Strażacy nie ugaszą z powietrza, czyli PSP nadal bez śmigłowców i samolotów

22 lutego 2019, 11:40
straż pożarna
Fot. Tomasz Nycz, Ochotnicza Straż Pożarna Istebna-Centrum/Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Państwowa Straż Pożarna nie posiada w swojej dyspozycji jakichkolwiek samolotów czy śmigłowców. Nie należy się też raczej spodziewać, by stan ten się zmienił w najbliższej przyszłości. W odpowiedzi przesłanej InfoSecurity24.pl, komenda podkreśla jednak, że "posiada obecnie latające statki powietrzne tzw. drony, które służą do obserwacji pożarowej z powietrza w czasie działań gaśniczych oraz monitorowania zmian konstrukcyjnych w zagrożonych obiektach".

Jak poinformował InfoSecurity24.pl kpt. Krzysztof Batorski z Gabinetu Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, stosowne umowy w przypadku potrzeby prowadzenia akcji gaśniczej z powietrza posiadają dyrekcje Lasów Państwowych i "do nich należy organizacja zabezpieczenia ppoż z powietrza lasów". "Dotyczy to patrolowych statków latających jak również samolotów i śmigłowców agro/gaśniczych", a "umowy z podmiotami komercyjnymi zawierają dyrekcje Lasów Państwowych" - podkreślił kapitan.

Choć Państwowa Straż Pożarna nie posiada obecnie ani samolotów, ani śmigłowców, to nie oznacza, że formacja nie podejmowała prób ich zakupu. Ostatnią taką próbę podjęto w czerwcu 2017 roku, gdy zgodnie z systemem realizacji Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej złożył w Ministerstwie Środowiska fiszkę projektu celem umieszczenia w „Wykazie projektów zidentyfikowanych przez właściwą instytucję w ramach trybu pozakonkursowego Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020”. Jak zaznacza kapitan Krzysztof Batorski "dopiero po umieszczeniu projektu na Wykazie i po podpisaniu pre-umowy opracowywana jest dokumentacja projektowa". Wiadomo jednak, choć nie zawarto tego w odpowiedzi przesłanej redakcji, że komenda otrzymała kilka tygodni później informację, iż resort środowiska nie posiadał wolnych środków, gdyż zostały wcześniej rozdysponowane. W pierwszej połowie 2018 roku miało dojść do przeglądu przedsięwzięć i weryfikacji zapotrzebowania na dofinansowanie.

Nie wiadomo, czy plany z 2017 roku doczekają się realizacji. Jak komentował wtedy sekretarz stanu w resorcie spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński w Gdańsku, i jak relacjonował portal trojmiasto.pl, "uznaliśmy, że PSP też powinna dysponować takim sprzętem, bo to jest wymóg czasów, wymóg współczesnej cywilizacji". Wiadomo, że nowe śmigłowce - nawet trzy - straż pożarna chciała wykorzystywać do prowadzenia akcji ratowniczych, do gaszenia pożarów i w czasie klęsk żywiołowych. Rzecznik prasowy PSP st. bryg. Paweł Frątczak, w rozmowie z portalem trojmiasto.pl deklarował w 2017 roku, że "infrastruktura związana z eksploatacją oraz serwisowaniem śmigłowców ratowniczych oparta byłaby o Lotnictwo Policji. Jak dodał w rozmowie z dziennikarzami, "z uwagi na spektrum zadań wykonywanych przez PSP przewidywany zakup śmigłowców podyktowany jest ich wykorzystaniem podczas akcji ratowniczo-gaśniczych, w tym przez specjalistyczne grupy ratownicze". 

Warto też dodać, że biorą udział w ćwiczeniach z wykorzystaniem śmigłowców. Przykładowo, w 2018 roku Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego „Kielce 3” , funkcjonująca w strukturach jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 3 w Kielcach wraz z antyterrorystami z całego kraju,  brała udział w szkoleniu z wykorzystaniem śmigłowca Mi-8. Celem uczestników szkolenia było doskonalenie umiejętności wykorzystania technik liniowych na śmigłowcu oraz wypracowywanie skutecznych metod działania i współpracy. Szkolenie pozwolić miało również na sprawdzenie stopnia przygotowania strażaków do podejmowania działań ratowniczych, podczas ewakuacji osób z terenów, gdzie standardowy sprzęt znajdujący się na wyposażeniu straży pożarnej nie ma zastosowania. Podczas ćwiczenia doskonalili więc zjazd ze śmigłowca na linie osobistej, techniki ewakuacji osób przy wykorzystaniu long line, desant z pokładu śmigłowca na jednostki pływające oraz do wody, czy umiejętności przyjmowania i naprowadzania śmigłowca na cel.

