Reklama

Broń palna w rękach obywateli a bezpieczeństwo państwa [OPINIA]

6 lutego 2020, 11:51
gun-1678989_1280
Fot. Pixabay

"(...) zagadnienie dostępu obywateli do broni wymaga zrównoważenia zagrożeń i korzyści, jakie niesie. Regulacje prawne powinny być jasne i precyzyjne, zapewniając kontrolę, ale bez nadmiernych nieuzasadnionych restrykcji" - uważa Dr Marcin Ochman, ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii. 

Zagadnienie dostępu do broni palnej budzi wiele emocji, które utrudniają jego obiektywną analizę. Wpływa na to również jego wieloaspektowość. Polskie doświadczenia historyczne są tu dwojakiego rodzaju: w okresie zaborów ilość broni prywatnej próbowano ograniczyć na różne sposoby z obawy, że może być użyta do walki o niepodległość. Że nie były to obawy bezpodstawne świadczy przykład Powstania Styczniowego. Z tych samych względów legalne posiadanie broni przez osoby prywatne zarówno w okresie II wojny światowej, jak i w latach powojennych było całkowicie niemożliwe. Później ograniczenia te nieco złagodzono, ale dopiero rok 1989 przyniósł znaczącą liberalizację prawa. Obecnie nasilające się zagrożenie terroryzmem wywołało pojawienie się żądań ograniczenia dostępu do broni, a w niektórych środowiskach nawet postawy hoplofobiczne.

Z drugiej jednak strony dla ogółu Polaków broń była zawsze symbolem wolności i niepodległości. Jej posiadanie dawało poczucie niezależność, stąd sama w sobie – również ze względu na niedostępność – stanowiła obiekt pożądania.

Te uwarunkowania historyczne kształtują w dużym stopniu i dzisiaj postawy wobec broni. Jednak w sporze o skalę i zakres dostępu do broni palnej obywateli zapomina się, że to zagadnienie wiąże się również ze sprawą bezpieczeństwa kraju w warunkach ciągłych zmian sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej.

Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania tej kwestii. Jej regulacje muszą uwzględniać zachodzące procesy społeczne i polityczne, zapobiegać ewentualnym szkodom oraz wspierać korzyści. Zasady dostępu do broni muszą uwzględniać postawy i doświadczenia (zarówno osobiste jak społeczne), związane z jej użyciem. Ponadto przepisy te, tak jak cały system prawny, mają cechy dynamiczne i muszą ewoluować uwzględniając priorytety i interes publiczny.

W miarę swobodny choć kontrolowany, dostęp do broni palnej ma sporo zalet. Pozwala niejako „odczarować”, czyli oswoić z nią dużą część społeczeństwa, obalić związane z nią mity i przekonania. Niebagatelną wartość ma, obok nabycia przynajmniej podstawowych umiejętnościach strzeleckich, wpojenie potrzebnych nawyków oraz zasad bezpieczeństwa. W sytuacji gdy potrzebne będzie szybkie powiększenie sił zbrojnych przygotowanie takie będzie stanowiło bazę przyspieszającą szkolenie strzeleckie.

W sytuacji otwartego konfliktu zbrojnego i zajęcia części kraju przez agresora broń prywatna jest nie do przecenienia. Ponieważ zasoby broni służb mundurowych na tym terenie zostaną utracone, powstające grupy oporu będą początkowo mogły korzystać tylko z niej. Przejęcie jej przez okupanta będzie utrudnione z powodu rozproszenia zasobu w terenie i ogólna w takich przypadkach destabilizacja. Można także liczyć, na tradycyjne w polskich warunkach, ukrywanie broni przez właścicieli. Później, gdy zbudowany zostanie system zaopatrzenia zorganizowanego ruchu oporu znaczenie broni prywatnej będzie malało choć nie tak szybko jak można by sądzić. Należy zdawać sobie sprawę, że wiele jej konstrukcji niewiele albo wcale nie różni się od broni wojskowej (pistolety). Niektóre mogą ją nawet zastąpić (np. karabiny precyzyjne i sztucery myśliwskie).

