Policjanci uczą się prowadzić służbowe BMW

28 lutego 2019, 11:06
BMW
Fot. Policja.pl

Ponad pół tysiąca policjantów będzie się szkolić z prowadzenia BMW. Funkcjonariusze, którzy na co dzień korzystają ze służbowych nieoznakowanych modeli 330i xDrive, przejdą kurs pod okiem ekspertów z ośrodka utworzonego w Bednarach przez Sobiesława Zasadę.

Treningi, obejmujące między innymi wyprowadzanie auta z poślizgu czy awaryjne hamowanie, rozpoczęły się 26 lutego - informuje dziennik.pl. Szkolenie przejść ma 560 policjantów ruchu drogowego z 16 komend wojewódzkich policji, Komendy Stołecznej Policji i Biura Ruchu Drogowego KGP. Zgodnie z informacjami zawartymi w zamówieniu szkolenie obejmować będzie: slalom, próbę oceniającą sposób manewrowania pojazdem wyposażonym w "troleje", hamowanie awaryjne, nagłą zmianę toru jazdy i jazdę szosową.

Umowa na cykl szkoleń z zakresu doskonalenia metod i form pościgu, podpisana została w styczniu br. przez Komendę Główną Policji. Kontakt trafił do Sobiesław Zasada Centrum (a dokładnie konsorcjum składające się z dwóch spółek), wygrywając z Akademią Bezpiecznej Jazdy. Szkolenie, za które policja zapłaci niecałe 1,120 mln złotych brutto, prowadzić będą eksperci z utworzonego przez w Bednarach ośrodka. Jak powiedział w rozmowie z dziennik.pl podinspektor Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP, "szkolenie funkcjonariuszy w zakresie doskonalenia techniki jazdy jest logiczną koniecznością związaną z zakupem 140 sztuk" radiowozów z napędem 4x4 o dużej mocy, wyposażonych w automatyczną skrzynię biegów. Zapewnił również, że szkolenie oprócz techniki jazdy podniesie ich kwalifikacje w zakresie zasad prowadzenia pościgu transgranicznego. Część kosztów organizacji cyklu szkoleń pokrywana jest przez Fundusz Bezpieczeństwa Wewnętrznego 2014-2020.

Zgodnie z planami Komendy Głównej Policji, cykl szkoleń zakończy się do listopada 2019 roku, a zajęcia odbywać się będą w ramach dwóch edycji, we wtorki i czwartki, w grupach po 10-ciu policjantów. Każdy z nich ma mieć do dyspozycji oddzielny samochód i instruktora w trakcie części praktycznej szkolenia.

Szkolenia są zapewne związane z problemami, które pojawiły się z zapanowaniem nad nowymi autami w zeszłym roku, a także raportem NIK z lutego 2018 roku. Przypomnijmy, że formacja straciła co najmniej kilka nowych BMW podczas serii kolizji/wypadków. Przykładowo w październiku 2018 roku, ich liczba wyniosła trzy. A pierwsze policyjne BMW 330i xDrive (ze 140 zakupionych przez formację za 27 mln złotych, które dostarczył warszawski diler BMW Auto Fus), pojawiło się na polskich drogach dopiero na początku 2018 roku. Funkcjonariusze mogą rozpędzić się w nim do 100 km/h w 5,8 sekundy. Pozwala na to benzynowy silnik 2.0 turbo o mocy 245 KM i momencie 350 Nm.

NIK krytykuje

W lutym 2018 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli użytkowania samochodów służbowych przez funkcjonariuszy Policji w latach 2015-2016. Jak ustaliła Izba, w większości skontrolowanych jednostek przed przekazaniem policjantom pojazdów służbowych do użytkowania, nie weryfikowano ich predyspozycji oraz umiejętności kierowania radiowozami. NIK podkreśla, że spośród skontrolowanych jednostek, jedynie Komenda Wojewódzka Policji w Opolu przed wydaniem po raz pierwszy zezwolenia na kierowanie pojazdami uprzywilejowanymi, wprowadziła w jednostkach podległych, obowiązek sprawdzenia umiejętności praktycznych prowadzenia radiowozu w typowych warunkach służby.