Przypomnijmy, że Państwowa Straż Pożarna posiadała kiedyś na swoim wyposażeniu jeden śmigłowiec. Była to pochodząca ze Świdnika maszyna W-3 Sokół (nr fabr. 310315). Śmigłowiec zakupiony został w 1990 roku z funduszy Wojewody Warszawskiego. Jak podkreśla kpt. Krzysztof Batorski, "nie utworzono jednak wydziału lotniczego straży i śmigłowiec był używany przez 103 Pułk Lotniczy MSWiA wspólnie z Oddziałem Ratownictwa Wysokościowego Zawodowej Straży Pożarnej z Warszawy-Woli". Trzy lata po zakupie, w 1993 roku, z kadłuba ostatecznie zniknął napis "STRAŻ", a maszyna została przekazana Komendzie Głównej Policji.

Kto ugasi lasy?

Wspomniane przez kapitana Batorskiego umowy zawierane przez Lasy Państwowe kosztują państwo kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. W bieżącym roku cena realizacji tych usług to na pewno ponad 33,8 mln złotych netto, czyli ponad 41,5 mln złotych brutto. Lasy Państwowe - jako instytucja zamawiająca - udzieliły bowiem właśnie zamówienia na usługi lotnicze w lasach w zakresie ochrony przeciwpożarowej i ochrony lasu w roku 2019. 

Przedmiotem zamówienia są dokładnie usługi lotniczne polegające na przeciwpożarowym patrolowaniu lasów, gaszeniu pożarów w lesie i jego bezpośrednim sąsiedztwie oraz wykonywaniu zabiegów agrolotniczych w lasach. Realizowane będą one przez różnych wykonawców, w ramach podpisanych oddzielnie umów z poszczególnymi Regionalnymi Dyrekcjami Lasów Państwowych. Na liście wykonawców dominuje Airbus Poland SA. Trzeba jednak zaznaczyć, że zamówienia nie udało się udzielić w przypadku RDLP Olsztyn, a na liście dyrekcji zamawiających nie znalazły się również RDLP Kraków i RDLP Krosno. Oznacza to, że mówimy tu o zleceniu, które będzie warte zapewnie parę milionów złotych więcej niż 41,5.

Firmy te realizować będą zadania dla, jak wspomniano, różnych dyrekcji w różnych wymiarze godzin (zależnie od zapotrzebowania) i z wykorzystaniem różnych maszyn - śmigłowców czy samolotów. Co więcej, to Lasy Państwowe wskazują gdzie wynajmowane statki bedą stacjonować. Największe zapotrzebowanie na ten rok, zgodnie z informacjami zawartymi w zamówieniu, miała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach.

KomentarzeLiczba komentarzy: 14
rtv
sobota, 23 lutego 2019, 09:30

Straż Pożarna powinna mieć jeszcze z dziesięć satelitów stałego monitoringu. Ktoś, kto umie analizować dane, a nie tyko przeczytać jak przeliczy koszt zakupu specjalistycznego samolotu pożarniczego plus utrzymywanie zespołu piloci i mechanicy od świtu do zmierzchu (dodatkowo 100 talii kart, żeby mieli co robić poza okresem możliwych pożarów), to okazuje się, że za te środki można kupić kilkadziesiąt wozów bojowych dla OSP w rejonach zagrożonych pożarami lasów. Na dodatek OSP ugasi jak będzie trzeba stodołę, która może się zapalić bez względu na porę roku.

WR
sobota, 23 lutego 2019, 08:17

Taki zakup to nepotrzebna ekstrawagancja. Polska to nie USA, u nas lasy tak się nie palą. Ile było akcji w ostatnich latach z koniecznością uzycia śmigłowców przez PSP? Niewiele. A co do ćwiczeń to w zupełności wystarczy współpraca z innymi służbami. Do niedawna problemem było pozyskanie ubrań specjalnych, a za śmigła sie biorą...Straż doskonale sobie radzi na lądzie i wodzie, powietrze i podziemie zostawmy innym.

Jan
sobota, 23 lutego 2019, 00:05

Po co straży śmigłowce. Lepiej kupić policji nieoznakowane radiowozy bo z tego rząd ma kasę.

KOSA
piątek, 22 lutego 2019, 23:17

Już dawno powinni zamówić Fire Hawki takie jak Amerykanie zamówili w Świdniku. Po prostu dla mnie to niepojęte jak Straż Pożarna w XXI wieku bez śmigłowców? Co oni wyprawiają?

Mono
piątek, 22 lutego 2019, 22:36

No to kupcie parę Dromaderów w Mielcu co za problem. Śmigłowce (Sokoły) przesunąć z Policji skoro mają nowe BH i Belle. Ewentualnie w Straży Granicznej walają się całkiem dobre Kanie. Tylko pewnie brakuje jak zwykle u nas kogoś z głową żeby załatwić to wszystko jak należy.

Reklama
Tweets InfoSecurity24