Z psychologicznego punktu widzenia, posiadanie broni przez obywateli może umacniać wolę oporu i morale w sytuacji zagrożenia agresją. Dla potencjalnego agresora jest to wysoce niekorzystne. Oprócz wspomnianego wzmożenia woli walki zaatakowanego, w swoich planach musi uwzględniać szybkie powstanie zbrojnego oporu na zajętych terenach. Trudniej będzie je więc kontrolować i podporządkować ich mieszkańców. Aby to osiągnąć niezbędne okaże się zaangażowania większych sił okupacyjnych. Przewidywane trudności w połączeniu z innymi niekorzystnymi okolicznościami mogą odwlec lub w najbardziej optymistycznej wersji, powstrzymać otwarty konflikt. Jeśli w takiej sytuacji potencjalny agresor zdecyduje się na działania hybrydowe, charakteryzujące się różnorodnością sposobów i metod walki, dostępność broni może także odegrać istotną rolę.

Można założyć, że próby zdestabilizowania sytuacji wewnętrznej kraju napotkają opór. Broń prywatna będzie używana doraźnie do samoobrony przed działaniami o charakterze kryminalnym (napady, zamachy, rabunki) i być może, terrorystycznymi.

Oceniając możliwości, trzeba także pamiętać o ryzyku jakie niesie łatwiejszy dostęp do broni. Uważa się powszechnie, że liberalizacja w tej dziedzinie powoduje wzrost przestępczości. Jednakże niema tu prostego automatyzmu, mechanizm ten jest znacznie bardziej złożony. W Polsce notuje się stosunkowo niewielki odsetek przestępstw z jej użyciem. W 2018 roku było ich 768 na 795 444 popełnionych ogółem, co stanowi zaledwie mniej niż 0,1% ! Podobnie jest w przypadku samobójstw; na 5182 w zaledwie 79 użyto broni. W przypadku łatwiejszego dostępu zdarzeń z jej użyciem będzie więcej, ale korelacja pomiędzy zjawiskami jest nie do końca udowodniona. Przykładowo w Finlandii, gdzie 12% mieszkańców posiada broń, liczba zabójstw z jej użyciem jest niewielka. Wykazano jednak na przykładzie samobójstw, że o jej użyciu nie decyduje liczba sztuk broni w rękach obywateli, a posiadanie do niej dostępu.

Z socjologicznego punktu widzenia może ona obniżać poczucie bezpieczeństwa, rodzić obawy o życie i sprzyjać niepożądanym zachowaniom społecznym (np. odstąpienie od akcji ratowniczej). Jako jeden ze skutków szerokiego dostępu wymienia się strzelaniny masowe, do których dochodzi co jakiś czas w różnych krajach. Podobnie jak z zamachami terrorystycznymi i zabójstwami politycznymi przyczyny i tu są bardzo różne, broń palna nie stanowi przyczyny tego rodzaju zdarzeń.

Z powyższych względów zagadnienie dostępu obywateli do broni wymaga zrównoważenia zagrożeń i korzyści, jakie niesie. Regulacje prawne powinny być jasne i precyzyjne, zapewniając kontrolę, ale bez nadmiernych nieuzasadnionych restrykcji.

Z punktu widzenia przygotowania na wypadek konfliktu zbrojnego powinna być preferowana broń długa, możliwa do użycia w działaniach nieregularnych i mniej przydatna do celów przestępczych. Duże znaczenie ma promowanie sportu strzeleckiego i strzelectwa rekreacyjne. Aby to osiągnąć, niezbędne są nowoczesne strzelnice i instruktorzy. Powinny one uczyć oprócz celnego strzelania również odpowiednich nawyków i zasad obchodzenia się z bronią. Obok tarczowego szkolenia powinno obejmować także strzelectwo taktyczne.


Dr Marcin Ochman - absolwent Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1999 roku jest pracownikiem merytorycznym Muzeum Wojska Polskiego. Zajmuje się zagadnieniami związanymi z terroryzmem, techniką uzbrojenia, sztuką wojenną, inżynierią wojskową i historią wojen.

