Postrzelony w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie policjant w ciężkim stanie, policjantka stabilna

21 maja 2019, 11:59
policja, strzelanie, fot. policja.pl
Fot. Policja

Policjanci, którzy w poniedziałek po południu zostali postrzeleni przez wykładowcę na strzelnicy w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie przebywają w szpitalach. Stan policjanta rannego w brzuch jest ciężki, policjantki postrzelonej w biodro - stabilny.

W poniedziałek po południu na terenie zamkniętej strzelnicy w Wyższej Szkole Policji (WSPol) w Szczytnie instruktor na zajęciach z użycia broni palnej typu glock postrzelił 29-letnią policjantkę i 30-letniego policjanta.

"Stan policjantki jest stabilny" - poinformowała prof. Jadwiga Snarska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa olsztyńskiej Polikliniki MSWiA, w której leży postrzelona.

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie dr Jerzy Górny powiedział, że stan 30-letniego policjanta jest ciężki. "Miał ranę postrzałową brzucha, przeszedł w naszym szpitalu operację. To są poważne zabiegi" - poinformował lekarz.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował w przesłanym komunikacie, że w trakcie operacji 30-latka lekarze wydobyli kulę. Pocisk został zabezpieczony.

Stodolny dodał, że z zebranego dotąd materiału dowodowego wynika, że do wypadku doszło podczas "demonstrowania sposobu oddawania strzałów, z broni typu glock"."Został oddany (...) pojedynczy strzał. Pocisk trafił w biodro 29-letnią policjantkę, a następnie w brzuch 30-letniego policjanta" - poinformował Stodolny i dodał, że wystrzał padł z broni trzymanej przez 45-letniego, doświadczonego oficera policji, który prowadził zajęcia. Instruktor w czasie incydentu na strzelnicy był trzeźwy. Wobec instruktora prokuratorzy nie zastosowali żadnych środków zabezpieczających.

"Na miejsce zdarzenia przybył prokurator, który przeprowadził węzłowe czynności w tym oględziny strzelnicy oraz funkcjonariusze z Biura Spraw Wewnętrznych Policji Wydziału w Olsztynie. Zabezpieczono broń, z której oddano strzał, amunicję, monitoring, stosowną dokumentację z prowadzonych zajęć i rozpoczęto przesłuchiwania świadków" - napisał w komunikacie prokurator Stodolny.

Stodolny zapowiedział, że w najbliższym czasie w sprawie incydentu na strzelnicy w WSPol "zostanie wszczęte śledztwo z art. 231 par. l kk tj. niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza Policji oraz z art. 157 par. 3kk tj. nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała". Grożą za to 3 lata więzienia

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Długopis
czwartek, 23 maja 2019, 12:47

Obie strony były nie przeszkolone. Instruktor, bo dopuścił do przypadkowego strzału. I ranni policjanci bo nie zeszli z lini celowania . Nie posiadali odruchu obrotu lub zejścia z lini celowania  lub słownej reakcji. Jest takie ćwiczenie, stoi grupa i instruktor "macha"  pistoletem w lewo i prawo. Kto zobaczy że jest na lini celowania ma się przesunąć i tak się " bawimy" aż w głowie powstanie  naturalny odruch "bez myślenia". Takie rzeczy są ćwiczone w dobrych szkołach , jak widać nie w Szczytnie ale w wojsku już tak.

Tokariew
środa, 22 maja 2019, 12:02

Ciężko mi sobie wyobrazić jak może dojść do takiej sytuacji... strzelnica, policja, instruktor... broń sama strzela! 30 lat doświadczenia. Co ciekawsze nie w stronę kulochwytu, tylko w brzuch innego policjanta i biodro policjantki. Normalnie to się nazywa niezachowaniem warunków bezpieczeństwa i niekontrolowanym wystarzałem. Co z BLOS-em? 4 poziomy podstawowego ABC bezpieczeństwa każdego strzelca zostały złamane. Dziwna sprawa, że jak dochodzi do tego typu wypadków w służbach mundurowych to zawsze narracja jest w stylu "broń sama strzela", "był zaskoczony", "wypaliła niespodziewanie", "nikt nie wie, jak to sie stało że była załadowana" ...

Rzyt
wtorek, 21 maja 2019, 22:43

Jeżeli ich postrzelil to znaczy, że broń miał skierowana nie w stronę bezpieczną...umyślnie raczej nie...rutyna prędzej. Broń zawsze traktujemy jako załadowaną...wiec to jego sprawka...lufa w kulochwyt lub w cel do którego mierzymy...bylvtaki mudżin w USA co dzieciom o broni opowiadał i pistolet wystrzelił...dlaczego wystrzelił ano dlatego, że nie wyjął naboju z komory...rutyna, mentalnie to jego wina, dopuścił do tego by lufa i 2 policjantów było w Lini. Nabój sam się nie wprowadził do komory. Może warto wprowadzić kaski i kamizelki na strzelnice mundurowe...na siniaku by się skończyło.

Superglue
wtorek, 21 maja 2019, 21:49

podobnie zdazylo sie to przy szybkim dobywaniu ale tez nie moge sobie tego wyobrazić

JSM
wtorek, 21 maja 2019, 20:03

A wystarczyło przestrzegać podstawowej zasady że broni NIGDY nie kierujemy w stronę osób. Nawet rozładowanej. Broń na strzelnicy po wyjęciu z kabury ZAWSZE skierowana w stronę kulochwytu. Nawet jeśli prezentujemy działanie.