Kara śmierci: 30 lat później [WYWIAD]

30 kwietnia 2018, 09:18
Komora gazowa, fot. Wikimedia Commons CC 3.0.
fot. Wikimedia Commons CC 3.0

Prawie dokładnie 30 lat temu, 21 kwietnia 1988 roku, wykonano ostatni wyrok śmierci w Polsce. Z tej okazji, portal InfoSecurity24 przeprowadził rozmowę z Valerim Vachevem, prawnikiem karnistą z Katedry Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Opowiedział on m.in. o nastawieniu Polaków do kary głównej, niektórych argumentach jej zwolenników oraz o szansach na to, by środek ten wrócił do europejskich porządków prawnych.

Jakub Wiech: Kara śmierci według jej zwolenników ma pełnić przede wszystkim funkcję odstraszającą. Czy tak wysoki wymiar kary naprawdę zniechęca potencjalnych przestępców?

Valeri Vachev: Istotnie, argument o skuteczności kary śmierci w wymiarze prewencyjnym często jest podnoszony przez jej zwolenników. Tezę o karze śmierci jako swoistym panaceum na najpoważniejsze przestępstwa traktowałbym jednak raczej w kategoriach populizmu. Istnieje szereg dowodów na to, że kara ta nie odstrasza potencjalnych sprawców bardziej niż kara pozbawienia wolności, a często sprawcy, którym grozi kara śmierci, nawet nie biorą pod uwagę możliwości poniesienia tej konsekwencji. Wskazują na to chociażby badania przeprowadzone przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

W porządkach prawnych państw Europy - poza Białorusią – kara śmierci nie funkcjonuje. Czy można zatem postawić tezę, że instytucja ta znajduje się w  globalnej defensywie?

Nieobecność kary śmierci w dzisiejszej Europie sprawiła, iż problem ten  – będący przecież jeszcze do niedawna przedmiotem zagorzałych dyskusji – obecnie coraz rzadziej pojawia się w dyskursie publicznym. Teza o defensywie kary śmierci w aspekcie ogólnoświatowym nie jest jednak uprawniona. Trzy lata temu odnotowano bowiem drastyczny wzrost wykonywania kary śmierci. Istotnie wiele państw stopniowo odchodzi od stosowania kary głównej – czy to poprzez zakazy prawne, czy też faktycznie odstępując od jej wymierzenia. Jednocześnie pamiętać należy, że w wielu częściach świata kara główna wciąż wykonywana jest na masową skalę, wystarczy wspomnieć w tym miejscu o wiodących prym w tym zakresie Chinach, Iranie, Pakistanie, Arabii Saudyjskiej czy Stanach Zjednoczonych.

Czy uważa Pan, że w niedalekiej perspektywie kara śmierci może ponownie pojawić się w europejskich porządkach prawnych?

Temat kary śmierci często wykorzystywany jest w celu uzyskania poparcia określonej części społeczeństwa. Jej wprowadzenie w rzeczywistości napotkałoby na swojej drodze wiele przeszkód. Pamiętać należy w szczególności, iż większość państw europejskich podjęła określone zobowiązania międzynarodowe, niepozwalające na wprowadzenie kary głównej do wewnętrznych porządków prawnych. 

W Polsce możliwość stosowania kary śmierci wciąż zdaje się znajdować aprobatę większości społeczeństwa.  Badania opinii społecznej od czasu zniesienia możliwości orzekania tej kary, niezmiennie wykazują, że ponad połowa Polaków byłaby skłonna dopuścić możliwość stosowania kary śmierci.

Przyjmijmy, że w Polsce pojawia się opcja polityczna chcąca wprowadzić karę śmierci na powrót do porządku prawnego. Które akty tego prawa stałyby w sprzeczności względem tego zamiaru?

Protokół nr 6 z 1983 r. do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności zniósł karę śmierci oraz zabronił jej wykonania – z tym że zakaz ten nie obejmował przestępstw popełnionych w czasie wojny. Całkowicie i bezwarunkowo kara śmierci została zniesiona protokołem nr 13 do EKPCz z 2002 r. Istotę motywów, które przesądziły o zniesieniu możliwości stosowania kary śmierci na poziomie prawa międzynarodowego dobitnie oddaje zawarte w preambule do protokołu nr 13 stwierdzenie, że „prawo każdego do życia jest podstawową wartością w społeczeństwie demokratycznym” oraz że „zniesienie kary śmierci jest niezbędne dla ochrony tego prawa i pełnego uznania wrodzonej godności każdej istoty ludzkiej”.  Z kolei na gruncie Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych kara śmierci została zniesiona II Protokołem fakultatywnym z 1989 r. 

Stosowanie kary śmierci w Polsce byłoby niedopuszczalne także z punktu widzenia regulacji wewnątrzkrajowych. Wspomnieć należy w tym kontekście o konstytucyjnym nakazie ochrony każdego życia ludzkiego (art. 38 Konstytucji RP), zakazie stosowania tortur oraz nieludzkiego traktowania (art. 40 Konstytucji RP) czy wreszcie o przewidzianej w art. 3 Kodeksu karnego zasadzie humanitaryzmu, w myśl której kary oraz inne środki reakcji prawnokarnej powinno się stosować z uwzględnieniem zasad humanitaryzmu, w szczególności z poszanowaniem godności człowieka.

