Szpiegowskie tło irańskiego kryzysu

25 czerwca 2019, 10:06
architecture-3147832_1920
Fot. Pixabay

Obecna sytuacja kryzysowa w relacjach amerykańsko-irańskich, której jednym z punktów kulminacyjnych było niedawne zestrzelenie przez obronę przeciwlotniczą Iranu amerykańskiego bezzałogowego statku powietrznego RQ-4, nabiera nowych barw również w obszarze działań szpiegowskich. Raz po raz słyszymy bowiem o "ujawnionych" nowych wątkach działań wywiadów oraz kontrwywiadów, wpisujących się w narrację o narastającym napięciu w całym regionie.

Jeśli pojawia się debata o wzmożeniu wątków "szpiegowskich" na Bliskim Wschodzie to oczywiście nie chodzi o realną aktywność wywiadów oraz kontrwywiadów. We wspomnianym regionie jest i była ona na wysokim poziomie już od wielu miesięcy, jeśli nie lat czy dekad. Co więcej, o najważniejszych sukcesach operacyjnych kluczowych służb dowiadujemy się dość rzadko. W zasadzie znacznie częściej niż o sukcesach, słyszymy o porażkach. 

W ciągu kilku ostatnich dni dowiedzieliśmy się o straceniu irańskiego obywatela, podejrzewanego o działania agenturalne względem Stanów Zjednoczonych. Ujawnione zostało również zatrzymanie domniemanego agenta irańskiego przez izraelską służbę bezpieczeństwa. Jednego można być pewnym, służby specjalne państw zaangażowanych w trwający kryzys mają zapewne do dyspozycji więcej tego rodzaju „sensacji”. Zaś ich obecne ujawnianie pokazuje, jak istotną rolę odgrywa komunikacja strategiczna, ulokowana również po stronie wywiadów oraz kontrwywiadów. Tak jak współczesnej wojny nie da się wygrać tylko na samym polu walki, analogicznie rywalizacja szpiegów też nie może być objęta zasadą „tajne przez poufne”.

Irański kontrwywiad zamierza ewidentnie pokazać, że jest równie skuteczny co system przeciwlotniczy wykorzystany do zestrzelenia amerykańskiego drona. Do budowania atmosfery efektywności w zwalczaniu amerykańskich szpiegów wykorzystano m.in. sprawę Jalaa Jaki Zawara. Miał on pracować na rzecz tamtejszego ministerstwa obrony, a jednocześnie być agentem pozyskanym przez CIA. Irańczycy chwalą się, że w trakcie przeszukania udało im się zebrać twarde dowody przeciwko Zawarze w postaci tajnej dokumentacji oraz narzędzi szpiegowskich. Sam zatrzymany, w toku śledztwa i późniejszego procesu, miał przyznać się do współpracy agenturalnej z Amerykanami. Ostatecznie został skazany na śmierć i stracony w więzieniu Rajai-shahr. Sygnał jest czytelny i jasny, zarówno dla obywateli Iranu, jak i zachodnich służb specjalnych. 

Obok stracenia osądzonego już i skazanego domniemanego szpiega (miał on skończyć swoje działania na rzecz ministerstwa już w 2010 r.), Irańczycy "otworzyli" nową sprawę szpiegowską. Kontrwywiad miał bowiem zatrzymać kobietę, której zadaniem była infiltracja ministerstwa zajmującego się ropą naftową. Oficjalnie twierdzi się, że agentka (nie podano na rzecz jakiego państwa działała) miała wpływać na kluczowych decydentów związanych z sektorem energetycznym (wydobycie ropy) i zdefraudować 25 milionów dolarów z konta ministerstwa. Nie wiadomo czy sprawa miała faktycznie "szpiegowski" wymiar, ale za to przekaz jest prosty – kolejny szpieg, uderzenie w ropę naftową i kluczowy segment gospodarki państwa, miliony dolarów skradzione z oficjalnej struktury, a wszystko zakończone pomyślnym aresztowaniem, niemal w ostatnim momencie. 

