Frontex przymykał oko na znęcanie się nad migrantami?

7 sierpnia 2019, 10:19
Frontex, migranci, fot. Frontex
Fot. Frontex

Niemiecka telewizja publiczna ARD w wyemitowanym we wtorek programie oskarża Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) o łamanie praw człowieka i przymykanie oka na przemoc stosowaną wobec migrantów.

Funkcjonariusze Frontexu rozmieszczeni na zewnętrznych granicach UE mieli przymykać oko na łamanie praw człowieka, których podobno dopuszczali się pogranicznicy, z którymi współpracowali. Informuje o tym magazyn polityczny "report Muenchen" emitowany na antenie pierwszego programu publicznej telewizji ARD.

Dziennikarze powołują się na setki wewnętrznych dokumentów agencji, które analizowali wspólnie z reporterami brytyjskiego dziennika "The Guardian" i niemieckiego portalu Correctiv, który skupia m.in. dziennikarzy śledczych i koordynuje projekty reporterskie na terenie całej Europy.

Raporty mają dokumentować "znęcanie się nad migrantami", "szczucie psami", "atakowanie gazem pieprzowym" i "bicie kablem" przez funkcjonariuszy straży granicznej Bułgarii, Chorwacji, Węgier i Grecji.

Według ARD, Frontex nie zastosował żadnych środków, by zapobiec tym praktykom.

Dziennikarze skonfrontowali to z zarzutami rzecznika agencji Krzysztofa Borowskiego. "Mamy specjalny mechanizm służący do zgłaszania nam przez funkcjonariuszy podobnych przypadków. Kontaktujemy się wówczas z przedstawicielami władz konkretnego państwa, żeby przedyskutować sytuację. Informujemy ich o tym, co się dzieje. Możemy wyciągnąć konsekwencje. Możemy, jeśli to konieczne, przerwać operację" - tłumaczył Borowski. Zaznaczył jednocześnie, że dotychczas taka sankcja nigdy nie została zastosowana.

Przewodniczący Forum Konsultacyjnego Frontexu, które nadzoruje przestrzeganie praw człowieka przez agencję, Stefan Kessler jest zdania, że przez brak reakcji instytucja staje się współwinna nadużyć. "Jeśli udział Frontexu prowadzi do łamania praw człowieka, albo kontynuowania tego procederu, to powinien się on wycofać" - mówi w audycji Kessler, który jest również działaczem Jezuickiej Służby na rzecz Uchodźców (JRS), działającej na rzecz przyjmowania migrantów i krytycznej wobec wzmacniania ochrony granic.

Dokumenty, na które powołuje się ARD mają dowodzić, że również sami funkcjonariusze Frontexu dopuszczali się łamania praw człowieka. M.in. deportowali oni niepełnoletnich bez obecności rodziców oraz mieli używać kajdanek, kiedy nie było to konieczne.

Jeszcze przed emisją programu Komisja Europejska obiecała wyjaśnienie sprawy. "Każda forma przemocy i nadużyć wobec migrantów jest nie do zaakceptowania" - oświadczyła rzeczniczka KE w poniedziałek. Frontexstanowczo odrzucił oskarżenia jakoby jego funkcjonariusze mieli na sumieniu łamanie praw człowieka.

W najbliższych latach Frontex ma zostać znacząco wzmocniony. Najpóźniej do 2027 roku ma liczyć 10 tys. funkcjonariuszy. Obecnie jest ich 1500. Wśród przeciwników rozbudowy instytucji jest m.in. Stefan Kessler.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
dim
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:52

