BBN chciał "porwać" prezydenta?

9 lipca 2020, 12:31
sop
Fot. Służba Ochrony Państwa/Facebook

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zaplanowało fikcyjne "porwanie" prezydenta, aby sprawdzić, jak w takiej sytuacji zachowa się Służba Ochrony Państwa - ustaliła Rzeczpospolita. 

Jak informuje Rzeczpospolita, BBN miał w planach zorganizowanie "porwania" prezydenta. Jego "urwanie się" - jak to określa gazeta - miało trwać kilka godzin, a głowie państwa miał towarzyszyć zaufany urzędnik Biura. Zgodę na organizację takiego testu dla Służby Ochrony Państwa miałby wydać oczywiście sam prezydenta Andrzeja Dudy. Wstępnie plan zaakceptować miało już szefostwo BBN.

Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy, wszystko miało zostać dokładnie zaplanowane. Planowano m.in. wyposażenie samochodu prezydenta w "specjalistyczne urządzenia medyczne monitorujące stan zdrowia głowy państwa, a także na udzielenie nagłej pomocy w sytuacji, gdyby doszło do wypadku". Co więcej, w pojeździe znaleźć miał się również m.in. pojemnik z zapasem krwi. 

O sprawie poinformowana miała zostać jedynie wąska grupa osób, tak by sprawdzian działania w sytuacji kryzysowej dla SOP został przeprowadzony w jak najbardziej realnych warunkach - pisze Rzeczpospolita. Informacje takie przekazać miał dziennikarzom gazety pracownik Pałacu Prezydenckiego, a potwierdzić je miało "kilka źródeł". Pod tymi doniesieniami nie "podpisał się" jednak rzecznik BBN Marcin Skowron, który podkreślił w rozmowie z Rzeczpospolitą, że "Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jako że nie jest instytucją właściwą w sprawach fizycznej ochrony najważniejszych osób w państwie, nie planowało ani nie przygotowywało jakichkolwiek działań z tym związanych". Dodać miał również, że działania szkoleniowe związane z ochroną najważniejszych osób należą do kompetencji samej SOP - zgodnie z ustawą i procedurami. Marcin Skowron podkreślił również, że niezależnie od czasu czy miejsca, prezydent Andrzej Duda znajduje się pod stałą ochroną tej formacji, co oznacza, że "nie jest możliwe przeprowadzenie jakichkolwiek tego rodzaju działań bez wiedzy ochraniających funkcjonariuszy".

Rzeczpospolita ustaliła jednak, że już wcześniej dochodziło do niestandardowych działań i akcji, których celem było sprawdzenie przygotowania służb do reagowania na sytuacje kryzysowe, związane z ochroną VIP-ów. Miała ta być np. ewakuacja polskiej placówki dyplomatycznej na Bliskim Wschodzie, w której udział brały siły specjalne. 

O tego typu akcjach pisał również gen. Mirosław Różański w książce "Dlaczego przegramy wojnę z Rosją". Jak informuje Rzeczpospolita, "Operacja Ambasada miała polegać na skrytym, czyli realizowanym pod pozorem wyjazdu turystycznego, przerzucie cywilnymi liniami lotniczymi żołnierzy wojsk specjalnych, aby odbić z rąk terrorystów pracowników polskiej ambasady w Gruzji". Na realizację akcji nie zgodzić miał się jednak ówczesny szef resortu obrony narodowej, czyli Antoni Macierewicz.

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
...
piątek, 10 lipca 2020, 11:24

Jak się zachowa SOP? Pewnie spowoduje jakiś wypadek czy kolizję

Xxx
piątek, 10 lipca 2020, 08:36

Życzę powodzenia...ćwiczenia na żywym organizmie. Jakby podczas tych niby ćwiczeń najsłabszemu z funkcjonariuszy SOP puściły nerwy i oddal strzal bez ostrzeżenia to można by przy okazji sprawdzić działania, pogotowia, chirurgów, zakladu pogrzebowego i sądów oraz zakładu ubezpieczeń społecznych.

tttttt
piątek, 10 lipca 2020, 16:40

U Prezydenta miasta Adamowicza zabrakło osoby z ... zimną głową. Powinna być szybka decyzja - dostał kilka "stabnięć" w korpus - czterech "chłopa" łapie za ręce i nogi , niosą przez tłum szybko do jakieś wozu transmisyjnego, nawet niech to będzie wóz od nagłośnienia. Szybkie ogłoszenie przez megafon- gdzie kierowca od "tranzita" . Załadować cały czas sztuczne oddychanie i masaż serca mimo upływu krwi do wnętrza ciała i do najbliższego szpitala w 5 -10 minut, dałoby się człowieka uratować. A tak, męczyli prezydenta na scenie , zanim karetka dojechała to mózg stracił tlen.

Jabadabadu
czwartek, 9 lipca 2020, 18:19

Jeżeli to prawda, to autor tego pomysłu powinien natychmiast zostać poddany długotrwałemu leczeniu psychiatrycznemu w zakładzie zamkniętym jako niebezpieczny dla otoczenia. Takie ćwiczenia przeprowadza się z figurantami, a nigdy z urzędującą głową państwa. Paranoja, idiota czy zdrajca?

ttttttttt
czwartek, 9 lipca 2020, 19:23

Będziesz miał rację, jeżeli takie ćwiczenia będą się powtarzać. Dlaczego ? JAko akcja jednorazowa jest oczywiście do wybronienia. Ale z tym się wiąże wielkie niebezpieczeństwo. Nie wolno tej akcji już powtarzać, bo gdy prezydent rzeczywiście zostanie porwany, porywacze dadzą sygnał że to ćwiczenia i w bagażniku 5 godzin przewiozą prezydenta przez zieloną granicę. Kiedy służby się spostrzegą, że to jednak nie ćwiczenia to będzie za póżno.

Lena
piątek, 10 lipca 2020, 02:28

Tu jest.racjia,takich ćwiczeń nie testuje się tam gdzie jest glowa panstwa .Czyje to pomysly!?

Roland the Headless
czwartek, 9 lipca 2020, 18:53

Oddychaj spokojnie. Potem zaparz sobie ziółka na skołatane nerwy. Jak najbardziej powinno się przeprowadzać tego typu realistyczne scenariusze dla służb czy WS. Szkoda że w przypadku "Ambasady" Antoni M. wydygał... a może jednak przeprowadzono takie ćwiczenie;)

Jabadabadu
piątek, 10 lipca 2020, 00:07

Matrix.