Lotnictwo Policji – 90 lat historii, początek modernizacji

10 maja 2021, 09:08
Bell 407 GXI, fot. policja
Fot. policja.pl

W 2021 roku obchodzimy okrągłą, dziewięćdziesiątą rocznicę oficjalnego utworzenia oddziału "policji lotniczej" i rozpoczęcia szkolenia pierwszych policyjnych pilotów, wówczas jeszcze na dwupłatowcach. Dziś w Lotnictwie Policji nie znajdziemy już ani jednego samolotu. Zadania tej formacji znacznie lepiej wypełniają śmigłowce. W ostatnich latach flota tych maszyn przeszła szybką modernizację. Do służby weszły zarówno lekkie, jednosilnikowe maszyny Bell 407 jak też znacznie większe Sikorsky S-70i Black Hawk, natomiast wycofano wiekowe Mi-2. Jednak jest to dopiero początek drogi do nowoczesnej, zunifikowanej floty. "Naszym celem jest mieć dwa, maksymalnie trzy typy śmigłowców w organizacji lotniczej" - stwierdził w niedawnej rozmowie z InfoSecurity24.pl insp. pil. Robert Sitek, Naczelnik Zarządu Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP. W tym jubileuszowym roku należy chyba potraktować to jak życzenie i mieć nadzieję, że się spełni.

Zanim przejdziemy do teraźniejszości i przyszłości warto zacząć od odległego o 90 lat początku policyjnego lotnictwa. Wyznacza je rok 1931, kiedy na szkolenie lotnicze skierowano 15 szeregowców i kilku oficerów Policji Państwowej. Za działaniami tymi stał mjr. dypl. pil. w stanie spoczynku Wiktor Willmann, który promował potrzebę utworzenia specjalnej formacji "policji lotniczej" wskazując na różne zagrożenia bezpieczeństwa państwa i możliwości jej działania, związane m. in. z problemem nielegalnego przekraczania granicy państwowej przez statki powietrzne. Major Willmann został powołany na kierownika referatu lotniczego Komendy Głównej Policji Państwowej. 

Pierwsi policyjni lotnicy, pierwsze policyjne misje

Kandydaci na policyjnych lotników przeszkli szkolenie teoretyczne w 2. Pułku Lotniczym, badania lekarskie, testy i wreszcie egzamin w Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Bydgoszczy. Do szkolenia ostatecznie zakwalifikowano jedynie 5 policjantów. W Bydgoszczy nauczyli się teorii a potem w praktyce trenowali na zaprojektowanym i produkowanym w kraju samolocie szkolno-treningowym Bartel BM-2. Zwieńczeniem kursu był lot z Bydgoszczy do Torunia. Potem szkolenie kontynuowano na samolocie Hanriot H.19 aby po ukończeniu kursu kontynuować je na liniowej maszynie Potez XV w Grudziądzu. W tym czasie do szkolenia w Bydgoszczy trafiła druga, czteroosobowa grupa policyjnych lotników, z której jedynie trzej ukończyli kurs w październiku 1932 roku. Czwarty, post. Jan Szczęśnielewicz, zginął 5 IX 1932 r. podczas wykonywania samodzielnego lotu ćwiczebnego, gdy jego maszyna wpadła w korkociąg i uderzyła w ziemię.

image
Samolot szkolny Bartel BM-2. Fot. NAC

Niestety w połowie lat trzydziestych zrezygnowano z tworzenia policji lotniczej, podporządkowując ją Lidze Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Rolę policji zredukowano do ochrony przeciwlotniczo-gazowej i przeciwlotniczej na czas wojny. Przyczyny tej decyzji nie są dziś łatwe do ustalenia, ale nie podlega dyskusji fakt, że na służbę lotniczą z prawdziwego zdarzenia policja, a w zasadzie wówczas Milicja Obywatelska, musiała poczekać.

