Taniej nie będzie. Średnie samochody-ratowniczo gaśnicze droższe niż chciała PSP

5 października 2018, 14:58
Samochód Straż pożarna, PSP, fot. flickr MSWiA
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Flickr MSWiA

„Chcieliśmy, by któraś z firm z udziałem skarbu państwa, wyprodukowała nam samochód (średni samochód ratowniczo-gaśniczy - przyp. red.) w kwocie nie większej niż 500 tys. złotych. Niestety jeszcze musimy poczekać” – powiedział gen. brygadier Leszek Suski, Komendant Główny PSP, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Strażaków. Suski nawiązał tym samym do doniesień ze stycznia, mówiących o tym, że KG PSP prowadzi rozmowy z Jelczem i Autosanem, dotyczące budowy średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego, który miał kosztować właśnie nie więcej niż pół miliona złotych.

Z informacji jaką szef strażaków przedstawił podczas posiedzenia zespołu wynika, że po rozmowach z zakładami Autosan oraz Jelcz, okazało się, że w tej chwili produkcja średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego nie jest możliwa. Suski dodał też, że to wynik braku odpowiedniego zaplecza. Zdaniem szefa PSP, najwcześniej będzie to możliwe za dwa lub trzy lata.

Wobec braku możliwości produkcji samochodów, o jakich mówił gen. Suski, przez Jelcz i Autosan, KGP PSP skontaktowała się z innymi producentami, od których strażacy zazwyczaj kupują samochody. Jedna z firm zadeklarowała, że jest w stanie dostarczyć w tym roku nawet 20-30 samochodów. Suski zaznaczył, że być może uda się kupić ich kilkanaście, jednak cena za jeden model będzie wyższa niż ta, o której PSP mówiła wcześniej. Koszt jednego średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego miałby wynieść 650 tys. złotych („normalny” koszt średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego, w zależności od wyposażenia, to ok. 800-900 tys. złotych). Suski dodał też, że straż będzie prowadziła dalsze rozmowy tak, by w kolejnych zamówieniach maksymalnie obniżyć ich cenę.

Komendant Główny PSP zauważył również, że wysoki koszt strażackich samochodów spowodowany jest m.in. „bardzo dużą ilością sprzętu elektronicznego i elektrycznego”. „Nie potrzebujemy samochodów w których linia szybkiego natarcia, zwijak, będzie elektryczny, możemy zrobić to ręcznie” – dodał Suski. Jak zauważył szef PSP, sam zwijak to koszt ok. 20 tys. złotych. „Próbujemy wyjść z tej elektroniki, tak jak robią to również inne państwa” - dodał.

Suski podkreślił też, że obecnie niektóre samochody przeznaczone dla strażaków są zbyt wysokie, co utrudnia czasami prowadzenia akcji i powoduje problemy z parkowaniem ich w garażach.

Przypomnijmy, że straż nawiązała kontakt z Autosanem oraz Jelczem co najmniej na początku br., o czym szef PSP poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową jeszcze w styczniu. „Nawiązaliśmy kontakt z firmą Autosan, która przymierza się do przedstawienia nam projektu średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Rozmawiałem także dwa razy z prezesem Jelcza. Chcielibyśmy, aby dla nas produkowali samochody” – mówił w styczniu gen. brygadier Leszek Suski.

DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Gts
poniedziałek, 8 października 2018, 19:45

Strazak moze i masz racje ale tez bez przesady, czasy samonaprawialnych starow sie juz skonczyly. Co do calego przetargu to wiele z nich wyglada wlasnie tak w wykonaniu PiS. Odwoluja, anuluja przetargi rozpisane za PO, bo bylo za drogo. Oglaszaja nowy przetarg i okazuje sie ze taniej wcale nie bedzie. Oglaszaja kolejne przetargi zeby zmiescic sie w medialnych obietnicach i zaczyna sie ciecie projektu. Na drogach wycina sie wezly drogowe, na koleii zamiast EZT zamawia stare EN57 po kolejnym remoncie, albo pudruje wagony z lat 70, w wojsku zamiast nowoczesnego sprzetu, maluje sie prlowski zlom, wyciaga helmy z lat 60 i ogolnie dorabia teorie do dziadostwa. Teraz mamy informacje o policji, psp, i innych formacji w ktorych medialnie jest pieknie a nieoficjalnie trzeba dziecku olowki z wyprawki szkolnej zabierac i nosic do pracy bo nie ma czym pisac. Ok, moze przesadzam, ale sam doswiadczam niedoboru np samochodow, ktorych na prawie 80 osob mamy 2 (3, ale zardzewialego strucla stojacego na ceglach nie wliczam)... no i tak sie to kreci. Biurokracja rosnie, wlasciwie paczkije jak plesn, ale do roboty ludzi nie ma. Wszedzie wakaty na 40%. Kogo i gdzie zatrudniaja to nie wiem, ze to tak falszuje statystyke. Ogolnie budzety roznych przetargow prowadzonych przez pisiewiczow okazuja sie o 30-40% za male, co wskazuje ze rozpisuja je ludzie bez elementarnych komeptencji. Jesli ktos mowi ze chce kupic samochod za 500 tys, a wie ze na rynku takie chodza po 800-900 tys to chbya jest niespelna rozumu. Tak samo bedzie z tymi drogami co je Mateuszek obiecal za 6.5mld. Jedna z przyczyn bedzie chocby socjal bo ludziom nawet za 4 tys zl juz sie nie chce na kasie stac czy lopata ruszac. Jak tu teraz zaplacic specjalistom, ktorzy za chwile beda wolac powyzej 10 000zl... dojdzie do tego drozszy prad, gaz a za nimi wszystko, kazda usluga i material. Ktos niestety zapomnial ze socjal nie roziwazuje problemow ale odsuwa ja w czasie i pietrzy. Od sily gospodarki zalez jak bardzo. Jesli sa bogate korporacje, fimry i surowce to odsuniecie jest wieksze, jesli nie, to niestety male bo inflacja jest dynamiczniejsza. Tak samo ze spietrzeniem. Nie ma firm i surowcow to mamy tsunami. Na razie jest fajnie, ale juz wszelkie nasze wskazniki makro ekonomiczne sa najgorsze w XXI wieku, a wskazuja na to np zamierajace inwestycje i nieudane przetargi. No ale nie to sie liczy, wazne zebyzalatwic program koryto plus dla swoich.

