Reklama

KSP: Śmierć psów to dla nas ogromna tragedia

24 lutego 2020, 16:05
Zrzut ekranu 2020-02-24 o 16.02.43
Fot. KSP

Ta sytuacja jest dla nas ogromną tragedią. Więzi, jakie rodzą się pomiędzy przewodnikiem a jego zwierzęciem, nie da się odtworzyć. Pożegnamy je z szacunkiem, na jaki w pełni zasłużyły swoją wieloletnią służbą i oddaniem - powiedział rzecznik Komendanta Stołecznego Policji nadkomisarz Sylwester Marczak.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji odniósł się do wydarzeń z minionego piątku, gdy w wyniku awarii ciepłowniczej na ul. Jagiellońskiej w Warszawie zginęło sześć psów policyjnych - Magnet, Jogin, Edamis, Lasso, Jerk i Long. "Ta sytuacja jest dla nas ogromną tragedią. Tragedią, której nikt nie był w stanie przewidzieć. Rozpatrujemy ją w dwóch ujęciach: służbowym i ludzkim. Aspekt pierwszy to utrata fachowców, drugi - to utrata przyjaciół. Więzi, jakie rodzą się pomiędzy przewodnikiem a jego zwierzęciem nie da się odtworzyć" - podkreślił nadkomisarz Sylwester Marczak.

Podał, że określenie psów policyjnych "czworonożnymi funkcjonariuszami" pokazuje, jak partnerskie relacje są pomiędzy przewodnikiem, a jego psem służbowym. "Razem pracują, razem się szkolą, często spędzają czas poza służbą, dla każdego przewodnika pies służbowy rzeczywiście jest partnerem w codziennym wykonywaniu obowiązków służbowych" - powiedział policjant.

Wskazał, że psy, które w piątek zginęły, nie były psami patrolowo-tropiącym, lecz specjalnie szkolonymi psami, których "nos nierzadko decydował o efektach prowadzonych śledztw". "Nad jedną ze spraw pracowali Long, Lasso, Jerk i Jogin. Mówiąc, że była to specyficzna sprawa, to tak jakby nic nie powiedzieć. Śledztwo dotyczyło zabójstwa. Co ciekawe, zapach sprawcy był zebrany ze zwłok ofiary. To nasze psy przyczyniły się do skierowania aktu oskarżenia. Według specjalistów sprawa ta to ewenement, nie tylko na skalę europejską, ale i światową. W tym nasze psy były mistrzami" - tłumaczył rzecznik KSP.

Podkreślił również, że w ich pracy najważniejszy był właśnie zapach. "Niewskazane jest od strony praktycznej, by zwierzęta te stykały się z wieloma intensywnymi zapachami. Po prostu mogłoby to stanowić podstawę dla nieuznania materiałów dowodowych. Na jednego przewodnika przypadały trzy psy. Dodatkowo przy pracy z nimi pomagała policjantka, biegła z zakresu osmologii" - powiedział.

Rzecznik KSP odniósł się również do informacji, która pojawiała się w niektórych mediach, jakoby psy były trzymane w piwnicach. "To informacja fałszywa i godząca przez swój wydźwięk w nasz wizerunek, ale przede wszystkim w opiekunów zwierząt. Nie wiemy, kto rozpowszechnia te informacje, ale osoby te nie mają pojęcia o tym, jakie warunki zapewniliśmy tym zwierzętom. W przypadku kiedy takie nieprawdziwe pomówienia będą się pojawiały w mediach, podejmiemy kroki prawne w tym zakresie" - zaznaczył nadkomisarz.

Dodał, że miejsce, w którym zlokalizowane były kojce dla psów służbowych pomimo tego, że znajduje się blisko centrum Warszawy, było ciche i spokojne. "Dzięki temu zwierzęta mogły wypocząć po trudnej służbie. Bardzo zależało nam na takich zaletach lokalizacji tego miejsca. Jednocześnie chyba nikt nie byłby w stanie przewidzieć, jakim zagrożeniem może być przebiegająca w pobliżu magistrala ciepłownicza. Przecież codziennie poruszając się po mieście, mieszkając w nim przebywamy w pobliżu takich instalacji. Pracujemy obok nich, wypoczywamy, mieszkamy i nikt nie zastanawia się kładąc się spać czy rury doprowadzające wodę na jego osiedle nie staną się zagrożeniem dla jego bezpieczeństwa" - podkreślił.