Historia współczesnego Lotnictwa Policji wywodzi się bezpośrednio z Eskadry Lotnictwa Łącznikowo-Transportowego (stacjonującej na lotnisku Warszawa-Bemowo), której przypisuje się również pierwszą policyjną akcję lotniczą w polskiej historii. W 1965 roku dwa śmigłowce Mi-4 i dwa lżejsze SM-1(Mi-1) należące do tej eskadry, będącej częścią Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych podlegających MSW, pomagały w poszukiwaniach przestępców zbiegłych z więzienia w Krośnie. Śmigłowce patrolowały możliwe trasy ucieczki i rozrzucały ulotki z komunikatem do okolicznych mieszkańców. Podobne zadania, jak również transport pododdziałów antyterrorystycznych czy prowadzenie patroli i akcji poszukiwawczych wielokrotnie później realizowały maszyny należące do utworzonego z eskadry 103 Pułk Lotnictwa Łącznikowego z lotniska na warszawskim Bemowie, który podlegał bezpośrednio MSW. Do roku 1995 jednostka ta samodzielnie zabezpieczała całość działań lotniczych na rzecz MSW dysponując w tym czasie 40 śmigłowcami sześciu różnych typów.

Narodziny Zespołów Lotnictwa Policji i Wydziału Lotniczego KGP

Co ciekawe, pierwsze policyjne jednostki lotnicze, to utworzone w 1996 roku Zespoły Lotnictwa Policyjnego w Krakowie i Poznaniu dysponujące śmigłowcami PZL Kania. Natomiast 103 Pułk Lotniczy MSW przetrwał aż do 2001 roku, gdy został rozformowany, a jego sprzęt rozdzielono pomiędzy lotnictwo Wojsk Lądowy i Policję, która otrzymała ze składu jednostki 11 śmigłowców. Były to maszyny wykorzystywane już wcześniej do zadań związanych z działaniami porządkowymi i zwalczanie przestępczości: 3 śmigłowce transportowe Mi-8 używane przez antyterrorystów oraz dwie maszyny PZL W-3 Sokół i pojedynczy, patrolowy Bell 206. Resztę stanowiły lekkie, dwusilnikowe Mi-2 ze Świdnika. Z takim wyposażeniem 9 maja 2001 roku uroczyście zainaugurował swoje powstanie Wydział Lotniczy Zarządu Lotniczego Komendy Głównej Policji, którego siedzibą pozostało Lotnisko Bemowo w Warszawie. Oznacza to, że w 2021 roku obchodzimy nie tylko dziewięćdziesiątą rocznicę utworzenia w Polsce lotnictwa policyjnego, ale również dwudziestą rocznicę sformowania Wydziału Lotniczego KGP.

W tym okresie Policja dysponowała łącznie 9 bazami i lądowiskami, znajdującymi się w dyspozycji KGP w Warszawie oraz komend wojewódzkich w: Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Rzeszowie i Białymstoku.

image
Śmigłowiec PZL Kania. Fot. Piotr Drabik/Wikipedia CC-BY 2.0

Można powiedzieć, że flota 11 maszyn odziedziczonych po 103 Pułku była solidną podstawą na której powstało lotnictwo policji, ale też była swego rodzaju słabością. W większości były to śmigłowce solidnie wyeksploatowane, nie najnowsze i wymagające w obsłudze, a więc kosztowne. Najmłodsze były śmigłowce PZL Kania, których konstrukcja oparta była na Mi-2 oraz nieco większe W-3 Sokół i jedyny typowo policyjny, patrolowy Bell 206B Jet Ranger II. Dwie tego typu maszyny zakupiono dla 103. Pułku Lotnictwa MSW w 1991 roku.

Sytuację miała poprawić ustawa o "Programie modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu w latach 2007–2009", zakładająca zakup 5 nowych śmigłowców w miejsce Mi-2, które powinny były zostać wycofane. Do realizacji tych planów nie doszło. Natomiast korzystając z funduszy unijnych, nowo powstałe lotnictwo Straży Granicznej pozyskało w tym samym czasie 5 nowych maszyn. Flota policyjna, intensywnie eksploatowana, starzała się i zużywała w szybkim tempie, czego nie poprawiły szczególnie późniejsze transfery, takie jak śmigłowiec W-3 Sokół ze wspomnianej wcześniej Straży Granicznej.

