Rosyjski śmigłowiec medyczny w Serbii. Próba wejścia na europejski rynek?

24 listopada 2020, 15:08
Ansat Serbia
Fot. Russian Helicopters

Koncern Russian Helicopters dostarczył pierwszy z trzech lekkich śmigłowców Ansat przeznaczonych dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Serbii. Jest to jednocześnie pierwszy śmigłowiec tego typu dostarczony w wersji medycznej i pierwszy odebrany przez klienta z Europy. Dotąd maszyny medyczne Ansat-M eksploatowane były tylko w Rosji i Chinach, ale koncern Russian Helicopters szuka nowych rynków zbytu.

Rosyjski producent podczas Paris Air Show 2019 zawarł umowę z austriacką firmą Air Ambulance Technology w celu opracowania i certyfikacji, zarówno w Rosji jak i w Europie, modułu medycznego dla śmigłowca Ansat. Dzięki temu maszyna w tej konfiguracji mogła trafić do Serbii, ale też jest oferowana innym europejskim użytkownikom, szczególnie tym o ostrym klimacie. Po testach przeprowadzonych w styczniu 2019 roku, m.in. na górze Elbrus (5642 m n.p.m), Ansat uzyskał certyfikat do lotów na wysokości do 3500 m, a zakres dopuszczalnych temperatur eksploatacji zwiększono do minus 45°С i plus 50°С.

Maszyna dostarczona 23 listopada do Belgradu to pierwszy wiropłat przekazany w ramach kontraktu, opiewającego na trzy Ansaty. W jego kabinie jest miejsce do przewożenia poszkodowanego oraz dwa fotele dla lekarzy/ratowników. W skład wyposażenia śmigłowca wchodzi respirator, urządzenie do monitorowania parametrów wydolnościowych pacjenta, nosze oraz dodatkowe wyposażenie do przewozu pacjentów w różnym stanie. Alternatywnie zamiast noszy w śmigłowcu można zainstalować 5 foteli pasażerskich. Ma to być jedyny tak skonfigurowany serbski Ansat. Pozostałe dwa, których dostawy zaplanowano na kolejne dwa lata, będą wyposażone w reflektory typu szperacz, liny do szybkiego desantowania, wciągarkę i zawiesie dla ładunków. Dostęp do kabiny pasażerskiej zapewniają odsuwane drzwi boczne oraz odchylany w dół właz tylny, mogący służyć np. do załadunku noszy.

"Ta dostawa świadczy o konkurencyjności Ansata na rynku europejskim i widzimy perspektywy na nowe zamówienia. Jestem pewien, że europejscy operatorzy docenią korzystny koszt eksploatacji śmigłowca, jego wszechstronność i niezawodność" – przekonuje dyrektor generalny koncernu Russian Helicopters Andriej Bogińskij. Prawdopodobnie pojedyncza maszyna medyczna dla Serbii to właśnie próba promocji rosyjskiego lekkiego śmigłowca na europejskim rynku maszyn MEDEVAC, który obecnie zdominowany jest przez maszyny Airbus Helicopters oraz Bell, z niewielkim udziałem innych producentów.

Szczególnie popularne są, eksploatowane również przez polskie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, śmigłowce EC135/H135 oraz nieco większe i cięższe H145. Są to śmigłowce od lat produkowane w Niemczech i popularne w całej Europie Zachodniej, ale nie jest wykluczone, że np. użytkownicy na Bałkanach czy we wschodniej części Europy, szczególnie poza Unią Europejską, mogą się skusić na tańsze przy zakupie, choć już niekoniecznie w eksploatacji maszyny rosyjskie.

Nie bez znaczenia są tutaj również osiągi, gdyż znane są problemy H135 z lotami na większych wysokościach. Właśnie z tego powodu TOPR korzysta z polskich maszyn PZL W-3 Sokół do górskich akcji ratowniczych a sąsiednie kraje wykorzystują do tych celów maszyny firm Leonardo Helicopters czy Bell. Tymczasem rosyjski sprzęt, choć może mało popularny, ma opinie niezawodnego w trudnych warunkach, zarówno na większych wysokościach jak też w bardzo wysokich i niskich temperaturach. Należy się więc spodziewać dalszych działań rosyjskiego producenta, przede wszystkim w zakresie promocji śmigłowców Ansat i Ka-226 na rynkach bałkańskich, basenu Morza Śródziemnego czy w obszarze Alpejskim. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Józek spod płota
wtorek, 24 listopada 2020, 20:33

Kadłub to taki unowocześniony Sokół. Też mogliśmy taki produkować ale stało się co się stało.

