Reklama

Areszt dla płockiego "kolekcjonera" materiałów wybuchowych

18 listopada 2019, 11:13
cbśp 2
Fot. CBŚP

"15 listopada 2019 roku, w wyniku współdziałania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Policji, doszło do zatrzymania Krzysztofa P. oraz zabezpieczenia gromadzonych przez niego substancji. Realizowane w Płocku działania funkcjonariuszy pozwoliły zneutralizować niebezpieczny materiał" - informuje rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych, Stanisław Żaryn.

Jak podkreśla w komunikacie Żaryn, piątkowa akcja była możliwa dzięki informacjom zgromadzonym przez ABW. Agencja, z uwagi na ustawowe zadania, monitoruje na bieżąco obrót potencjalnie niebezpiecznymi substancjami. Dzięki systemowemu działaniu Agencji, a także analizie danych, funkcjonariusze wytypowali Krzysztofa P. jako osobę, która może być w posiadaniu niebezpiecznych materiałów, m.in. nitroglikolu.

Ustalenia zostały przekazane do Wydziału Zamiejscowego w Bydgoszczy Delegatury ABW w Gdańsku, a następnie do CBŚP w Płocku. Funkcjonariusze Policji potwierdzili na miejscu informacje ABW i zabezpieczyli w mieszkaniu Krzysztofa P. dużą ilość niebezpiecznych substancji, w tym: materiały wybuchowe w różnych postaciach, m.in. 15 kg nitroglikolu (substancji znacznie silniejszej niż trotyl - równowartość ok. 25 kg trotylu), a także czarny proch oraz nadtlenek urotropiny (HMTD). Znaleziono również kilkadziesiąt kilogramów środków, z których można wyprodukować następne skrajnie niebezpieczne materiały. Dokonano także sprawdzenia innych miejsc użytkowanych przez zatrzymanego, gdzie zabezpieczono kolejne substancje.

Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, którego celem było wysadzenie w powietrze wielopiętrowego budynku mieszkalnego.

Na podstawie uzyskanych informacji Agencja zidentyfikowała mężczyznę, którego działalność miała na celu doprowadzenie do tragedii na masową skalę.

Przypomnijmy, że 47-letniego Krzysztofa P. z Płocka zatrzymano w piątek przed blokiem, w którym mieszkał. W poniedziałek sąd na wniosek prokuratury aresztował P. na trzy miesiące. Za zarzucane mu czyny - nielegalnego gromadzenia materiałów wybuchowych i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia dla życia i zdrowia wielu osób w postaci możliwej eksplozji materiałów wybuchowych - grozi do 8 lat więzienia. Podejrzany przyznał się do gromadzenia materiałów wybuchowych, ale nie przyznał się do przygotowania wysadzenia bloku, w którym mieszkał, o co podejrzewają go śledczy. Jak zaznaczyła rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, w śledztwie dotyczącym Krzysztofa P., planuje się powołanie biegłych psychiatrów w celu ustalenia stanu zdrowia psychicznego mężczyzny.

Sąd, na wniosek prokuratury, aresztował na trzy miesiące mężczyznę, któremu wcześniej przedstawiono zarzuty nielegalnego gromadzeniem materiałów wybuchowych i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia dla życia i zdrowia wielu osób w postaci eksplozji materiałów wybuchowych.

rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska

W piątek rano policja zatrzymała P. i ewakuowała mieszkańców bloku przy ul. Kossobudzkiego w Płocku, w którym mieszkał 47-latek. Ewakuowano też pobliskie przedszkole i szkołę - w sumie ponad 430 osób. Potem wywieziono z mieszkania zgromadzone tam niebezpieczne materiały i substancje chemiczne. Substancje mogące posłużyć do wyrobu materiałów wybuchowych zabezpieczono też na działce, z której korzystał mężczyzna. Rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka ujawnił, że mieszkanie 47-latka było przygotowane do detonacji i znajdowała się w nim duża ilość materiałów wybuchowych. "Z zebranego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że podejrzany chciał wysadzić mieszkanie i blok, w którym mieszkał" - podkreślił wówczas. Dodał, iż mężczyznę udało się zatrzymać dzięki współpracy z ABW.

PAP/IS24

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
m
wtorek, 19 listopada 2019, 21:18

prochem czarnym prędzej czy później też trzeba będzie zrobić porządek. Więcej niż 1kg prochu to chyba nikt nie musi składować bo i po co ? 2kg biorąc pod uwagę broń długą i krótką to raczej max. - niektórzy ponoć mają znacznie wiecje bo tak lubią :)

.....
poniedziałek, 18 listopada 2019, 13:15

Trochę nazbyt szczegółowy ten "spis inwentarza", ktoś dociekliwy może "pociągnąć temat"

Dudley
wtorek, 19 listopada 2019, 23:47

Ktoś dociekliwy na pewno znajdzie sobie znacznie lepsze źródła informacji jak defence24, Żaden domorosły chemik nie uczy się, jak zrobić prochy czy fajerwerki z portalu informacyjnego.

Dociekliwy
poniedziałek, 18 listopada 2019, 12:58

A jaki cel miałby w tym żeby własną chałupę wysadzać?? A gdzie potem wracać żeby się dalej bawić w juna bombera?? Coś to dęte te zarzuty dotyczące wysadzenia własnego bloku??

db
wtorek, 19 listopada 2019, 15:57

Zarzuty "dęte" jak wszystkie "sukcesy" policji w zwalczaniu domowych "arsenałów". Jakby ktoś chciał wysadzić własne mieszkanie, to odkręca gaz w kuchence i robi większą demolkę niż tymi chemikaliami. Ot złapali jakiegoś chemika amatora, który pewnie chciał petardę zrobić.

AMF
wtorek, 19 listopada 2019, 05:33

Bardziej dociekliwe byłby pytanie po co jakieś podejrzane substancje gromadził, skoro nie ma problemu z stworzeniem ładunku paliwowo-powietrznego?

LOL
wtorek, 19 listopada 2019, 15:46

Jakbyś trochę poszukał na "internetach", to byś się dowiedział że są ludzie którzy w ramach hobby produkują petardy, a nawet to środowisko potrafi zrobić jakieś "zawody" w tej dziedzinie. Podejrzewam że właśnie taką osobę tu trafiono. Oczywiście elaboracja materiałów wybuchowych jest nielegalna, co nie zmienia faktu że policja często wyciąga z "czterech liter" wszelkie zarzuty o terroryzm, planowanie zamachu, wysadzenie własnego domu(tylko ktoś chory mógł wymyślić ten zarzut). Dla przykładu można porównać środowisko strzelców czarnoprochowych, których policja do niedawna gnębiła zarzutami o posiadanie materiałów wybuchowych, którymi to materiałami był czarny proch. Wg prawa czarny proch jest amunicją, a nie materiałem wybuchowym, ale policji nie przeszkadza to w żerowaniu na niewiedzy społeczeństwa i stawianiu wyssanych z palca zarzutów, żeby tylko podwyższyć sobie statystyki. Tu również jak widzę nie omieszkano wymienić czarnego prochu, bez zająknięcia się że jest legalny. Ciekawe co policja powiedziałaby na to, że każdy strzelec czarnoprochowy ma w domu co najmniej kilogram prochu? Ci co jeżdżą na zawody to nawet po kilka kilo muszą mieć. To jest dopiero arsenał i "zagrożenie". Czekamy na kolejne "sukcesy" policji w nalotach na "czarnoprochowców"...

Reklama
Tweets InfoSecurity24