Do ciekawostek należy zaliczyć mało znany fakt, że w latach 2010-2014 Policja, a dokładnie KWP we Wrocławiu, dysponowała samolotem patrolowym Aeroprakt – 22LS, zakupionym na wniosek formacji ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Była to lekka, bardzo tania w eksploatacji maszyna, sprawdzająca się w lotach patrolowych, poszukiwawczych czy monitorowaniu zagrożeń czy sytuacji kryzysowych. Została ona utracona w 2014 roku w wyniku wypadku lotniczego, gdy samolot z dwuosobową załogą spadł w lesie podczas lotu patrolowego i uległ poważnym uszkodzeniom. Policjanci zostali ranni, ale ich życiu nic nie zagrażało.

Reorganizacja i potrzeba modernizacji

W międzyczasie przyszła reorganizacja lotnictwa Służb Porządku Publicznego na szczeblu MSWiA przeprowadzona w 2009 roku, na skutek której bazy lotnicze w Rzeszowie i Białymstoku trafiły pod zarząd Straży Granicznej. Lotnictwo Policji operuje obecnie z bazy centralnej Warszawa-Babice (Bemowo) oraz 5 baz podlegających Komendom Wojewódzkim Policji w Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu. Ten układ utrzymuje się do dzisiaj, z większością śmigłowców stacjonujących w Warszawie i delegowanych do konkretnych zadań.

W międzyczasie zaszły też zmiany na poziomie maszyn jak i systemów pokładowych. Większość śmigłowców otrzymała przydatne podczas realizacji zadań policyjnych wyposażenie, takie jak reflektory-szperacze, głowice optoelektroniczne i rejestratory pozwalające m. in. na pomiar prędkości pojazdów i transmisję nagrania do jednostek naziemnych.

MI-8T. Fot. policja.pl
MI-8T. Fot. policja.pl

W 2010 roku, po rozformowaniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, na Bemowo trafił śmigłowiec Bell 412HP w wersji VIP, który został wcielony do służby w roli raczej maszyny patrolowej i transportowej. W 2011 roku do służby trafił "nowy" śmigłowiec Bell 206 Jet Ranger, kupiony przez samorząd województwa łódzkiego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Była to używana maszyna wyprodukowana w 2005 roku, a ponieważ policja nie wyasygnowała żadnych funduszy nawet na jego przemalowanie, lata on nadal w charakterystycznym czerwonym malowaniu w jakim został dostarczony, wyróżniając się jedynie białym napisem "Policja". Był to pierwszy od ponad dekady "nowy" śmigłowiec, który zakupiono, a nie przetransferowano z wojska czy innych formacji mundurowych.

Na pierwsze fabrycznie nowe śmigłowce Policji przyszło czekać niemal dekadę, choć sygnały o planowanej "już za chwile" modernizacji pojawiały się dość regularnie. W międzyczasie Polska była gospodarzem wielkich wydarzeń, takich jak Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku czy szczyt NATO w Warszawie w roku 2016. Wymagały one wzmożonych środków bezpieczeństwa, a niedostateczną do tak wielkiej skali flotę policyjną wspierały śmigłowce wojskowe.

Rok 2017, bezpośrednio po szczycie NATO, minął pod znakiem planowania zakupów i dialogów technicznych, dotyczących na przykład lekkich śmigłowców jednosilnikowych. Pojawiły się również doniesienia o planowanym zakupie śmigłowców Black Hawk dla Biura Operacji Antyterrorystycznych, które miały zastąpić dwa wysłużone Mi-8T. "Do 2020 roku policja zamierza kupić siedem śmigłowców. Na to zostały przeznaczone środki budżetowe" – oświadczył na początku maja 2018 roku wiceminister spraw wewnętrznych i ówczesny administracji Jarosław Zieliński. Mówiono wówczas o trzech lekkich maszynach jednosilnikowych, których pozyskiwanie rozpoczęło się i miało zostać zrealizowane do końca 2018 roku, dwóch lekkich maszynach dwusilnikowych w kolejnym roku i dwóch śmigłowcach dla BOA. Realizacja planów przebiegła nieco inaczej.

