Polska przygotowana na kryzys migracyjny? Ekspert: Straż Graniczna potrzebuje sił rezerwowych [ANALIZA]

17 lipca 2017, 18:46
Fot. strazgraniczna.pl.
Prof. Ryszard Machnikowski. fot. Defence24.pl
Wspólne ćwiczenia Policji, Straży Granicznej i innych służb w 2014 roku. Fot. MSWiA/flickr.
Wspólne ćwiczenia Policji, Straży Granicznej i innych służb w 2014 roku. Fot. MSWiA/flickr.

Przykład Węgier pokazuje, że państwo może radzić sobie z kryzysem związanym z napływem migrantów, jeśli będzie szybko podejmować niezbędne decyzje na rzecz ochrony granic i je realizować. (…) Warto byłoby pomyśleć o utrzymywaniu stałych rezerwowych sił Straży Granicznej, które mogłyby zostać użyte w przypadku wystąpienia nagłego poważnego kryzysu – mówi w rozmowie z Defence24.pl prof. Ryszard Machnikowski z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.

Kryzys migracyjny z 2015 roku, a także konflikt zbrojny trwający w graniczącej z Polską Ukrainie, pokazują, że istnieje potencjalne ryzyko wystąpienia napływu migrantów na dużą skalę (nawet ponad 10 tys. osób dziennie). To z kolei wiąże się z koniecznością utrzymania realnej kontroli nad granicami, ryzykiem wzrostu przestępczości, czy nawet destabilizacją sytuacji w kraju.

Nielegalne drogi do Europy były często wykorzystywane przez terrorystów (jak choćby Anisa Amriego, sprawcy ostatniego zamachu w Berlinie). Z drugiej strony, w takiej sytuacji istnieją zobowiązania międzynarodowe do ochrony uprawnionych osób, gdyby były one bezpośrednio zagrożone (choćby w wypadku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę i zajęcia całego terytorium kraju).

Straż Graniczna, ze względu na to, że chroni zewnętrzną granicę Unii, jest w tej chwili w mojej ocenie dość dobrze przygotowana do pełnienia swoich zadań. Policja również jest w stanie prowadzić działania ochronne, ale wszystko zależy od skali ewentualnego napływu migrantów. Przykład Węgier pokazuje, że państwo może radzić sobie z tego rodzaju kryzysem, jeśli będzie szybko podejmować niezbędne decyzje na rzecz ochrony granic i je realizować.

Prof. Ryszard Machnikowski

W rozmowie z Defence24.pl prof. Ryszard Machnikowski ocenia, że Straż Graniczna jest „dość dobrze” przygotowana do wykonywania swoich zadań. Zwraca uwagę, że doświadczenia Węgier wskazują, iż istotne znaczenie w sytuacji napływu migrantów ma podejmowanie szybkich decyzji na rzecz ochrony granic. Jednocześnie podkreśla, że konieczne jest prowadzenie stałych szkoleń nie tylko Straży Granicznej i policji, ale też Sił Zbrojnych (np. Żandarmerii Wojskowej), opartych o „realne scenariusze”.

Istotne znaczenie ma też aktualizacja planów kontyngencyjnych (na wypadek wystąpienia określonych zagrożeń). "W ostatnim czasie prowadzono w naszym kraju ćwiczenia w oparciu o zbliżone scenariusze, zatem należy przypuszczać, że w podstawowym stopniu państwo jest przygotowane do stawienia czoła tego typu kryzysowi, o ile oczywiście skala migracji nie przekroczy pewnego punktu krytycznego" - mówi prof. Ryszard Machnikowski.

Innym elementem jest konieczność wyposażenia służb mundurowych w odpowiedni sprzęt. Ich modernizacja musi więc być kontynuowana w miarę możliwości finansowych państwa. "Zapewne każda służba powie, że właściwego sprzętu nigdy za wiele, więc trzeba inwestować w te newralgiczne obszary w miarę zdolności finansowych państwa" - podkreśla prof. Machnikowski.

Ponieważ kryzys migracyjny to przede wszystkim olbrzymie wyzwanie o charakterze humanitarnym, państwo powinno mieć w swojej dyspozycji także takie siły i środki, które mogą zostać użyte by skutecznie nieść pomoc potrzebującym. Zatem nie tylko siły porządkowe, ale także publiczne i niepubliczne organizacje humanitarne powinny dysponować zapleczem ludzkim i finansowym by poradzić sobie z nagłym, niespodziewanym napływem ludności.