W dyskusjach na temat kary śmierci często pojawia się argument dotyczący rzekomej sprzeczności istniejącej w powszechnej w Europie doktrynie, dopuszczającej aborcję i eutanazję, lecz wykluczającej karę główną. Czy Pana zdaniem sprzeczność ta rzeczywiście zachodzi, czy jest to raczej sztuczka erystyczna? Pytanie to jest szczególnie istotne teraz, ze względu na sprawę Alfiego Evansa, małego Brytyjczyka, który wyrokiem sądu został pozbawiony możliwości sztucznego podtrzymywania życia. Czy takie postanowienie nie jest - technicznie rzecz biorąc - niebezpiecznie bliskie karze śmierci?

Dyskusje o granicach ochrony ludzkiego życia i jego wartości zawsze wywołują duże emocje w społeczeństwie. Kwestię kary śmierci trzeba jednak wyraźnie rozgraniczyć od problematyki aborcji, eutanazji czy też samobójstwa. Istotnie wszystkie te zagadnienia w gruncie rzeczy dotykają ludzkiego życia, ale u ich podstaw leżą bardzo różne problemy aksjologiczne. W tym sensie nie odważałbym się postawić paraleli między sądowym wyrażeniem zgody na odłączenie od aparatury podtrzymującej życie człowieka a karą śmierci. Pamiętać należy, że ta ostatnia stosowana jest jako odpowiedź za wyrządzone przez sprawcę zło i w tym kontekście można powiedzieć, że ma charakter represyjny, o którym nie sposób mówić w przypadku zgody na zaniechanie dalszych czynności podtrzymujących życie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Eckard Cain
wtorek, 1 maja 2018, 15:34

Kara śmierci ma niestety fundamentalną dla mnie wadę - jest nieodwracalna. A jak pokazują niestety ostatnie przypadki nawet najlepsze sądy się mylą, a co dopiero mówić o polskich - poddanych coraz większej presji populistycznej. Dlatego jestem przeciw karze śmierci - nie dlatego że jest zbyt wysoka, ale z powodu następstw ewentualnej pomyłki.

pga
wtorek, 1 maja 2018, 01:22

I jeszcze jedna uwaga, bo widać, że rozmówcy są tak skrępowani poprawnością polityczną, że nie potrafią wypowiedzieć się w klarowny sposób nawet w sprawie, której są przeciwnikami - otóż w karze śmierci chodzi przede wszystkim o WYELIMINOWANIE pewnych wysoce niebezpiecznych jednostek ze społeczeństwa, na co te jednostki \"zapracowały\" sobie swoim postępowaniem. Gadanie o jakichś \"prawach\" takich osób ignorując zagrożenie, jakie stanowią dla społeczeństwa to jest tego samego rodzaju absurdalne rozumowanie, które stoi u podstaw utrzymywania w Europie za pieniądze podatników terrorystów (\"uchodźców\") pod pretekstem tego, że ich wydalenie może dla nich skutkować poniżającym traktowaniem, torturami czy nawet karą śmierci. Fakt, że ich pobyt w Europie stanowi zagrożenie dla wielokrotnie większej liczby osób dla lewicowych \"obrońców praw człowieka\" nie ma najwyraźniej znaczenia. Vide - przykład ochroniarza Bin Ladena, który siedzie w Niemczech i za nic dostaje co miesiąc 1300 Euro, i nie potrafią go wydalić, bo w swojej ojczyźnie mogłoby mu coś grozić. A wkrótce on i jego rodzina nabędą niemieckie obywatelstwo (sic!) i przysługujący im socjal jeszcze wzrośnie. I to jest właśnie lewicowe \"prawo\", czyli lewo. I jeszcze co do porównania kary śmierci i aborcji, od czego rozmówca jakoś sprytnie się wywinął - w przypadku kary śmierci mówilibyśmy (gdyby ją przywrócono w Europie) zapewne o góra dziesiątkach przypadków rocznie. W przypadku aborcji są to miliony. Takie jest porównanie faktycznego zaangażowania w rzekomą obronę praw człowieka ze strony rzeczników postępu.

Mekona
wtorek, 1 maja 2018, 01:17

Jasne. A co z aborcjami?

turpin
poniedziałek, 30 kwietnia 2018, 18:13

Po co od rayu jakieś tam europejskie konwencje? Na problem można spojrzeć prościej, przez pryzmat prawa handlowego - po prostu odsyła się wadliwy produkt do Producenta.

ryszard56
poniedziałek, 30 kwietnia 2018, 18:13

kara smierci powinna być przywrócona ,wystarczy popatrzeć na afery jakie mamy ,dlatego zniesiono karę śmierci ,żeby rekiny mogły bez karnie pływać