Reklama

Amerykańskie "żądło" uderza w chiński wywiad

18 marca 2020, 12:39
FBI Agents Arrest Suspect
Zdjęcie ilustracyjne, fot. FBI, fbi.gov

Według śledczych Edward Peng Xuehua zajmował się przekazywaniem tajnych danych od agentów do chińskiego wywiadu oraz pośredniczył w przekazywaniu wynagrodzenia w drugą stronę. Teraz, na mocy wyroku sądowego, który usankcjonował wcześniejszą ugodę, ma on odsiedzieć czteroletni wyrok. FBI chwali się operacją, w której podstawiła chińskiemu wywiadowi podwójnego agenta.

Naturalizowany amerykański obywatel pochodzenia chińskiego został aresztowany w Haward w Kalifornii jeszcze we wrześniu zeszłego roku. Groziła mu wówczas kara dziesięciu lat i 250 000 dolarów grzywny, jednak za ostateczne przyznanie się do winy jego prawnikom udało się uzyskać ugodę z prokuratorem. W zakładzie karnym Edward Peng Xuehua spędzi zaledwie cztery lata (chyba, że dojdzie do wcześniejszej wymiany szpiegów na linii Stany Zjednoczone-Chiny) i będzie musiał zapłacić 30 000 dolarów grzywny.

Amerykańskiemu kontrwywiadowi należącemu do Federalnego Biura Śledczego (FBI) udało się zatrzymać Xuehua dzięki wcześniejszemu podstawieniu chińskiemu Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego (MSS) własnego, podwójnego agenta. Zastosowano przy tym operację kontrwywiadowczą, określaną w nomenklaturze jako "żądło" (ang. sting operation), która rozpocząć się miała w tym przypadku na początku 2015 r.

Amerykański podwójny agent miał spotykać się bezpośrednio z chińskim prowadzącym z MSS i przekazywać od tego werbunku specjalnie dobrane, tajne materiały. Wszystko to oczywiście działo się pod pełnym operacyjnym nadzorem ze strony funkcjonariuszy kontrwywiadu FBI. Chińczycy po otrzymaniu tajnych informacji przekazywali "swojemu" agentowi wynagrodzenie za działalność szpiegowską.

Obserwując rozwój kontaktów podwójnego agenta z chińskimi służbami wywiadowczymi (MSS), FBI była w stanie dowiedzieć się jak w dłuższej perspektywie pracują one w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim w zakresie zadaniowania swojej agentury (wyznaczanie celów, etc.) oraz przede wszystkim faktycznego ich prowadzenia (kontakty, sposób przekazywania wynagrodzenia, sposób użytkowania kontenerów/martwych skrzynek, etc.). Należy uznać, że tym samym straty po stronie MSS są o wiele większe niż tylko i wyłącznie utrata kuriera lub nawet innych zaangażowanych w tę konkretną sprawę.

Skazany na karę pozbawienia wolności Edward Peng Xuehua jest oczywiście widocznym w przestrzeni medialnej przypadkiem chińskiego szpiegostwa, ale nie można również przeceniać jego znaczenia. Kontrwywiad FBI namierzył go dzięki obserwacji zachowań MSS, dla którego był on jednym z elementów łańcucha utrzymującego kontakt z agenturą. Okazało się, że jego rola polegała na przejmowaniu od domniemanego agenta i późniejszym przekazywaniu funkcjonariuszom MSS kontenerów zawierających zabezpieczone karty pamięci (SD), wypełnione tajnymi danymi. Miały one być pozostawiane w sześciu udokumentowanych przypadkach w hotelach znajdujących się w stanie Georgia (hotel w Columbus) oraz Kalifornia (hotele w Oakland i Newark). W czterech przypadkach chodziło o transfer wspomnianych kart pamięci z danymi.

Co więcej, Edward Peng Xuehua miał pośredniczyć w przekazywaniu wynagrodzenia dla chińskiego agenta, prowadzonego przez FBI. W sumie, w trakcie trwania operacji kontrwywiadowczej, podwójny agent miał otrzymać od strony chińskiej  - za pośrednictwem Edwarda Penga Xuehua - kwotę 70 tys. dolarów, a sam Edward Peng Xuehua miał podróżować z kartami pamięci pozyskanymi od chińskiego agenta do Pekinu.

Ciekawostką jest fakt, że swoją aktywność szpiegowską na rzecz MSS skazany kamuflował na co dzień pracą w przemyśle turystycznym (w części komentarzy medialnych pojawiły się analogie do znanego amerykańskiego serialu kryminalnego zatytułowanego "The Americans"). Trzeba przypomnieć, że od 2012 r. będąc już naturalizowanym obywatelem Stanów Zjednoczonych organizował wycieczki w rejonie San Francisco dla chińskich turystów oraz studentów. W USA pojawił się po raz pierwszy już w 2001 r., uzyskując wówczas wizę biznesową, później od 2006 r. posiadał już status stałego rezydenta i starał się o obywatelstwo.

Abstrahując od udokumentowanej procesowo aktywności szpiegowskiej (pomocy w niej), można śmiało założyć, że Edward Peng Xuehua był kurierem i zapewne mógł obsługiwać większą liczbę "martwych skrzynek", wykorzystywanych przez agenturę MSS w Stanach Zjednoczonych. Ze swoimi mocodawcami z Chin spotykał się w trakcie licznych wyjazdów, ale był również zadaniowany w szybki sposób za pomocą kodowanych komunikatorów.