S-70i Black Hawk. Fot. Policja
S-70i Black Hawk. Fot. Policja

Na scenę wkracza Black Hawk

Przełomowe dla Lotnictwa Policji były zdecydowanie lata 2018-2020. A przede wszystkim maj 2018. W tym miesiącu po raz kolejny nie rozstrzygnięto i anulowano przetarg na lekki śmigłowce jednosilnikowe, które miały zastąpić maszyny Mi-2, ale zawarto też całkiem niespodziewanie umowę zakupu dwóch śmigłowców dla BOA. 30 maja 2018 roku w zakładach PZL Mielec podpisano umowę zakupu dwóch śmigłowców S-70i Black Hawk dla Policji, wraz z pakietem szkoleniowym, infrastrukturą i wsparciem eksploatacji, za sumę 142,66 mln złotych. W połowie listopada tego samego roku zamówiono trzecią maszynę tego typu, a 30 listopada dwa śmigłowce zostały uroczyście przekazane Policji, w ekspresowym tempie, nieco ponad pół roku po zawarciu kontraktu. Kolejna maszyna została dostarczona na początku roku 2019. Niestety do dziś brak jest informacji o zapowiadanym przez ówczesnego szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, podczas odbioru pierwszych dwóch maszyn, zakupie kolejnych dwóch Black Hawków.

Posiadane maszyny są eksploatowane intensywnie i okazały się istotnym wzmocnieniem nie tylko w zakresie głównych zadań związanych z transporterem oraz desantowaniem oddziałów kontrterrorystycznych, ale również w wielu innych okolicznościach. Są stosowane m.in. do zadań patrolowych, ratowniczych czy gaszenia pożarów. Co ciekawe, wprowadzenie Black Hawków nie doprowadziło do wycofania leciwych Mi-8, choć ich czas powoli się zbliża.

Mogło się tak stać ponieważ policyjne Black Hawki naprawdę "ciężko pracują" realizując wiele zadań. Jak podkreślał w rozmowie z InfoSecurity24 insp. pil. Robert Sitek, Naczelnik Zarządu Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP- "Jeżeli chodzi o kwestie ratownictwa, ewakuacji, działań bojowych z powietrza to jest dla nas niesamowity przeskok. […] Śmigłowiec wielozadaniowy, jakim jest Black Hawk, ma szerokie spektrum zastosowania, począwszy od działań wsparcia szturmowego, poprzez transport ładunków czy to wewnątrz przedziału ładunkowego, czy na podwieszeniu zewnętrznym, gaszenie pożarów – a mamy w tym zakresie porozumienie z Państwową Strażą Pożarną – na transporcie medycznym kończąc."

Lekkie ale potrzebne wsparcie: Bell 407

Mając już na wyposażeniu 3 Black Hawki, w lutym 2019 roku Policja rozstrzygnęła też problem zakupu lekkich śmigłowców. Zdecydowano się na 3 śmigłowce Bell 407. Są to bardzo popularne w służbach porządkowych maszyny, będące następcą posiadanych przez polską policję śmigłowców Bell 206 JetRanger, a w zasadzie powiększonej wersji Bell 206L LongRanger. Pierwszy śmigłowiec dostarczono już w grudniu 2019 roku, natomiast ostatni latem 2020 roku. Ich podstawowe zadania, to misje patrolowe i poszukiwawcze, co odbija się na wyposażeniu maszyn.