środa, 25 listopada 2020, 10:47

No już produkowaliśmy, i co?

Pim
wtorek, 24 listopada 2020, 20:13

Co do zdolności do efektywnego działania na wysokościach w przypadku H135 nie jest to do końca prawda. LPR koszysta z wersji ze standardowymi silnikami. H135 używane z powodzeniem w krajach alpejskich mają silniki dostosowane do pracy na większych wysokościach. Słowackie Air Transport Europe obsługujące HZS posiada Augusty 109 właśne w wersji wysokościowej. TOPR korzysta z Sokoła od lat i różnice pomiędzy nimi nie miały znaczenia w wyborze. Pierwszy egzemplarz był kupiony ze środków Kancelarii Prezydenta, za czasów prez. Wałęsy. Wtedy H135 był na deskach projektowych, a w powietrzu latały Bo105 będące de facto ich pierwszą wersją. Po za tym H135 a Sokół to dwie zupełnie inne klasy. Jak porównywać to bardziej H160 z Sokołem.

Gnom
wtorek, 24 listopada 2020, 20:47

Co nie zmienia faktu, że gdy kupowano H-135 dla Polski było wiadomo że będą przeciążone. I stąd problemy. My zawsze musimy mieć wszystko na jednym egzemplarzu na wszelki wypadek i w cywilu, i w wojsku. Na świecie po to są analizy i modelowanie. Dlatego u nas tam gdzie powinno latać śmigło ok. 3-4 tony lata 6 ton, a gdzie powinno latać 6-7 ton lata 10 lub nawet 12-13 ton. Bogaty kraj.

Informatyk zakładowy
wtorek, 24 listopada 2020, 17:12

Serbia bardzo blisko współpracuje z Rosją więc nie ma co się dziwić, że u nich kupili. Jak ten albo inne rosyjskie śmigłowce kupią Francja, Włochy czy Niemcy to wtedy byłoby o czym mówić. Może pierwsza będzie Austria bo tam rosyjska piąta kolumna jest nawet lepsza niż w Niemczech.

Szyderca
środa, 25 listopada 2020, 10:24

A rosyjska piąta kolumna w Austrii to coś gorszego niż amerykańska piąta kolumna w Polin? :)

Informatyk zakładowy
środa, 25 listopada 2020, 11:59

Polin? Co to niby ma być? Prawdziwy POLSKI patriota mówi na swój kraj Polska, RP lub Rzeczpospolita Polska. Może dla ułatwienia życia nam wszystkim, agenci wpływu obcych państw powinni nazywać mój kraj w swoim języku? Czyli towarzysze rosyjscy - Polsza, izraelscy - Polin, amerykańscy - Poland itd.

Informatyk zakładowy
środa, 25 listopada 2020, 11:50

Czytając D24 można odnieść wrażenie, że bardzo duża część Polaków jest przeciwna Ameryce i Amerykanom. Trzeba pamiętać, że D24 nie sprawdza narodowości piszących komentarze więc miarodajność jest słaba. Jednak wystarczy przeczytać badanie CBOS „Stosunek do innych narodów” z marca 2020 żeby dowiedzieć się, że Amerykanów lubi 50% społeczeństwa natomiast Rosjan nie lubi 42% Polaków. W takim wypadku ciężko mówić o amerykańskiej piątej kolumnie w Polsce jeżeli tylko Czesi (53%) i Włosi (51%) są bardziej lubiani od Amerykanów. Nie wiem czy ktoś robił takie badanie ale jakby zadać takie pytanie: "Gdyby Polska znalazła się pod okupacją, jakie państwo Pan/Pani wolałaby? Stany Zjednoczone, Niemcy czy Rosję?". Mogę się założyć, że mniej niż 10% odpowiedziałoby, że Rosja. Niemcy może 20% a reszta odpowiedzi byłaby za USA.

środa, 25 listopada 2020, 10:49

Znacznie gorszego.

12
środa, 25 listopada 2020, 10:09

I ru całkowita zgoda, Austria przez cały okres po 2 wojnie do upadku ZSRR była pod silnym wpływem Kremla, myślę że teraz przejeła pałeczkę Rosja ì Izrael

Tweets InfoSecurity24