Pierwszy policyjny Bell 407 już w Warszawie

7 grudnia 2019, 14:34
78834204_2666830950026333_2835423394617360384_o
Fot. M. Karska/JB Investments

Pierwszy z trzech zamówionych na początku 2019 roku lekkich śmigłowców poszukiwawczo-patrolowych Bell 407GXi jest już w Warszawie. Maszyna wylądowała na lotnisku Warszawa-Babice 6 grudnia 2019 roku w godzinach popołudniowych. Śmigłowiec został dostarczony z zakładów firmy Bell w Pradze.

Maszyna przyleciała do Warszawy w docelowym malowaniu, jednak z tymczasową, czeską rejestracją OK-KOM. Po wejściu do służby śmigłowiec będzie nosił rejestrację SN-80XP i numer boczny A-104. Ponieważ  pierwotny kontrakt nie obejmował instalacji głowicy optoelektronicznej, a jedynie instalacje wzmocnienia konstrukcji i okablowania niezbędnego do przyszłego montażu, śmigłowiec nie posiada obecnie tego typu wyposażenia. Głowica, zamówiona w ramach odrębnej umowy, zostanie zainstalowana na dostarczonej już maszynie w przyszłym roku. Kolejne dwa śmigłowce Bell 407, których dostawy zaplanowano na rok 2020, będą już trafiać do Policji z pełnym wyposażeniem optoelektronicznym i reflektorami typu szperacz.

Czytaj też: Minister zapowiada finansową motywację dla "doświadczonych funkcjonariuszy"

Do czasu uzupełnienia wyposażenia śmigłowiec Bell 407 nr A-10 będzie służył przede wszystkim do szkolenia pilotów, treningu i przygotowania personelu oraz załóg do eksploatacji nowego typu maszyn.

Bell 407 to płatowiec będący kolejnym pokoleniem wywodzącym się od używanych przez Polską Policję śmigłowców Bell 206, a dokładnie od jego powiększonej wersji Bell 206L LongRanger. Wyróżnia się przede wszystkim większą kabiną i czterołopatowym śmigłem oraz nową jednostką napędową. Polska Policja zdecydowała się na najnowszy wariant Bell 407GXi, który na rynek trafił w ubiegłym roku. W tej konfiguracji osiąga on prędkość 246 km/h i zasięg 611 km. Napędzany jest silnikiem Rolls-Royce M250-C47E/4 FADEC o mocy 813 KM z systemem cyfrowego sterowania i kontroli (FADEC). Cyfrowa jest również awionika (model G1000H NXi Integrated Flight Deck) firmy Garmin, która obrazuje dane na dwóch monitorach LCD wysokiej rozdzielczości. System integruje w sobie funkcje bezpieczeństwa lotu, w tym m.in. system informacji o ruchu lotniczym (TIS), syntetyczną zobrazowanie (HSVT), interaktywne mapy oraz system ostrzegania o przeszkodach terenowych (HTAWS).

Docelowo każda z trzech maszyn będzie wyposażona w reflektor-szperacz oraz stabilizowaną głowicę obserwacyjną. Ma ona umożliwiać obserwację w każdych warunkach pogodowych zarówno w dzień jak i w nocy. Dodatkowo sprzężenie laserowego dalmierza z systemem GPS będzie pozwalać na dokładne określenie pozycji i np. prędkości śledzonego pojazdu. Dzięki laserowemu wskaźnikowi i iluminatorowi podczerwieni możliwe będzie np. wskazanie mundurowym będącym na ziemi położenia poszukiwanego pojazdu czy odnalezionej w ciemności osoby. Obraz, w czasie rzeczywistym, będzie można transmitować wraz z innymi danymi dotyczącymi obiektu.