Bell 407. Fot. J.Sabak
Bell 407. Fot. J.Sabak

Na tle dobrze znanych Policji maszyn Bell 206 model 407 wyróżnia się przede wszystkim większą kabiną i czterołopatowym wirnikiem głównym. Policja zdecydowała się na najnowszy wariant Bell 407GXi, wyposażony w cyfrową awionikę G1000H NXi Integrated Flight Deck firmy Garmin z dwoma dużymi wyświetlaczami wielofunkcyjnymi i unowocześnionym systemem łączności. Napęd zapewnia silnik Rolls-Royce M250-C47E/4 FADEC o mocy ponad 700 KM z dwukanałowym systemem cyfrowego sterowania i kontroli (FADEC).

Podczas dostaw każdy z trzech śmigłowców doposażono jeszcze w dzienno-nocną głowicą optoelektroniczną Trakka TC-300, stanowisko operatora systemu, rejestrator obrazu, system ruchomej mapy cyfrowej, bezprzewodową transmisję obrazu do odbiorników naziemnych, zdalnie sterowany reflektor "szperacz" Trakka A800. Całość umożliwia wykrywanie, identyfikację i śledzenie np. pojazdów, jednocześnie szacuje również i podaje ich prędkość, co wraz z systemem transmisji umożliwia nie tylko rejestrowanie wykroczeń ale też interwencję patrolów naziemnych, które dysponują zweryfikowanymi danymi.

Na tym nie kończą się plany dostosowywania śmigłowców do trudnych zadań. W lutym 2021 roku ruszył przetarg dotyczący zakupu gogli noktowizyjnych NVG. Dzięki ich użyciu możliwa jest nie tylko obserwacja otoczenia maszyny, ale również skuteczne i bezpieczne dokonywanie odczytów wskaźników pokładowych, a co za tym idzie pilotaż maszyny. Niezbędne jest do tego specjalne oświetlenie kabiny i samej maszyny, które współpracuje z goglami NVG i nie powoduje oślepienia użytkownika. Wszystkie pozyskane w ostatnich latach przez Lotnictwo Policji śmigłowce S-70i Black Hawk i Bell 407GXI dostosowane są do użycia gogli. 

90 lat i co dalej?

W roku swoich dziewięćdziesiątych urodzin Lotnictwo Policji jest w pewnym sensie w połowie drogi modernizacyjnej. Flota składa się obecnie z 14 śmigłowców, z których 6 to fabrycznie nowe maszyny: 3 S-70i Black Hawk i 3 Bell 407GXi. Dość nowoczesne są dwa kolejne Bell 206 JetRanger i Bell 412, natomiast 3 śmigłowce W-3 Sokół i 2 Mi-8T to typu schodzące, które powinny zostać wycofane. Co najmniej jeden Sokół i jeden Mi-8 nie są zdatne do lotów, ale ogólnie sytuacja nie jest zła. Wycofanie lekkich śmigłowców Mi-2, pomimo zakupu nowych Bellów pozostawia pewną lukę. Brakuje co najmniej 2 obiecanych w 2018 roku lekkich śmigłowców patrolowych.

PZL W-3 Sokół. Fot. policja.pl
PZL W-3 Sokół. Fot. policja.pl

Widać jednak, że osoby odpowiedzialne za Lotnictwo Policji starają się nie tylko wypełnić obecnie istniejące potrzeby, ale również działać planowo. Chodzi o zwiększenie gotowości, obniżenie kosztów i uproszczenie szkolenia. Pytany o zakup śmigłowców Bell 407 insp. pil. Robert Sitek, kierujący Zarządem Lotnictwa Policji stwierdził – "Dla nas najważniejsze jest, że mamy ich trzy i że są identyczne. Dążymy do tego, by było ich więcej. […] naszym celem jest mieć dwa, maksymalnie trzy typy śmigłowców w organizacji lotniczej. Można powiedzieć, że wzorem jest Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które posiada jedynie maszyny EC 135 i dwa Robinsony 44 wykorzystywane do szkolenia."