Nadkomisarz przekazał też podziękowania dla funkcjonariuszy z pozostałych komend wojewódzkich za słowa współczucia i deklaracje wsparcia. "Będziemy musieli przejść przez cały proces pozyskania zwierząt spełniających odpowiednie kryteria do podjęcia takiej służby. Później psy będą musiały odbyć specjalistyczne szkolenia. Do tego oczywiście nabrać odpowiedniego doświadczenia, aby mogły realizować swoje obowiązki na takim poziomie jak Magnet, Jogin, Edamis, Lasso, Jerk i Long" - powiedział, dodając, że odbudowa "komórki osmologicznej" wymaga to czasu. "Nie jest to kwestia miesięcy, tylko lat, by komórka ta mogła pracować na swoim wcześniejszym poziomie" - sprecyzował nadkom. Marczak.

"Trzeba także pamiętać o tym, że psy pracują ze swoimi przewodnikami. To oni są w tym zespole takim swoistym centrum dowodzenia. Chcemy, aby nasi policjanci, przewodnicy psów, które zginęły, wiedzieli, że mają w nas realne wsparcie. Jesteśmy w tych chwilach razem z nimi i razem będziemy krok po kroku budować ich nowy zespół" - dodał.

Na pytanie, co się stanie teraz ze szczątkami tych zwierząt, odpowiedział, że zostaną "pożegnane z szacunkiem". "W pełni na to zasłużyły swoją wieloletnią służbą i oddaniem. Prawdopodobnie będą skremowane. Dołożymy starań, aby pamięć o nich i ich tragicznej śmierci nie przebrzmiała wyłącznie jako weekendowy news w mediach. Chcemy stworzyć coś bardziej trwałego" - poinformował policjant.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Anders
wtorek, 25 lutego 2020, 11:02

Zapewne największa tragedia finansowa...bo musicie je ,,wypisać ze stanu,, ... bo o dbanie o zwierzęta w służbie to raczej nie zanosi się.Ten medialny bełkot w związku z wypadkiem-,,są traktowane jak funkcjonariusze,,-niewiele ma do rzeczywistoścu.Brak ,,emerytury,,zwierzęcej- pies do wybrakowania jak przedmiot i albonuspać albo schronisko albo dla opiekuna-alennawet 1zł miesięcznie opiekunowi.nankarmę czy weterynarza...stała od wielu lat stawka żywieniowa 150zł na miesiąc...na psa... która wymaga łaszenia się w hurtowniach o zniżki nancały wydział-panowie decydenci zza biurek- pies 40kg wagi na ziemniakach nie będzie zdrowy i aktywny! permanentny brak nowych kagańcy...smyczy nie mówiąć o takich rarytasach jak skarpety ochronne ze szkoleniem pracy w nich-kamizelki-smycze czy goggle ochronne. Potrzebne jest rozwiązanie 1.Stawka żywieniowa 200zl /mc 2.Emerytura policyjna 100zł miesięcznie i dostęp do weterynarza - w ramach np.bonu finansowego. 3.Zmiana nazewnictwa z wybrakowanie-spisanie ze stanu na ,,emerytura,, 4.Stworzenie schroniska np.w ramach Szkoły Psów w Sułkowicach- dla psów emerytów których opiekunowie nie mogą przyjąć psa. 5.Wprowadzenie systemu na etapie szkolenia nauki pracy w skarpetach ochronnych-mróz-szkło na miejscu zdarzenia-gruz-ochrona przed uszkodzeniem mienia np.pazurami w trakcie przeszukania prewencyjnego pojazdów. Na obecnym etapie - to jednak racji w wypowiedziach ,,są traktowane jak funkcjonariusze,, jednak troche w tym jest ,,byle najniższym kosztem utrzymać pracownika w slużbie,,. SZKOŁA Psów Sułkowice pare lat temu po oddaniu nowych zabudowań kojców z podgrzewaną posadzką (ochrona przed degradacją stawów i zdrowia) włączano ją tylko na otwarcie-reszte roku brak funduszy na ogrzewanie... zupełnie jak przepychanki prawne że policjantowi przemieszczajacemu się pojazdem na interwencje lub chodzącemu poniżej 4 godzin nowy dodatek za slużbę zimową się nie należy ...

Reklama
Tweets InfoSecurity24