Dekonspiracja członków tajnej jednostki rosyjskiego wywiadu

27 lutego 2020, 13:25
flags-947306_1920
Fot. Pixabay

Dziennikarze śledczy Bellingcat, wykorzystujący otwarte źródła i międzynarodową współpracę, zdemaskowali kolejnego rosyjskiego członka Jednostki 29155 GRU/GU. Ich zdaniem Jegor Aleksandrowicz Gordienko vel Gieorgij Aleksandrowicz Gorszkow mógł brać aktywny udział chociażby w głośnej sprawie otrucia biznesmena w Bułgarii, a także utrzymywać kontakty z ludźmi odpowiedzialnymi za atak na Siergieja Skripala. Działał on również, już jako dyplomata, w Genewie.

Trwa tropienie osób odpowiedzialnych za nieudany atak na Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii czy też otrucie w Bułgarii Emiliana Gebrewa. Nowością lub raczej już pewną permanentną cechą tych starań jest uczestnictwo podmiotów niepaństwowych, takich jak chociażby struktura śledcza Beillingcat.

Kolejny raport dziennikarzy śledczych, ze wspomnianej grupy, wspartych w tym przypadku przez przedstawicieli The Insider i Tamedia, miał ujawnić nowego członka rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU/GU zaangażowanego w całe spektrum aktywności specjalnej w Europie. Miał on należeć do 29155 jednostki GRU/GU (zdaniem Bellingcat działającej od ok. 2008/2009 r.) i działać m.in. na kierunku ukraińskim, bułgarskim czy też szwajcarskim.

Jednak, w dostępnym on-line raporcie Bellingcat zauważa, że podróżował on służbowo przez lata po takich państwach jak Hiszpania, Finlandia, Turcja, Czechy, Francja, Włochy, itd. Co więcej, Jegor Aleksandrowicz Gordienko vel Gieorgij Aleksandrowicz Gorszkow ostatecznie miał trafić do Szwajcarii, gdzie zapewne był członkiem lokalnej rezydentury legalnej rosyjskich służb specjalnych. W obliczu dekonspiracji i możliwości trafienia na listę poszukiwanych przez Interpol, miał on uciec do Rosji.

Gordienko-Gorszkow miał być bezpośrednio zaangażowany w operację specjalną rosyjskiego wywiadu wymierzoną w biznesmena Emiliana Gabrewa. Przy otruciu z 2015 r. miał on współpracować z dwoma innymi Rosjanami – Denisem Siergiejewem oraz Siergiejem Lyutenką. Po wskazanej operacji usunięto nazwisko Gorszkowa, a swoją aktywność dyplomatyczną miał rozpocząć już Gordienko. Nie nastąpiło to natychmiast, albowiem pierwsze misje nowego dyplomaty miały zostać odnotowane dopiero w 2017 r. To wówczas trafił do Genewy i tam miał otrzymać akredytację przy rosyjskiej misji w ramach Światowej Organizacji Handlu.

W trakcie szwajcarskiej misji, zdaniem Bellingcat miał on możliwość kontaktu z płk Anatolijem Czepiga, płk Aleksandrem Miszkinem oraz gen. Denisem Siergiejewem, którzy także podróżowali do Genewy. Zakłada się możliwość uczestnictwa Gordienki w działaniach wymierzonych w instytucje zajmujące się kwestiami antydopingowymi. Mógł on również być zaangażowany w różne inne działania podejmowane przez zdekonspirowaną obecnie jednostkę 29155 GRU/GU.

Warto zauważyć, że przedstawiciele Bellingcat podkreślili niemal zupełne zatarcie oficjalnych śladów funkcjonowania Gordienki na wspomnianej szwajcarskiej placówce. Zdradzić miało go zamiłowanie do uprawiania biegów długodystansowych i uczestnictwo w zorganizowanych w Szwajcarii zawodach. Media ukraińskie podkreślają przy tym, że w obecnych poszukiwaniach Gordienki oraz jego kolegów z jednostki 29155 mogą być wykorzystane zasoby Interpolu. 

Bellingcat/JR

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
BezJaj
czwartek, 27 lutego 2020, 16:33

Powypływanie się na influencerow... tka zwanych śledczych dla ktorych dowodem jest wpis na twiterze albo na faecbooku to jakis ponury żart. Przeciez to sa zwykle platne trole. Staraja sie tworzec aure obiektywnosci , ale ich jedynym zadniem jest pomawianie Rosji za pomoca wymyslonych dowodow. Sluzby specjalne zachodnich krajow nie znajda dowodu , ale oni tka.. na fejsbooku... no bez jaj.

Kałboj
czwartek, 27 lutego 2020, 20:13

A fejsbook, czy inne elektroniczne ślady to jest jakaś fikcja i bajka? To są dowody, jak każde inne...

chateaux
czwartek, 27 lutego 2020, 18:52

No jasne, wystarczy że prześledzili trasę wyrzutni Tor z Rosji do Donbasu, gdzie zestrzeliła samolot pasażerski w drodze z Schiphol do Malezji, aby stali się trollami. Niestety Interpol i holenderska policja ma na ten temat inne zdanie, i uznali dowody dostarczone przez Beillingcat za wiarygodne, spójne i nie do podważenia.

Fanklub Daviena
czwartek, 27 lutego 2020, 15:41

Ta "niezależna grupa dziennikarska" to skompromitowany frontend MI-6... :)

Piekarz z Hajfy.
czwartek, 27 lutego 2020, 19:31

Bez znaczenia. Gość jest naznaczony, a razem z nim kilkadziesiąt osób z projektu. Ale ważniejsze że z czasem (niedługim) wywiady zachodnie rozpiszą schemat i cele i właśnie za to kolejny ruski generał który nadzorował tą anatorszczyznę zejdzie na niewydolność.

chateaux
czwartek, 27 lutego 2020, 18:54

Beillingcat zapewne skompromitował się udokumentowaniem trasy wyrzutni TOR z Kazania do Donbasu....

rob ercik
czwartek, 27 lutego 2020, 15:28

Może odkryją kto odpowiada za spalenie 50 ludzi w Odessie

Brzytwa Ockhama
sobota, 29 lutego 2020, 20:21

Rosyjscy najeźdźcy? Co tu odkrywać?

Wania
sobota, 29 lutego 2020, 14:24

Ciężko pewnie będzie wytropić rosyjskie specsłużby. Winni już pewnie są wyeliminowani jak to w Rosji. Tak jak ci, którzy wysadzali bloki w Rosji i stali za atakiem na teatr. U nich życie ludzkie nie jest nic warte.

Kiks
czwartek, 27 lutego 2020, 21:00

Wiadomo, że ruscy.

Tweets InfoSecurity24