W ten sposób inspektor Sitek wskazał kierunek w jakim w najbliższych latach powinno iść Lotnictwo Policji, a więc ujednolicenia floty i optymalizacji jej użycia. Każda z 5 istniejących dziś wojewódzkich sekcji lotnictwa powinna mieć co najmniej jedną lekką maszynę patrolową, a w miarę potrzeb kolejne śmigłowce powinny być delegowane z centralnej bazy Wydziału Operacji Lotniczych na warszawskim Bemowie. Zważywszy jednak na rosnące potrzeby w tym zakresie, w przyszłości każda komenda wojewódzka powinna posiadać w dyspozycji co najmniej jeden śmigłowiec, gdyż obecnie pełne wykorzystanie potencjału tych maszyn nie jest możliwe ze względu na ich niewielką liczbę.

Mowa tu o zadaniach czysto policyjnych, a śmigłowce te są często wykorzystywane do misji ratowniczych, ewakuacji chorych i rannych, gaszenia pożarów i innych zadań szeroko rozumianej służby publicznej. Z tej perspektywy jego rola powinna rosnąć w całej strukturze formacji policyjnych, ale też szerzej, w systemie służb podlegających MSWiA. Trudno dziś powiedzieć jak będzie wyglądać Lotnictwo Policji gdy będzie obchodzić swoje stulecie istnienia, ale z pewnością powinna to być formacja nowocześnie wyposażona i dobrze wyszkolona.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Maciek
poniedziałek, 10 maja 2021, 23:54

Ewakuacja chorych i gaszenie pożarów to są zadania dla policji? Po to kupiliśmy im zabaweczki za dziesiątki milionów? Niestety, ale wyraźnie przebija z tego kompletny brak koncepcji do czego i jakie śmigłowce powinny być na wyposażeniu policji. Mało tego, nie widzę jakoś zadań, do których śmigłowce byłyby potrzebne. Najbardziej sensowne wydają się zadania związane z patrolowaniem, tylko że... śmigłowiec przebywać w powietrzu może powiedzmy 2-3h, spali w tym czasie tonę paliwa i jeszcze trzeba będzie zapłacić pilotom i mechanikom. A dron, np. stareńki już predator, będzie patrolował kilkanaście godz., obsługa się nie zmęczy, bo zmieni się w trakcie, godzina lotu będzie znacznie tańsza.

Viktor
poniedziałek, 10 maja 2021, 20:22

Przypominam że 407 na wescam 15 a to już pod agm-114 hellfire

Gorja
poniedziałek, 10 maja 2021, 17:18

Szacuje predkosc czyli mandatu nie może być skoro to predkosc szacowana

Aster
poniedziałek, 10 maja 2021, 14:36

Co za BZDURA , Dlaczego policja nie moze kupic SW4 ? , puszczyk kosztuje 2 Mln za szt x 16 32 Mln , 96 Mln zl ! , to nie jest tak duzo .

leo
poniedziałek, 10 maja 2021, 20:38

bo SW4 to jednosilnikowa maszyna i nie może latać nad miastem

kajmat
wtorek, 11 maja 2021, 12:16

A Bell 407 to ile ma silników? Dwa?

środa, 12 maja 2021, 12:09

Bell to amerykański to może

Dociekliwy
wtorek, 11 maja 2021, 03:59

Bell407 też jest maszyną jednosilnikową, a Policja je kupiła i latają.

Kok
wtorek, 11 maja 2021, 00:16

Bell 407 też ma jeden silnik, być może, to aż tak nie przeszkadza, a jest taniej. Co do typu, to jednak Bell jest lepszą maszyną od SW-4, no i nieco większą, lata rozwoju robią swoje.

BATMACIEK
poniedziałek, 10 maja 2021, 13:17

Oprócz wymienionych w artykule, niewątpliwie ważnych zadaniach, nie można zapomnieć również o rozrzucaniu konfetti - bez śmiagłowca, nie byłoby to tak efektowne. Brawo policja. I jak tu ich traktować poważnie?

kajmat
wtorek, 11 maja 2021, 12:19

Konfetti to akurat zrzucano z śmigłowca SG, choć policjanci je wykonali i dostarczyli.

Tweets InfoSecurity24