Prof. Ryszard Machnikowski

Ekspert zwraca jednocześnie uwagę, że napływ migrantów wiąże się z wyzwaniem o charakterze humanitarnym, dlatego należy być przygotowanym na udzielenie pomocy dużej liczbie ludzi. Należy dodać, że Polska jest położna na zewnętrznej granicy UE, nie można więc wykluczyć sytuacji w której w wypadku konfliktu konieczne będzie udzielenie pomocy osobom bezpośrednio nim zagrożonym. Co oczywiście nie stoi w sprzeczności z przygotowaniem i wzmacnianiem służb i ograniczeniem napływu migrantów.

Warto byłoby pomyśleć o utrzymywaniu stałych rezerwowych sił Straży Granicznej, które mogłyby zostać użyte w przypadku wystąpienia nagłego poważnego kryzysu, zatem bardziej od bieżącego ukompletowania etatowego państwo powinno dysponować odpowiednim rzeczywistym zasobem kadrowym, który może zostać wykorzystany do uzupełnień etatowych gdy zajdzie nagła potrzeba wzmacniania granic państwa, co oznacza także konieczność merytorycznych szkoleń i ćwiczeń dla takiej rezerwy kadrowej.

Prof. Ryszard Machnikowski

Prof. Machnikowski zwraca uwagę, że w obecnej sytuacji celowe byłoby ustanowienie „stałych, rezerwowych sił Straży Granicznej”. W ten sposób ta formacja mogłaby zostać znacznie wzmocniona w sytuacji nagłego wystąpienia kryzysu na dużą skalę. Rezerwa SG mogłaby zostać stworzona między innymi z funkcjonariuszy, którzy odeszli już na emeryturę, ale nadal byliby zdolni do służby w określonych sytuacjach.

Podobne sytuacje zawsze wywierają presję na służby mundurowe, choćby dlatego, że często jednocześnie z wzmocnieniem kontroli na granicach konieczne jest zwiększenie ochrony kluczowych punktów, czy zwalczanie zamieszek (powodowanych przez migrantów, ale też mieszkańców).

W 2015 roku The Local poinformował, że duńska policja musiała ograniczyć przeciwdziałanie pospolitej przestępczości, gdyż duża część sił została skierowana albo do ochrony przed zamachem terrorystycznym, albo do przeciwdziałania kryzysowi migracyjnemu. Dysponowanie siłami rezerwowymi w SG czy zwiększenie liczebności Oddziałów Prewencji Policji pozwoliłoby, przynajmniej do pewnego stopnia, uniknąć takiej sytuacji.

ćwiczenia Policja
Fot. MSWiA/flickr.

Warto też przypomnieć, że na granicy Polski z Białorusią obserwowano powtarzające się próby jej przekroczenia przez osoby narodowości czeczeńskiej. Straż Graniczna odmawia jednak ich przepuszczenia, a szef MSWiA Mariusz Błaszczak stwierdził jeszcze w ubiegłym roku w TVN 24: „Nie, my nie będziemy ulegać presji tych, którzy chcą doprowadzić do kryzysu migracyjnego. Nasza polityka jest zupełnie inna. Granica polska jest szczelna”.

Polskie władze zaproponowały też zmiany w przepisach dotyczące udzielania ochrony międzynarodowej. W ich ramach przewiduje się między innymi wprowadzenie trybu granicznego, w ramach którego w określonych wypadkach wnioski azylowe będą rozpatrywane w ciągu 28 dni, a cudzoziemcy niespełniający warunków wjazdu i pobytu na terytorium RP będą przez ten czas oczekiwać na decyzję w strzeżonych ośrodkach.

Ten tryb ma m.in. dotyczyć osób przedstawiających wyraźnie niespójne, sprzeczne lub nieprawdopodobne wyjaśnienia dotyczące prześladowania, zagrażających bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu, osób które w złej wierze zniszczyły posiadane dokumenty tożsamości, przedstawiły władzom fałszywe informacje czy złożyły kolejny wniosek o ochronę międzynarodową pomimo braku przedstawienia nowych dowodów i zaistnienia przesłanek w tym kierunku.

Szef MSWiA uzasadnił w wypowiedzi cytowanej przez PAP wprowadzone zmiany nawiązując m.in. do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej: „Nauczeni doświadczeniem z sierpnia ub.r., kiedy została podjęta nieudana - dzięki postawie polskiej Straży Granicznej - próba otworzenia nowego szlaku przerzutu emigrantów do Europy, zdecydowaliśmy o przygotowaniu takich rozwiązań (…). Chodzi nam przede wszystkim o bezpieczeństwo, po drugie o uszczelnienie granic, po trzecie o wprowadzenie procedur, które ułatwią wydalanie z Polski tych, którzy przyjeżdżają albo próbują wjechać do naszego kraju w sposób nielegalny czy też zgłaszają intencje takie, żeby potraktować nasz kraj jako tranzytowy, bo celem ich podróży jest zachód Europy”.