W badanych latach i jednostkach policji, każdego roku uszkodzeniu ulegał średnio co trzeci pojazd służbowy, a w całej policji do szkód dochodziło średnio niemal co godzinę. W 2015 r. odnotowano - 8253 szkód w służbowym sprzęcie transportowym, a w 2016 r. - 7776. Ponad połowa szkód w pojazdach służbowych w latach 2015-2016 (niemal 9 tys. z 16 tys.), powstała z winy funkcjonariuszy oraz pracowników policji.

fragment komunikatu Najwyższej Izby Kontroli

Według autorów raportu, liczba wypadków i kolizji wynikać może właśnie z braku szkoleń z technik jazdy oraz braku weryfikacji rzeczywistych umiejętności policjantów za kierownicą. Znaczna część tych szkód wynikać miała także z braku ostrożności lub z nieprawidłowego wykonania prostych manewrów jak parkowanie, cofanie i zawracanie. W skontrolowanych jednostkach blisko 90 proc. sprawców zdarzeń nie ukończyło szkolenia w zakresie doskonalenia techniki jazdy.

Podkreślić należy, że odrębną kategorią wydarzeń komunikacyjnych są wydarzenia komunikacyjne z udziałem pojazdów uprzywilejowanych. Jak zaznaczał NIK w wynikach kontroli, w 2016 roku ok. 10 proc. powstałych szkód powstało podczas używania pojazdów jako uprzywilejowane.

Polska Policja drogowa korzysta obecnie z 361 nieoznakowanych radiowozów. Jak informowaliśmy jeszcze w styczniu bieżącego roku formacja zainteresowania jest pozyskaniem kolejnych 31 aut z wideorejestratorem, oczywiście nieoznakowanych. Biorąc pod uwagę wymagania, na wyposażenie formacji mogą trafić kolejne BMW Serii 3. Przetarg współfinansowany jest z funduszy zewnętrznych UE, tj. Funduszu Spójności UE - Fundusze Europejskie Infrastruktura i Środowisko. Czy pojawi się oferta na dostawy kolejnych BMW dowiemy się najwcześniej 1 marca, gdyż do tego terminu potencjalni wykonawcy zamówienia mają czas na złożenie swoich propozycji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Czlowiek
piątek, 1 marca 2019, 01:35

Też mi nowość. W zeszłym roku chyba wszyscy policjanci w kraju mieli to szkolenie. Slalom, troleje, hamowanie itd. Nowość i propaganda niczym reżim Korei. Ale jak się powie że wszyscy to będzie ok, ale jak usłyszymy kierowcy nowych BMW to będzie coś. Widocznie elyta w BMW spóźniła się na szkolenia ktore już były...

kajmat
czwartek, 28 lutego 2019, 23:32

Dziś zrozumiałem, dlaczego te auta tak często mają kolizje, gdy poruszają się - zgodnie z późniejszymi oświadczeniami rzeczników prasowych - jako pojazdy uprzywilejowane. Otóż pojazd taki poruszał się "alarmowo" w konfiguracji jak na powyższym zdjęciu - LED-y w grillu, LED-y na szybie przy lusterku wstecznym i... I tyle. Widoczność takiego oświetlenia z boku - zerowa. Dobrze, że modulator głośny, bo z odległości ok. 500 m słychać go było lepiej niż te cuda montowane w kijankach (zwłaszcza starych), gdy są w odległości mniejszej niż 50 m. I chyba tylko dzięki temu f-sze sprawnie (tj. bez stłuczki/kolizji/wypadku) przejechali przez zakorkowane miasto, choć de facto pojazdem uprzywilejowanym nie byli. Warto więc na takim szkoleniu przypomnieć również podstawowe przepisy dotyczące pojazdów uprzywilejowanych, bo sama technika jazdy to nie wszystko.

Gort
czwartek, 28 lutego 2019, 21:04

Prawidłowe podejście. Najpierw szkolenie potem dopiero drogie i mocne auto. Wystarczą straty finansowe powodowane wypadkami zandarmerii i SOP.

Bucefal
czwartek, 28 lutego 2019, 18:09

Obawiam się, że tego typu umiejętności trzeba ćwiczyć non stop. Najdalej raz w miesiącu. Jednorazowa akcja niczego nie zmieni.

Reklama
Tweets InfoSecurity24