Obsługa systemu ma być realizowana przez drugiego pilota śmigłowca lub wyspecjalizowanego operatora zajmującego miejsce w kabinie pasażerskiej. Taki operator będzie miał nie tylko możliwość sterowania głowicą i reflektorem, ale będzie mógł również zbierać i przetwarzać dane dotyczące położenia maszyny i obserwowanych osób lub obiektów. Wszystko dzięki sprzężeniu systemów obserwacyjnych z ruchomą mapą oraz pozycjonowaniem GPS i policyjnymi bazami danych.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
HenryHarry
niedziela, 22 grudnia 2019, 19:49

Bardzo dobrze ze MON kupuje sprzet amerykański a nie od naszych ,,przyjaciol" , Niemców !!!!! PS. Nie sadze zeby Defence 24 zamieścili taki 'niepoprawny poglad'

Jod
niedziela, 8 grudnia 2019, 21:05

Dlaczego nie wspiera sie polskich producentow ? Mamy dwoch , a smiglowiec kupujemy w Czechach , jakby oni cos u nas kupowali . Oni wybieraja wylacznie Bella.

Helidevill
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:12

Jacy nasi ,,polscy" producenci? Mielec amerykański i mamy w strefie mundurowej 5 Black hawków ,Świdnik włoski i 50 parę Sokołów z którymi nie potrfią sobie poradzić podczas remontów ( wibracje)

I tak umacniamy swoją biedę i zacofanie
niedziela, 8 grudnia 2019, 20:24

W kilkunastu odosobnionych, ogrodzonych siatką, tłumiącymi dźwięk i gęstymi, kolczastymi krzakami miejscach umieściłbym kontenery otwierane zdalnie, nawet z pokładu helikoptera, a w kontenerach kanistry z paliwem. W ten sposób helikopter mógłby tankować mniej paliwa i albo normalnie zatankować po wylądowaniu, albo czasie akcji w minutę pobrać kanistry z paliwem i tankować je w czasie lotu. Takie rozsiane po kraju ogrodzone, kwadratowe, małe lądowiska nie miałyby obsady, a tylko dowożono by do nich autem paliwo i kanistry. Sieć uzupełniałyby wybrane stacje benzynowe posiadające paliwo dla helikopterów i miejsce dla lądowania. Sens takiej sieci leżałby w obniżeniu masy helikoptera, a przez to zwiększenia jego szybkości oraz obniżenia kosztów lotu i zużycia mechaniki. Łatwiej można by też wydłużyć działanie helikoptera bez jego powrotu do bazy i to ekstremalnie, bo dowożąc tylko jedzenie lub nową załogę do lądującego na chwilę wiropłata. Te helikoptwery powinny też mieć szybkie drony pokładowe z kamerami, bo wówczas operator przeczesywałby szerszy pas ziemi poszukując celu, albo np. śledzone auto nie słyszałoby i nie widziałoby małego w porównaniu drona. Drony wracałyby do helikoptera, lub byłyby odnajdywane dzięki nadajnikowi GPS.

ryba
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:07

rzecz ma sie wtedy kiedy podczas akcji przeciwnik w wiekszej liczbie zaczyna cie scigac a ty musisz zatankowac z dobrze zamaskowanego kontenera :)

SIL
niedziela, 8 grudnia 2019, 19:56

Dla zainteresowanych i rozwiania wątpliwości - system oznaczania numeru rejestracyjnego statków powietrznych służb porządku publicznego , w tym policji, znajdziecie w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 3 grudnia 2002 r. w sprawie prowadzenia rejestru statków powietrznych lotnictwa służb porządku publicznego

Hallo
niedziela, 8 grudnia 2019, 18:09

Przeciez sokol to juz nie polski smiglowiec tylko leonardo.... pzl to nie jest polska firma wiec po co dofinansowywac...

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 02:49

Sokół jest polskim smigłowcem opracowanym w latach 80-tych w Plsce wspólnie z ZSRS wiec nie wciskaj kitu. A Świdnik jest w 13%-ach ciągle polska firma:)

Tweets InfoSecurity24