Wywiad ostrzegał przed epidemią?

23 marca 2020, 09:29
AW, agencja wywiadu. fot. Twitter AW
Fot. Twitter Agencja Wywiadu

W styczniu 2020 roku rząd dostał notatkę Agencji Wywiadu, że zagrożenie koronawirusem z Chin jest poważne i należy się przygotować na kryzys. Dlaczego ją zignorował? - czytamy w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej".

Według źródeł "GW" informacja o epidemii znalazła się w notatce Agencji Wywiadu (AW), dla której Chiny są jednym z najważniejszych kierunków działania.

"Podobnie jak inne służby NATO badała ona, na ile doniesienia o koronawirusie mogą być wyolbrzymione i służyć prowadzeniu wojny informacyjnej oraz szerzenia paniki. Analizowano szczególnie trzy wątki pojawiające się w przekazach, które mogły być inspirowane przez służb m.in. Rosji, że koronawirus powstał w brytyjskich laboratoriach wojskowych, że za rozprzestrzenianiem go stoją USA, które prowadzą wojnę gospodarczą z Chinami oraz że wirus jest <<dostosowany tylko do chińskiego DNA>>, więc dla reszty świata jest bezpieczny" - podaje gazeta.

Zdaniem źródeł "GW" polski "wywiad wniósł cenny wkład w zawartość NATO-wskich analiz - jako pierwsi podkreślaliśmy powagę sytuacji i pisaliśmy, że to nie wojna propagandowa, ale rzeczywiste zagrożenie". "Już w styczniu AW ostrzegała, że zagrożenie jest realne, trzeba się na nie przygotować, a epidemia na pewno nie ograniczy się tylko do Chin" - powiedział informator gazety, który miał dostęp do tej analizy Agencji.

Informacje z polskiego raportu miały znaleźć się w dwóch poufnych biuletynach informacyjnych NATO, które są "regularnie uzupełniane bieżącymi zapisami, a dostęp do nich mają służby w Sojuszu". Według cytowanego przez "GW" informatora najpoważniej sprawę potraktowała Estonia - przygotowała odpowiednią ilość sprzętu ochronnego (maseczki, kombinezony, płyny odkażające), mobilne laboratoria itp.

"GW" przypomina, że część krajów, w tym Polska, bardzo długo trzymały się tezy, że skala zagrożenia jest wyolbrzymiana i wykorzystywana przez propagandę wrogą NATO i USA. Taką postawę przyjął też prezydent USA Donald Trump.

Posłowie Adam Szłapka (KO) i Marek Biernacki (PSL), czyli członkowie sejmowej komisji ds. służb specjalnych, powiedzieli "GW", że do komisji nie docierały żadne ostrzeżenia o zbliżającej się epidemii. Ostatnie posiedzenie odbyło się 14 lutego, prawie miesiąc przed wprowadzeniem stanu epidemiologicznego. "Do końca zajmowaliśmy się tylko aferami w służbach" - powiedział gazecie Biernacki. Szłapka dodał, że bardzo wysoko ocenia pracę Agencji Wywiadu i "nie byłby zaskoczony, gdyby miała ważne informacje o sytuacji w Chinach". 

Dziennik zwraca uwagę, że notatka AW powinna zostać zaprezentowana na posiedzeniu Kolegium ds. Służb Specjalnych. Zasiadają w nim premier, minister spraw wewnętrznych czy szefowie służb, a w posiedzeniach może brać udział szef sejmowej speckomisji. Jest nim Waldemar Andzel (PiS). "GW" w niedzielę zapytała go, czy podczas posiedzenia Kolegium w styczniu przekazano ostrzeżenia polskich służb albo innych państw NATO o sytuacji epidemicznej w Chinach. "Poseł nie zaprzeczył, ale szybko zakończył rozmowę: - Posiedzenia Kolegium są niejawne" - czytamy.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
absu rd
poniedziałek, 23 marca 2020, 15:37

Ktoś zbagatelizował by nie zadrażniać relacji z USA a teraz ujawnia by pogorszyć relacje z Chinami

Śliwka Estonka
poniedziałek, 23 marca 2020, 15:10

Właśnie dlatego NATO dozbraja Estonie Tutaj politycznymi raportami to sobie można

Śliwka Estonka
poniedziałek, 23 marca 2020, 13:23

Taka mała Estonia? Nic dziwnego ze NATO chce jej bronić

grzesiek
poniedziałek, 23 marca 2020, 13:11

Jeśli agencji wywiadu zdradzają tajemnice państwowe do mediów za pieniądze to znaczy że mają kreta w swoich szeregach. Źle się dzieje gdy takie informacje trafiają do mediów.

AWU
poniedziałek, 23 marca 2020, 13:05

Jest jasne że od czasu wejścia na listy przebojów w ChRL polskiego szlagieru "Majteczki w kropeczki" nasz wywiad ma ułatwioną pracę w tym kraju lecz wiarygodność GW zwłaszcza w obliczu obecnego kryzysu ("rząd PiS ukrywa liczbę ofiar" czy "testy na obecność wirusa dla każdego") zaczyna oscylować pomiędzy Agencją Xinhua a prasówkami rzeczników Kremla. Nawet jeśli sukces naszego wywiadu prawdą to ujawnianie takowych informacji głupotą i zakrawa na sabotaż zdolności obronnych kraju, na pewno nie przyczyni się do poprawy balansu handlu pomiędzy Polską i ChRL? Na marginesie były szef NATO Lord Robertson, przesympatyczny Szkot i przyjaciel Polaków wyraził kiedyś opinię (podejrzewam mającą źródło w spektakularnych sukcesach polskiego wywiadu przed i podczas 2 w.ś.) że Polacy "historycznie mają najlepszy wywiad na świecie ale powinni popracować jeszcze nad zdolnościami kontrwywiadowczymi". Zastanawiam się w jakim stopniu było to prawdą ponad 15 lat temu i czy wciąż aktualne? A wracając do kwestii ChRL jest jasne że w tym regionie naturalnym sojusznikiem (sprawdzonym i lojalnym) są dla nas służby wywiadowcze Japonii. Obecność polskich kryptologów przy dowództwie Armii Kwantungu aż do 1945r która zaowocowała wspólnym łamaniem sowieckich szyfrów i m.in. przyczyniła się do zdemaskowania Richarda Sorge (który sam używał szyfrów z jednorazowym kluczem niemożliwych do złamania) wciąż czeka na opracowanie.

Tweets InfoSecurity24