Cała sprawa jest rozwojowa, gdyż na bazie sprawy Edwarda Penga Xuehua amerykańskie władze starają się wskazać na kilka cech chińskiej aktywności szpiegowskiej w kraju. W pierwszej kolejności, warto przytoczyć wypowiedzi prokuratora federalnego Johna C. Demersa (U.S. Assistant Attorney General of National Security) o wzmożeniu działań MSS w Stanach Zjednoczonych. Już dziś chiński wywiad ma być pierwszym w kolejności jeśli chodzi o liczbę podejmowanych prób działań szpiegowskich wymierzonych w Stany Zjednoczone, deklasując tym samym rosyjskie służby specjalne.

Wspomniany powyżej J.C. Demers zauważył również, że Chińczycy starają się minimalizować ryzyko wpadki po stronie kadrowych funkcjonariuszy MSS. Stąd też, prowadzą działania na amerykańskim terytorium poprzez łańcuch pośredników, pozwalających pracownikom służb na co dzień rezydować w Chinach. Stąd istotna rola osób, takich jak chociażby zatrzymany oraz osądzony właśnie Edward Peng Xuehua. Ostatecznie, J.C. Demers nie uciekał w mediach przed wysłaniem jasnego ostrzeżenia dla innych współpracowników oraz agentury MSS w Stanach Zjednoczonych. FBI i Departament Sprawiedliwości chcą bowiem pokazać, że są w stanie przeciwdziałać chińskiej aktywności szpiegowskiej na płaszczyźnie źródeł osobowych (HUMINT).

Należy również zauważyć, że w Stanach Zjednoczonych zaostrza się presja polityczna na Instytuty Konfucjusza (IK) współpracujące z tamtejszymi uczelniami wyższymi. Twarzą tych działań jest republikański senator Chuck Grassley, reprezentujący stan Iowa. Miał on wysłać specjalny list-apel do 77 placówek szkolnictwa wyższego w całych Stanach Zjednoczonych, odnoszący się do potrzeby zredefiniowania zasad współpracy z IK. Jego działania mające na celu osłabienie obecności IK w Stanach Zjednoczonych wspierają też inni kluczowi senatorowie, w tym Marco Rubio z Florydy, Ted Cruz z Teksasu czy Josh Hawley reprezentujący Missouri.

Zwolennicy stanowczych działań wobec IK w Stanach Zjednoczonych uważają, że ich aktywność w ścisłej bliskości amerykańskiego szkolnictwa wyższym niesie ryzyko dla bezpieczeństwa narodowego. Dzięki IK Chiny mogą bowiem uzyskiwać wiele cennych informacji na temat studentów, wykładowców, etc., ale również projektów badawczych prowadzonych na amerykańskich uczelniach. Co więcej, IK są wprost traktowane przez Pekin jako forma soft power, propagująca wartości chińskiego systemu politycznego, sprzeczne z amerykańskimi.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
AWU
czwartek, 19 marca 2020, 09:43

Precyzując poprzedni post: Biorąc pod uwagę liczbę placówek Instytutu w Polsce mam pewne podejrzenia że komuniści chińscy zdecydowali się ulokować u nas centralę "działalności kulturalnej" na Europę.

Darek S.
czwartek, 19 marca 2020, 03:26

A niech sobie szpiegują. To nie my, tylko Amerykanie mają coś do ukrycia przed nimi. USA i Niemcy kontrolują naszych polityków, to niech te kraje się martwią, że Chińczycy to odkrywają. A jakie technologie mogą nam ukraść ? walki z koronawirusem ? A na poważnie mogą nam co najwyżej ukraść jakieś , amerykańskie, niemieckie lub izraelskie technologie, bo swoich nie mamy.

Wojmił
czwartek, 19 marca 2020, 00:08

słabo.... co to są za kary niby? posiedzi i tak się opłaci...

maxio
środa, 18 marca 2020, 20:47

A u nas Instytut Konfucjusza nawiązuje bez przeszkód kontakty z polskimi uczelniami. Co więcej uczelnie chlubią się nawiązaniem takiej współpracy. No ale nic dziwnego, skoro na wielu uczelniach nadal rządzi lub do niedawna rządziła postkomuna w stylu Jaskierni...

Sarmata
środa, 18 marca 2020, 23:24

Oczywiscie, Chinczycy będą starali się sciągnąć technologię budowy palet. Być może będą też próbowali sciągnąć technologie uprawy ziemniaka.

AWU
środa, 18 marca 2020, 15:20

Wygląda że mamy "mały problem". Liczba placówek Instytutu Konfucjusza w Europie: Austria,Holandia, Włochy, Węgry, Szwecja po jednym, Francja,Belgia, Niemcy po 2, UK 4 a w Polsce na PIĘCIU uczelniach. Jedyny kraj z większą liczbą to USA z 12. Ironicznie kraje z dużą chińską diasporą jak Australia czy Kanada tylko po jednym? Jak długo jak nasze służby mają to pod lupą i kontrolą to na pewno jest to finansowym benefitem dla polskich uczelni jako że komuniści chińscy nie żałują pieniędzy na autopromocję, jednak przy pierwszym przypadku wykrycia działalności spełniającej definicję szpiegowskiej należy deportować to towarzystwo i nawiązać analogiczną współpracę z Instytutem Tajwanu. Kwestie bezpieczeństwa MUSZĄ pozostać nadrzędne, nawet wobec perspektyw eksportu polskiej wieprzowiny do ChRL i podmiotem stałej kalkulacji balansu zysków i strat w relacji bezpieczeństwo/gospodarka.

Reklama
Tweets InfoSecurity24