Przy czym, szpiegowskie narracje nie pojawiają się tylko w samym Iranie. Należy zauważyć, że również Izrael pochwalił się w ostatnich dniach własną sprawą kontrwywiadowczą z Iranem w tle. Chodzi o ujawnienie zatrzymania przez służbę bezpieczeństwa Szin Bet (Szabak) domniemanego irańskiego agenta. 32-letni Taer Shaafut miał występować jako jordański biznesmen, ale jego aktywność miała skupiać się na działaniach wywiadowczych na rzecz Iranu. Interesował go Zachodni Brzeg, ale docelowo chodziło również o nawiązanie kontaktów biznesowych w samym Izraelu.

Co istotne, do zatrzymania doszło już w kwietniu, ale dopiero teraz usłyszeliśmy o nim w mediach niemal na całym świecie. Według Szin Bet Shaafut miał być pozyskany przez dwóch agentów irańskiego wywiadu w Libanie. Szin Bet informuje, że zatrzymany agent został wyposażony w sprzęt do łączności, pozwalający na kontakt z prowadzącymi go irańskimi szpiegami. Jednocześnie, Irańczycy mieli mu obiecywać znaczne inwestycje w jego biznes, włącznie z stworzeniem całej fabryki (początkowo miało to być pół miliona dolarów).

Nie należy też zapominać, że w tle niedoszłej operacji militarnej Stanów Zjednoczonych, pojawiły się informacje o cyberoperacji. Źródła amerykańskie ujawniły, że doszło do cyberuderzenia na irańskie systemy kontroli pocisków rakietowych, a oprócz tego na celowniku miały znaleźć się systemy komputerowe użytkowane przez struktury wywiadowcze. Efektywności tego rodzaju uderzeń zaprzeczył Mohammad Javad Azari Jahromi, irański minister telekomunikacji. Należy jednak zauważyć, że podkreślił on kwestię skuteczności uderzeń ale przyznał, że działania w domenie cyber przeciwko Iranowi są podejmowane.

Wraz z narastaniem sytuacji kryzysowej, będzie zwiększała się presja na pokazywanie kolejnych wątków afer szpiegowskich w samym Iranie. Jest to sprawdzone narzędzie strony irańskiej w zakresie mobilizacji społeczeństwa wokół władz. Podkreślające jednocześnie efektywność własnych struktur kontrwywiadowczych, stojących na straży państwa i potrafiących wykryć kolejne spiski CIA czy Mossadu. W przypadku Izraela, Stanów Zjednoczonych, a nie wykluczone, że być może również Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich pokazywanie "afer szpiegowskich" ma budować obraz nastawionego na działania ofensywne Iranu. Państwa, które używa swoich służb specjalnych do destabilizacji Jemenu, działań szpiegowsko-sabotażowych w Libanie, Syrii, a także terenach palestyńskich.

Tym samym, w kolejnych dniach wokół napięcia stricte militarnego, najprawdopodobniej będzie narastało napięcie szpiegowskie, budujące tło do innych działań politycznych oraz dyplomatycznych. Jednakże, należy pamiętać, że w przypadku Iranu o kluczowych operacjach wywiadów raczej nie usłyszymy, a to co jest prezentowane, ma przede wszystkim wymiar działań informacyjnych.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
hym108
wtorek, 25 czerwca 2019, 20:17

Izrael ma niesamowte sluzby specjane. W czasie jak bylem w Malezji (rok temu) byla afera bo izraelski wywiad zastrzelil na ulicy w bialy dzien jakiegos czlonka Hamasu. Trszke wczsiej podobna afera w Australii (agenci mieli Australijskie falszwe Paszporty) Widzialem jak wyglda kontrola na lotnisku w Tel Avivie i dla porownania w Usa, czy Turcja. Wsztsko to przy Izrealu zabawa. Uzwaja takich metod i technicznych i psycholgicznych o ktorych sie niesnilo normalnemu czlowikowi. Turcy tez sie starali na granicy. Ale przy nich to dzieci we mgle.

asd
wtorek, 25 czerwca 2019, 19:23

Miło przeczytać, że są jeszcze państwa szanujące się i zdrajców wieszające bez rozczulania się nad nimi. Ile w Polsce by mogło się zmienić gdyby prawo było propaństwowe...