Adam
niedziela, 7 października 2018, 18:52

Jak bym slyszał opinie ,,zamawiających specjalistów,, dla policji ...trzeba w policji także samochodów do worzenia akt i dzielnicowych dlatego opel corsa kia picanto i yaris dla policji... a jak wygląda prawda.na 62osobowy komisariat 1 kategorii m 4 -5 auta trzy oznakowane i dwa nie.na 62 osoby!poza tym auta się psują a i dzielnicowy na interwencje na sygnale musi jechać...a nie auta 60km.mydlenie oczu aby kupić 100gniotów z silnikiem 1,0 zamiast 65 2.0 i mieć w statystyce - kupiliśmy 100 aut-taczek.jedyne auta w jakie się inwestuje w policji to wideorejestratory bo po 2 miesiącach auto z aparaturą się zwraca-potem zarabia na panstwo...a przydzial sprzętu jest taki że zaopatrzenie dostaje auto turbo a patrol kryminalny gniota bez turbiny

Arczi
niedziela, 7 października 2018, 18:43

Trzeba za polskie pojazdy wiss szcześniak zapłacić 60% europejskiej ceny dlatego cała skandynawia zamawia w wawrzaszku...niestety nowoczesność kosztuje...jak nie to jelcze zamówić z designem jak pudełko zapałek wykładany w środku wykładzoną pętelkową palną jak w baobabie i langustach ręcznie zwijane węże i drabina na korbe...zwiększyć obslugę pojazdu o 4 strażaków ,,młodszy korbowy ,, ,,starszy korbowy,, będzie ,,taniej,,.popatrzcie.na design tatry czeskiej sisu fińskiego i porównajcie z jelczem...naprawde nie ma cie chęci aby coś wyglądało nowocześnie tylko kloc jak homar?

Blue
sobota, 6 października 2018, 23:02

Jak widać KG PSP też trafiła na swojego Maja. Pełne Bizancjum! Samochody odpowiadające aktualnym standardom to już historia. Teraz będzie przaśnie ale po swojemu. Przecież to od początku było oczywiste, że nie da się bez know how wyprodukować takiego pojazdu. A przecież kilka firm w Polsce produkuje pojazdy o europejskim standardzie. Tyle tylko, że trzeba za nie po europejsku zapłacić.

Olaf
sobota, 6 października 2018, 22:51

To jest to po co protestują slużby.za mydlenie oczu że jest ok jest nowocześnie jest super.a prawda jest jedna w policji psp i wojsku.skoro nie ma aż tyle pieniędzy to należy je wydawać racjonalnie...nie musi być 6 na 10 mundurowych- specjalistów od wydawania latarek...parzenia kawy pisania spotkań i prelekcji.największą bolączką jest brak systemu testowania przez użytkownika.powinno być tak-przetarg 6-12miesięcy testuje się w linii sprzęt opinia w ankiecie i uwagi i potem zamawia.natomiast w systeme gdzie 60-80% przetargu stanowi cena nie ma mowy o jakości.tak jak testowano nowe mundury i buty dla policji...70% testujących to kadra szkół była chodząca od sali do sali - buty za 570zl z goretexem testowali a potem zamówiono po testach buty za 90zł!!!para ceny hurtowej ze spółdzielni inwalidów ( nawiasem mówiąc za tą celnę były dobrze wykonane ale stara technologia podeszwy gumowej ciężkie jak drewniaki).w wojsku nie ma pistoletu 9mm, karabinków hełmów kevlarowych noktowizji kamizelek , mundurów granatów nowoczesnych i granatników dla większości armi ale iluzje o ,,gwiezdnych wojnach,, orce z glowicami...patriotach itd są.jak nie ma pieniędzy to sie inwestuje w silny lekki sprzęt i nasyca nim armie i szkolenie.