe na wszelkich spotkaniach międzynarodowych. Tylko, że w tym trzeba konsekwencji i solidarności. Niemcy powinny z mety zablokować North Stream 2 ale jakoś tego nie robią tylko klepią Brytyjczyków po plecach.

kazik
czwartek, 15 marca 2018, 11:54

Użycie gazów bojowych przez czynniki agresji,na terytorium innego państwa. Nawet mocarstwa, jest prawie jak wypowiedzenie wojny. Jeżeli bandycka klika rosyjska nie dostanie po łapach beizbolem to będzie kontynuacja.

Bolesław
czwartek, 15 marca 2018, 11:21

Nieprzekazanie próbek stronie rosyjskiej do badań może wskazywać, że chodzi o grubszą prowokację. Nie jest przecież ukrywany fakt, że kilku głównych rosyjskich i radzieckich chemików pracujących przy programie \"Nowiczok\" mieszka, pracuje i publikuje w USA. Nikt nie ma również wątpliwości, że amerykańskie laboratoria są w stanie syntezować ten gaz. Kłopot w tym, że Rosjanie stosują unikalne metody znakowania produkowanej przez siebie \"chemii\". Odbywa się to na wiele sposobów, ale najczęściej stosowane to mieszanie każdej partii z pewnym trwałym, unikalnym związkiem chemicznym (różnią się nieznacznie budową cząsteczkową dla każdej partii) lub dodawanie określonych, nieaktywnych molekuł na etapie syntezy. Inaczej mówiąc mając próbkę: 1) zidentyfikowaliby źródło \"wycieku\" substancji, jeżeli faktycznie pochodzi z ich magazynów, albo 2) potwierdziłoby się, że gaz został zsyntezowany poza Rosją. Obydwie sytuacje są niekorzystne: w pierwszej wpadną brytyjscy i amerykańscy szpiedzy odpowiedzialni za obszar broni chemicznej i działający na terenie Rosji, w drugiej wizerunek państw zachodnich byłby mocno naruszony. Tak więc na wyjaśnienie tej sprawy liczyć nie możemy.

suawek
piątek, 16 marca 2018, 18:49

Poco Brytyjczycy mieli by zabijać swojego byłego zresztą agenta narażając życie setek postronnych osób? To proste pytanie Ci się nie nasuwa?

Tweets InfoSecurity24