Reklama

Problematyczne nadgodziny w Służbie Więziennej

15 stycznia 2020, 13:36
st. szer. Łukasz Jany , służba więzienna, fot. sw.gov.pl
Fot. st. szer. Łukasz Jany/sw.gov.pl

Sprawa pełnej odpłatności za wypracowane nadgodziny wydawała się w służbach mundurowych załatwiona. Znowelizowano odpowiednie przepisy, określono okresy rozliczeniowe – można było więc odnieść wrażenie, że formacje rozliczą się z godzin, które mundurowi ponad swój normalny czas służby spędzili w pracy. Okazało się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach, a zaproponowany sposób rozliczania nie jest satysfakcjonujący dla sporej części funkcjonariuszy. Namacalnym tego przykładem jest pismo wiceszefa Służby Więziennej, w którym opisano zasady oddawania lub płacenia za nadgodziny. Z przyjętym przez Centralny Zarząd Służby Więziennej mechanizmem nie zgadzają się więzienni związkowcy i zapowiadają, że jeśli będzie trzeba, o rozstrzygnięcie sporu poproszą sąd. 

Sprawa nadgodzin w służbach mundurowych od lat stanowiła niemały problem dla kolejnych ministrów i szefów formacji. Po mundurowym proteście z 2018 roku w podpisanych porozumieniach zawarto zobowiązanie, że nadgodziny będą płatne w 100 proc. we wszystkich służbach mundurowych. Obietnice zrealizowano nowelizując odpowiednie ustawy, a nowe przepisy weszły w życie od 1 lipca 2019 roku. Nadgodziny wypracowane od 1 lipca do 31 grudnia 2019 roku mundurowi mogli odebrać w postaci dni wolnych od służby lub, jeśli nie złożyli w określonym terminie raportu o ich odbiór, otrzymać za nie rekompensatę finansową. Jednak mechanizm rozliczenia nadgodzin, jakie funkcjonariusze mają na "swoim koncie", okazał się bardziej skomplikowany niż przewidywano.

Pismo niezgody

By określić sposób w jaki należy rozliczać nadgodziny, kierownictwo Służby Więziennej wystosowało specjalne pismo, w którym jasno wskazało w jakiej kolejności należy je oddawać. I to właśnie z tą, wskazaną w piśmie podpisanym przez zastępcę dyrektora generalnego SW płk. Grzegorza Fedorowicza, kolejnością nie zgadzają się więzienni związkowcy. "Przedstawiciele Zarządu Głównego przedstawili Dyrektorowi swoje krytyczne stanowisko, wobec zasad wypłacania i oddawania przez funkcjonariuszy wypracowanych godzin nadliczbowych, a także zawieszania w celu <<zbijania>> tych godzin stanowisk, oddziałów penitencjarnych, a także jednostek organizacyjnych Służby Więziennej" – informował NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa. W czym problem? Związkowcy stoją na stanowisku, że w pierwszej kolejności powinny być oddawane nadgodziny najstarsze, nawet jeśli zostały wypracowane przed 1 lipca 2019 roku. Z kolei zgodnie z pismem wiceszefa SW, "w pierwszej kolejności (funkcjonariuszom – przyp. red.) przysługuje czas wolny za służbę przekraczającą normę określoną w art. 121 ust. 1 wyżej cyt. ustawy (ustawa o Służbie Więziennej – przyp. red.)". Jak dodano, pierwszym okresem rozliczeniowym podlegającym temu rygorowi jest drugie półrocze 2019 roku.

Mundurowym, zgodnie z ustawą, za nadgodziny należy się rekompensata pieniężna, jeśli w terminie 10 dni od zakończenia okresu rozliczeniowego nie wystąpią z wnioskiem o udzielenie czasu wolnego od służby. Jak podkreśla w piśmie wiceszef SW, "funkcjonariusz ma prawo do wyboru sposobu rozliczenia czasu służby za dany okres rozliczeniowy". Jednak jak informują związkowcy, wybór jest jedynie pozorny, bo mundurowi pisząc raporty o odbiór nadgodzin nie są w stanie wskazać, czy odbierają te wypracowane przed czy po 1 lipca 2019. W rozmowie z InfoSecurity24.pl przewodniczący NSZZ FiPW Czesław Tuła przekonuje, że mundurowi zwracając się o odbiór nadgodzin sądzili, że odbierają te najstarsze, czyli wypracowane przed 1 lipca 2019. Jak się jednak okazało potrącano je z puli bieżącego okresu rozliczeniowego. "To funkcjonariusz dysponuje godzinami, to jest jego własność i to on ma prawo wyboru" – podkreśla Tuła. Jak dodaje, mundurowi czują się oszukani.