Widać więc wyraźnie, że MSWiA chce stworzyć rozwiązania prawne, dające realną kontrolę nad ruchem osób ubiegających się o azyl (bynajmniej nie dysponujących statusem uchodźcy). Obecne uwarunkowania prawne dość mocno ograniczają możliwości kontroli przemieszczania się osób wnioskujących o ochronę międzynarodową. Stosowanie detencji w aresztach i strzeżonych ośrodkach jest możliwe w szczególnych wypadkach i to tylko wtedy, gdy zastosowanie innych środków, jak choćby zobowiązanie ich do zgłoszenia do władz w określonych odstępach czasu (można to uznać odpowiednik dozoru policyjnego) nie jest możliwe. 

ćwiczenia SG
Wspólne ćwiczenia Policji, Straży Granicznej i innych służb w 2014 roku. Fot. MSWiA/flickr.

W uzasadnieniu do projektu ustawy wprowadzającej tryb graniczny czytamy, że około 80 proc. postępowań o ochronę międzynarodową wobec obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej jest umarzanych z uwagi na ich ucieczkę z terytorium Polski (a co za tym idzie, przejście do innych, rozwiniętych krajów UE). Zdecydowana większość z wymienionej grupy osób łamie więc prawo po złożeniu wniosków o ochronę - nie są one uprawnione do przekroczenia granicy, zanim postępowanie nie zostanie zakończone. 

Podobnym przykładem była „dżungla” w Calais – osoby tam obecne wielokrotnie i z użyciem przemocy dokonywały prób wtargnięcia do Wielkiej Brytanii, choć przecież Francja była i jest krajem bezpiecznym (w dodatku dość zasobnym). Widać więc wyraźnie, że osoby wnioskujące o azyl często łamią prawo, a MSWiA chce zbudować instrumenty, które pozwolą zapobiec takim sytuacjom.

Przepisy UE konstruowane są w taki sposób, aby zapewnić migrantom bardzo dużą swobodę przemieszczania się, w praktyce często np. w Niemczech proces podejmowania decyzji o deportacji trwa realnie do kilku lat od momentu nielegalnego przekroczenia granicy - i jest to jeden z powodów, dla których Europa nie radzi sobie z kryzysem migracyjnym. Nawet bowiem jeśli dane działania migrantów nie są zgodne z prawem (jak np. opuszczanie pierwszego kraju UE), grożą za nie niewielkie sankcje. Deportację może też utrudnić niepewność co do ustalenia tożsamości migranta. Niedawno w Norymberdze odbył się protest związany z możliwą deportacją Afgańczyka, który przybył nielegalnie do Republiki Federalnej w 2012 roku. 

Resort spraw wewnętrznych przygotował również, w marcu br., projekt zmian w rozporządzeniu w sprawie strzeżonych ośrodków i aresztów dla cudzoziemców. Proponowane zmiany miały pozwolić, by niektóre pomieszczenia strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców (pokoje, umywalnie i ustępy) mogły być umiejscawiane w kontenerach mieszkalnych. Głównym celem regulacji była możliwość zapewnienia dodatkowych miejsc w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, na wypadek masowego napływu migrantów.

Ich liczba jest bowiem ograniczona, istnieje więc możliwość wystąpienia sytuacji, w której nie można będzie zatrzymywać migrantów stwarzających zagrożenie w ośrodkach z uwagi na brak miejsc. Projekt MSWiA zdaje się być próbą zapobieżenia takiemu rozwojowi wydarzeń.

Ryszard Machnikowski
Prof. Ryszard Machnikowski. fot. Defence24.pl

Prof. Machnikowski zwraca uwagę, że – między innymi z uwagi na kwestie wizerunkowe i negatywną reakcję społeczności międzynarodowej– takie rozwiązanie powinno być rozpatrywane jedynie w sytuacji ekstremalnej, „wyjątkowego napływu imigrantów przy jednoczesnej próbie zamknięcia wewnętrznych granic unijnych”. Jednocześnie wskazuje: „ograniczenie napływu migrantów w sytuacji kryzysu wydaje się być koniecznością, zatem odpowiednie przygotowanie legislacyjne państwa na zmieniające się warunki jest (…) oczywiste”. Podkreśla też, że Polska nie byłaby dla imigrantów krajem docelowym, co w jego opinii stawia pod znakiem zapytania słuszność stosowania tak surowych środków (o ile granice UE nie zostałyby zamknięte).