Znam sprawę z bliska, u nas nie była to tajemnica, a Państwo UCZCIWIE oceńcie to działanie po skutkach. Grecką granicę, od Wschodu, rocznie przekraczało od dziesięcioleci ponad 75 tysięcy osób. Zaraz potem byli wyłapywani przez straż graniczną(lub nawet zgłaszali się od razu sami), rano widywałem ich pod wojewódzką komendą policji w Alexandroupoli, skutych, w grupkach po kilkunastu... istotne, że natychmiast WSZYSCY na 30 dni trafiali do okropnego, obrzydliwego, odrażającego obozu. Nikt ich tam nie bił, ale poza tym warunki były... jedne toalety na kilkaset osób itd. Grecy wchodzili tam wyłącznie zabezpieczeni, jak personel sali operacyjnej i to na oddziale zakaźnym... No małpy w ZOO miały przy tych ludziach raj. Natomiast po owych 30 dniach obozu (jeśli zachowywali się tam spokojnie) byli zwalniani... normalnie zwalniani gdzie oczy poniosą, a nieraz nawet odwożeni do Grecji centralnej. Pamiętam ich strajk okupacyjny na stacji kolejowej, że nikt im nie daje biletów do Aten czy choćby Salonik... I byli już BARDZO GRZECZNI w Grecji. Za każde przewinienie policja łapała takiego za kark, w kajdanki (zauważcie: nielegalnego migranta) i do obozu spowrotem, na jakiś czas... - a nikt nie chciał tam wrócić. Czyli mieliśmy już kilka milionów (do kosza wyrzućcie dane oficjalne) nielegalnych migrantów, ale mieliśmy też spokój. Byli karni i grzeczni. Następnie przyszły rządy, cytuję nazwę Sojuszu Zrywającej Korzenie Lewicy" czyli SYRIZA. Zauważcie datę: styczeń 2015... mówi Wam to coś ? Otóż Grecja już wcześniej, od wielu wielu lat wyjaśniała Unii, że polityka migracyjna i ochrony granic jest zła, że umowa dublińska jest do luftu... - Unia miała to w nosie. Grecy dostali kryzys ekono, a tu miliony niepotrzebnych, głodnych (dokarmianych raz dziennie, dantejskie sceny, wyłapane wszystkie koty do garka itd...) - Grecy po cichu uchylili granice. Pozbyli się przytłaczającej większości z nich PO CICHU. Euromedia nawet tego nie zauważyły. Czemu nie zauważyły ? Gdyż ci ludzie, w Grecji porządnie wytresowani, nie sprawiali kłopotów, umieli nie rzucać się w oczy, zachowywać spokojnie i niekonfliktowo... Zatem przyszła SYRIZA. Natychmiast otworzyła obozy, zmieniając je w (cytuję) Centra Gościnności. Tłum zrobił się bezkarny... na granicach pojawiły się, w ciągu kilku miesięcy, miliony nowych. Już nie ok. 75 tysięcy corocznie, a miliony... Dalej wiecie co i jak było i jak to teraz jest. Nieraz przyglądałem się jak pracownicy tych "pozarządowych organizacji" robią zakupy... ktoś im te karty kredytowe napełnia, drogie mikrobusy wynajmuje... nieraz próbowała grecka prokuratura dobrać się do skóry przemytnikom ludzi z tych NGO, łapanym na gorącym uczynku wspomagania (a nie tylko opieki)... Zawsze zrywała się burza, a NGO wymieniała tego człowieka na innego i proceder trwał. Długa historia, ale dalej ją znacie. Ciekawe kto płaci teraz ludzi z niemieckiej TV za tę kampanię przeciw obronie granic Europy ? Acha... Bułgarzy załatwiali to tak: Złapać, obrabować, nakopać i spowrotem za płot, do Turcji. I zdaje się nie mają wiele problemu.

ursus
środa, 7 sierpnia 2019, 14:42

A kto obroni rdzennych europejczyków, bo za imigrantami wydaje się stać cała rzesza omamionych przez jakąś bardzo bogatą grupę fanatyków "owieczek" ? Moim zdaniem śmierdzi to wszystko nowym utylitaryzmem w którym liczy się tylko ilość podatników, a pomija wszelkie wartości europejskie pod przykrywką wypaczonej interpretacji człowieczeństwa. Nie można pomagać jednemu za cenę sporej krzywdy drugiego, którego powinno się chronić. Warto przypomnieć sobie do czego zbliżone podejście doprowadziło podczas II WŚ. Rząd Polski przyjął bardzo dobrą politykę w sprawie uchodźców za co trzeba pochwalić - ale rodzi to też pytanie: z której strony mapy znajduje się przeciwnik? Wracając do Frontex-u - nie bardzo wiem co mają zrobić funkcjonariusze w sytuacji gdy na morzu (grupa) część ludzi nie stosuje się do poleceń i zagraża innym - zepchnąć ich z pontonu, zastrzelić, czy spałować, bo przecież wszystkich recydywistów na własny okręt nie wezmą/zmieszczą? Jakoś mam spore wątpliwości, by ktoś lał imigrantów bez powodu, bo to żadna przyjemność. Trzeba mieć wiarę i zaufanie do działalności własnych funkcjonariuszy.

Reklama
Tweets InfoSecurity24