Kumulacja

Jak się wydaje u podstaw konfliktu leżą pieniądze, a dokładnie wysokość środków przewidziana w noweli ustawy o SW na płatne nadgodziny. Zgodnie z przepisami za nadgodziny wypracowane przed 1 lipca rekompensata pieniężna się nie należy, a więc jak przekonują związkowcy te godziny "wiszą w przestrzeni" i czekają, podczas gdy formacja oddaje te, za które musiałaby zapłacić. Choć pełnych danych dotyczących tego ile nadgodzin wypracowali funkcjonariusze jeszcze nie ma, to jak podkreśla Tuła, zgodnie z szacunkami, gdyby SW musiała wypłacić rekompensaty za wszystkie nadgodziny wypracowane od 1 lipca do 31 grudnia, to wydano by całość środków przewidzianych w ustawie na ten rok. "Gdyby w ustawie zaplanowano odpowiednie pieniądze, o czym mówiliśmy, to nie byłoby problemu" – dodaje przewodniczący NSZZ FiPW. 

Problemem, zdaniem związkowców, jest też fakt, że jeśli funkcjonariusz zdecyduje się na odbiór, a nie zdąży tego zrobić w bieżącym okresie rozliczeniowym, to w kolejnym, w pierwszej kolejności, udzielane jest mu wolne za czas wypracowany w tym okresie. A więc od stycznia do końca czerwca 2020 roku, najpierw należy "wybrać" nadgodziny wypracowane w tych miesiącach, a dopiero później te z poprzedniego okresu. Jak mówią sami funkcjonariusze to błędne koło, a dodając do tego nadgodziny sprzed 1 lipca 2019 roku, pojawia się pytanie o to czy, a w zasadzie kiedy, nadpracowany czas zacznie mundurowym "przepadać".

Jakie rozwiązanie byłoby dla funkcjonariuszy satysfakcjonujące? Związkowcy przekonują, że w pierwszej kolejności należy oddawać nadgodziny najstarsze, a za te z bieżących okresów płacić aż do czasu, kiedy nadpracowane godziny sprzed 1 lipca 2019 roku zostaną wyzerowane. Jeśli związkowcom nie uda się dojść do porozumienia z Centralnym Zarządem Służby Więziennej oraz Ministerstwem Sprawiedliwości zapowiadają, że wystąpią na drogę sądową. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Szara masa
piątek, 17 stycznia 2020, 15:09

Jak dzwonią i pytają czy przyjdziecie na dodatek mówcie że chętnie ale jak zaliczą te godziny do płatnych godzin a nie do oddania w postaci wolnej służby. My je wypracowujemy, my decydujemy czy płatne czy wolne i nikt wiecej. Szanujmy sie.

Gadulec
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:39

Proponuję aby każdy niezadowolony funkcjonariusz napisał raport do CZ-tu o przeliczenie i wypłacanie rekompensaty za wypracowane godziny nadliczbowe. Jak dostaną kilka tysięcy raportów, to spraliżują się, jak każda administracja normalnego AŚ czy ZK przy złodziejskich skargach. Pisząc na forach nic nie zdziałamy. Mój raport już poleciał i okazał się na tyle problematyczny, że mimo iż był adresowany do dyrektorA, to wylądował w CZ-cie. Pozdrawiam.

Adam
czwartek, 16 stycznia 2020, 10:24

Kilka lat temu przeżyliśmy akcję przeliczania ponownego nadgodzin. Funkcjonariusze SW z działu ochrony zostali wtedy ograbieni z nadgodzin. Teraz robi się wszystko, żeby ograbić ich z kasy. Całe szczęście jestem już na emeryturze po 26 latach służby. Koledzy obecnie liczą godziny pracy na kartce i po okresie rozliczeniowym i porównaniu swoich obliczeń zawsze jest mniej. Przypuszczam, że to jest sterowane z CZSW.

Klawisz
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:58

Ustawa o SW mówi jasno że godziny w bieżącym cyklu rozliczeniowym odbierane są od zakończonego okresu niestety CZSW po raz kolejny pokazuje że jest ponad prawem i może przepisy interpretować tak aby dla nich było dobrze. Żenujące!!!!!!!! Mam nadzieję że naprawdę skończy się to w sądzie i wtedy zostanie im wytknięte to że działają bezprawnie!!!!!

_M_
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:14

Dla wszystkich co się zastanawiają , przyjść do służby, czy odejść - jak najdalej, pieniądze nie są najlepsze, nerwy, brak czasu dla siebie i rodziny, rozwody, problemy ... to jest rzeczywistość służby. Będą mówić o etosie i takie sranie w banie a to będzie patos codzienności, pomiatania przez przełożonych, wyzwisk, bzdurnych poleceń i wszechobecnej niesprawiedliwości. Trzymajcie się od służb mundurowych jak najdalej to najtrudniejsza droga zawodowa jaką sobie wybraliście(no chyba że stryjek pułkownik) , profity są tylko pozorne a koszty poniesiecie za kilka lat.

Reklama
Tweets InfoSecurity24