Niszczyciel bezzałogowców od WZE S.A.

9 maja 2019, 12:02
IMG_3396
Fot. M. Szopa

Na wystawie Europoltech 2019, a dokładnie na wspólnej ekspozycji Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., były obecne Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. Ich przedstawiciele zaprezentowali rozwijane aktualnie rozwiązanie do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Gwiazdą ekspozycji był przenośny neutralizator Lanca wersji 2.0, którym firma chce zainteresować obecnie Policję, Siły Zbrojne i formacje ochrony.

Założenia techniczne dotyczące Lancy są stosunkowo proste. To przenoszony przez operatora efektor wysyłający fale elektromagnetyczne w szerokim zakresie częstotliwości. Masa tego urządzenia jest mniejsza niż 10 kilogramów. Jego użycie powoduje zakłócenie łączności bezzałogowego statku latającego ze stacją jego operatora. Maszyna przestaje obierać komendy, wobec czego albo spada na ziemię albo zachowuje się zgodnie z zaimplementowaną w jej oprogramowaniu funkcją awaryjną (najczęściej ląduje, albo stara się powrócić do miejsca, w którym ostatnio była w stanie nawiązać łączność).

Lanca 2.0 ma współpracować z sensorami, które wyślą do niego sygnał za pośrednictwem sieci GMS wraz z namiarami w elewacji i azymucie. W reakcji na to Lanca 2.0 wzbudza się, alarmując wyposażonego w nią strażnika bądź operatora. Za pośrednictwem dotykowego ekranu zainstalowanego w tylnej części obudowy może on w łatwy sposób wybrać tryb działania urządzenia i emitowanej przez nie mocy (ustawianej ręcznie, bądź w trybie Hi i Low). Po uruchomieniu Lancy 2.0 użytkownik ma na ekranie podaną własną pozycję (określoną przez zamontowany w urządzeniu odbiornik) pozycję wykrytego celu. Zgodnie z założeniami wystarczy, że naprowadzi ją w odpowiednie miejsce i naciśnie spust. Zasięg urządzenia może wynosić maksymalnie do 1000 metrów w zależności od panujących warunków, np. położenia w relacji do siebie bezzałogowca-celu, jego operatora i człowieka wyposażonego w neutralizator.

image
Fot. M. Szopa 

Lanca 2.0 ma obecnie formę funkcjonującego prototypu, a WZE S.A. planuje budowę krótkiej ich serii w celu prowadzenia kolejnych ich prób i testów. Potem planowana jest budowa Lancy 3.0 – jeszcze lżejszej i zamontowanej w kolejnej wersji futurystycznej obudowy. Już w prezentowanej obecnie wersji Lanca 2.0 jest urządzeniem modułowym, umożliwiającym szybką rozbudowę bądź konfigurację.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
few
wtorek, 14 maja 2019, 13:46

Dron może działać autonomicznie, wtedy tylko pocisk ziemia-powietrze lub tresowany sokół lub sokół-dron.

Rosyjski fan MONu
piątek, 10 maja 2019, 11:16

No dobrze ale po co??? Przecież MON tego nie kupi!!! Bo mogłyby nie daj Bóg być SKUTECZNE przeciw np. rosyjskim dronom!! No a jak tak można?? Na szczęście udało się MONowi: NIE kupić granatnikow ppanc, także skutecznie rozbrojono czołgi i dziś nie mają dobrej amunicji ppanc, udało się kupić NIEodpowiednie radary dla NDR, udało się MONowi zablokować wyposażenie resztek Mi24 w rakiety ppanc, MON ograniczył też skutecznie zdolności naszej Artylerii wyłączając WB z zakupów uzupełniających znakomitego Topaza i ograniczając do minimum zakupy radarów Liwiec!!! A w ogóle to MON skutecznie OŚLEPIŁ polską armię NIE kupując dronow choć tylko w Polsce jest do natychmiastowego kupienia kilka dobrych modeli. Uff, tyle wysiłku ale na szczęście jest jeszcze parę rzeczy które MON na pewno: opóźni, zapomni, przedłuży, odwoła, zmieni warunki uniemożliwiając wdrożenie do Armii, przeciąganie, albo po prostu i ordynarnie NIE KUPI!!! Lub hucznie kupi... 3 zestawy.

sz82
czwartek, 9 maja 2019, 17:30

Czy wersja 3.0 umożliwi przejęcie kontroli nad dronem? :)

dim
czwartek, 9 maja 2019, 15:56

Rozumiem zastosowania cywilne i security tego urządzenia. Ale wojskowe ? Czy operator zdąży i w ogóle zdoła tego drona zneutralizować ? Nim dron naprowadzi nań pocisk ? Dron może mieć przecież taki program, że automatycznie przełącza się na śledzenie źródła bardzo silnego promieniowania. I wtedy nie próbuje już nic odbierać (skoro łączność dwustronna została mu zagłuszona) a tylko utrzymuje wysokość i wysyła komendy, bez odbioru. Państwu nie znającym radiokomunikacji wyjaśniam, że zagłuszać można tylko tory odbiorcze, nie tory nadawcze radia. Przyszły dron to nie będzie już "idiota", a czasy dronów "modelarskich" wkrótce w wojsku przeminą. Czyli jak na to nie patrzeć, operator urządzenia antydronowego winien mieć też opcję błyskawicznego uruchomienia prawdziwego ostrzału drona-intruza.

Reklama
Tweets InfoSecurity24