KomentarzeLiczba komentarzy: 151
werte
czwartek, 6 lutego 2020, 17:17

Strzelnice lokalne nie powstaną bez lokalnych środowisk strzeleckich. Bo o promocji strzelectwa przez państwo można zapomnieć, a gminy patrzą z czego załatać dziury w drogach i dach w szkołach. O rozwój strzelectwa musimy zadbać sami nie oglądając się na państwo. Wystarczy zmienić ustawę na mniej restrykcyjną (w tym przepisów związanych z wykluczeniem osób niepełnosprawnych lub w inny sposób stygmatyzowanych obecnie przez ustawodawcę) i uznaniową (w tym pozaprawne rekwirowanie własności) i możemy spokojnie założyć że lokalne organizacje strzeleckie czy kluby rozwiną się same. Zgadzam się co do tego że w pierwszej kolejności zwłaszcza z uwagi na interes obronny państwa powinna być dostępna broń długa analogiczna do wojskowej czyli w naszym przypadku cywilna wersja GROTa oraz broń gładkolufowa. Oczywiście również dla celów szkoleniowych długa broń małokalibrowa. Choć obawy co do możliwości użycia broni krótkiej do celów przestępczych są zdecydowanie wyolbrzymione. W Polsce broń czarnoprochowa - w pełni funkcjonalna jak przez wieki - jest niereglamentowana od wielu lat. Jest wręcz dostępna bez pozwolenia w każdym mieście wojewódzkim prosto z półki. Jak wyjaśnić wątpliwość że ulice nie spływają krwią? Kłótnie nie kończą się jak w Tombstone? Skoro od kilku lat funkcjonują bez pozwoleń na rynku karabiny i pistolety którymi zabijano się na niejednej wojnie przez kilka stuleci i jakoś Polacy nie zabijają się nie tylko masowo ale wcale tą bronią znaczy to że Polscy jako naród zdał wszelkie potrzebne egzaminy jeśli chodzi o odpowiedzialność i podstaw do obaw ani z socjologicznego ani kryminalnego punktu widzenia nie ma. Kto twierdzi inaczej jest zwykłym hoplo- i/lub polonofobem.

iras
czwartek, 6 lutego 2020, 21:01

Jak zwykle nic dodać, nic ująć. :)

pk79
czwartek, 6 lutego 2020, 16:30

Brawo. Świetny artykuł - proszę przekazać do rządu. Ja jestem posiadaczem od 4 lat i jest mi z tym bardzo dobrze. Umiejętności nabywam co tydzień na strzelnicy i w strzelaniu dynamicznym. W wojsku wcale nie obeznałem się z bronią i nie nauczyłem się z niej dobrze strzelać...

Kastor
czwartek, 6 lutego 2020, 14:57

Świetne ujęcie tematu.

Olo
czwartek, 6 lutego 2020, 14:43

Bardzo wątpię, aby w sytuacji kryzysowej, policjańci byli na tyle ogarnięci aby zniszczyć bazy danych i wykazy posiadaczy broni. A to oznacza że okupant od ręki wszystkich wyłuska. Ukrywanie niewiele da bo wybór może być prosty - albo zdajesz albo obóz. Państwo, jeśli chce liczyć na, w miarę, skuteczny ruch partyzancki, to nie powinno być skąpe i powinno wyłożyć kasę na szkolenia obywateli i zaopatrzenie ich w broń i amunicję, chociażby z demobilu. Są tacy których stać na 5 tyś. za kałacha, konserwę i S1 ale dla wielu to zbyt duży wydatek.

Ja Cek
piątek, 7 lutego 2020, 17:35

Myślę, że potencjalny okupant już ma wykazy posiadaczy broni

wojtjech
czwartek, 6 lutego 2020, 14:24

PO- litykom można to tłumaczyć a oni swoje wiedzą. Najlepiej odpowiedzieć przy urnach .Dostęp do broni tak ale pod pewnymi warunkami.

Reklama
Tweets InfoSecurity24