Można więc postawić tezę, że o ile poszerzenie prawnego instrumentarium przez MSWiA samo w sobie może być słusznym rozwiązaniem, to wykorzystanie poszczególnych zapisów powinno zależeć od konkretnej sytuacji, a więc m.in. stopnia zagrożenia dla bezpieczeństwa na danym etapie kryzysu migracyjnego, jego charakteru itd.

Warto też dodać, że omawiane rozwiązania prawne nie dotyczą uchodźców (osób którym już przyznano ochronę międzynarodową), ale osób ubiegających się o azyl. Oczywiście, dotyczą wyłącznie osób spełniających przesłanki do umieszczenia w zamkniętych ośrodkach (a nie wszystkich wnioskujących o azyl!), choć podstawy do detencji cudzoziemców zostaną poszerzone. MSWiA poinformowało Defence24.pl w przesłanym oświadczeniu, że "aktualnie trwa analiza uwag i sugestii zgłoszonych w trakcie konsultacji międzyresortowych do projektu rozporządzenia".

Kryzys migracyjny i wojna na Ukrainie powodują zwiększone ryzyko napływu migrantów do Polski. To z kolei może stanowić duże wyzwanie dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i utrzymanie porządku publicznego. Warto więc już teraz zadbać o ich wzmocnienie, także pod względem kadrowym czy sprzętowym oraz o poprawę współdziałania tak, by w sytuacji zagrożenia były one przygotowane. Prof. Machnikowski zwrócił uwagę na zagadnienie konieczności posiadania sił rezerwowych w Straży Granicznej, które mogłyby przecież okazać się przydatne nie tylko w sytuacji kryzysu migracyjnego, ale też przemytu broni, czy np. wzrostu przestępczości transgranicznej. Trzeba też dbać o współpracę służb, a także o prawne instrumentarium, będące przecież podstawą do ich działań w każdym państwie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 18
inż.
piątek, 21 lipca 2017, 11:54

Panowie w Warszawie na moim osiedlu na Bielanach pełno typków z Pakistanu, Bangladesz i Indii. Czarnoskórych z Somalii też widziałem kilkunastu. Raz w starym Oplu na parkingu siedziała cała czarna rodzina. Czyli te wasze informacje, że wszystko pod kontrolą to bujdy na resorach. Taka propaganda dla wyborców jak program "mieszkanie plus". Każdy wie, że zagrożenie dla bytu nas Polaków ogólnie Słowian zachodnich czai się jak zwykle za Odrą. Pozdrawiam

racjonalista
wtorek, 18 lipca 2017, 13:41

Przede wszystkim potrzeba nam podwójnych zasieków z karabinami maszynowymi na granicy, zwłaszcza z Kalifatem Niemieckim.

Tede
wtorek, 18 lipca 2017, 11:51

Poziom kompetencji władz UE w kwestii migrantów jest bliski 0. Któż by pomyślał, że gremia decyzyjne UE nie potrafią rozwiązać problemów, które rozwiązałby każdy przedszkolak.

bez koncepcji srdoki nic nie pomoga !
poniedziałek, 17 lipca 2017, 20:05

A ja postulowalbym zakup miotaczy ognia ! Tu sie porusza problem liczby funkcjonariuszy ktory nie jest zasadniczy ! Zasadnicze jest to co mamy robic aby naprawde chronic nie tylko granic ale bezpieczenstwa na obszarze kraju ! Lapac na granicach i co dalej, do osrodkow, na jak dlugo i co dalej ? Niech tu ktos wyjasni na czym powinien polegac proces wydalania osobbikow ktorzy wtargneli na teren RP bo chyba nie na zbieraniu ich w osrodkach i wydawaniu papierkow o wydaleniu ! Chodzi mi o transport i skuteczne pozostawienie na miejscu dostarczenia bez koniecznosci uzyskania zgody afrykanskiego panstwa np. libii ! Lepiej przedsiewziac od razu srodoki kategoryczne tj. takie ktorych nie zlekcewaza zadni desperaci - proba ognia jest skuteczna dla intruzow i humanitaryzm nie ma tu nic do rzeczy !

gilera1231
piątek, 21 lipca 2017, 01:59

Powiem wam tak mieszkam we Włoszech w Palermo tu własnie do portu przybywają architekci z Afryki. Czytałem artykuł że 80 % z nich nie ma żadnego wykształcenia. Więc po co nam takie cepy? Gdzie będą pracować? Co będą robić jak im się będzie nudzić? Już wam powiem, będą stać w 30 osobowej grupce i drzeć morde do czasu aż Policja ich nie zgarnie. Tak się dzieje tu na Stacji Centralnej w Palermo.

Reklama
Tweets InfoSecurity24