Koronawirus w SGSP. Podchorążowie zabrali głos

18 kwietnia 2020, 10:07
psp, straż pożarna, fot  MSWiA
Fot. MSWiA

"Mimo poważnych symptomów choroby, tj. stan podgorączkowy, brak smaku oraz węchu, przekazane zgłoszenia były bagatelizowane i uważane za symulację" - piszą podchorążowie Szkoły Głównej Służby Pożarniczej do st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka, Komendanta Głównego Straży Pożarnej. Jak dodają, "nieprzemyślane decyzje oraz rozkazy od przełożonych w SGSP kierowane do podchorążych nie były spójne z zaleceniami z Komendy Głównej PSP dotyczącymi nieprzemieszczania się ze wskazanych miejsc zakwaterowania i maksymalnego ograniczenia kontaktu z innymi osobami". 

Podchorążowie Szkoły Głównej Służby Pożarniczej przesłali list do Komendanta Głównego Straży Pożarnej, w którym dziękują szefowi PSP za "profesjonalne i kompleksowe podejście do sytuacji", w której się znaleźli. Podkreślają również rolę, jaką w sprawie odegrali funkcjonariusze Grupy Operacyjnej Komendy Głównej PSP, dodając że ich "priorytetem w realizacji swoich zadań było dbanie o zdrowie podchorążych oraz jak najszybsze podjęcie skutecznych działań mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2."

Zgłaszanie informacji do bezpośrednich przełożonych o niedyspozycyjności oraz pojawiających się objawach koronawirusa wśród podchorążych miało miejsce kilka tygodni temu. Mimo poważnych symptomów choroby, tj. stan podgorączkowy, brak smaku i węchu, przekazane zgłoszenia były bagatelizowane i uważane za symulację.

fragment listu podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej do Komendanta Głównego Straży Pożarnej st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka

Jak podkreślają w liście, poważnie podeszli do sytuacji, gdyż nie chcieli stanowić zagrożenia dla innych osób. "Jednak lekceważenie tak istotnych informacji, płynących z naszej strony do Władz Uczelni, spowodowało obawy o zdrowie i życie naszych bliskich i mieszkańców Żoliborza. Dlatego część z nas, poszukując wsparcia i zrozumienia, podejmowała próby dotarcia innymi kanałami do szerszego grona osób, co poskutkowało zainteresowaniem mediów" - piszą strażacy. Dodają również, że bardzo istotnym działaniem było przeprowadzenie testów dla wszystkich podchorążych, co było trudnym logistycznie zadaniem, m.in. ze względu na okres świąteczny. Jak dodają, nie udałoby się to bez wsparcia Komendy Głównej PSP. Podchorążowie dziękują również "niektórym" pracownikom samej uczelni czy innym osobom z jednostek organizacyjnych PSP zaangażowanym w wykonywanie testów.

Niestety, nieprzemyślane decyzje oraz rozkazy od przełożonych w SGSP kierowane do podchorążych nie były spójne z zaleceniami z Komendy Głównej PSP dotyczącymi nieprzemieszczania się ze wskazanych miejsc zakwaterowania i maksymalnego ograniczenia kontaktu z innymi osobami. Taki sposób zarządzania sytuacją powodował jedynie kolejne możliwości rozprzestrzeniania się wirusa (...)

fragment listu podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej do Komendanta Głównego Straży Pożarnej st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka

Przeprowadzenie testów pozwoliło na relokację, o której zadecydował szef formacji. "Aktualnie funkcjonariusze odpowiedzialni za podchorążych, przebywających w ośrodkach PSP oraz SGSP, podchodzą do swoich zadań odpowiedzialnie i profesjonalnie" - piszą dalej strażacy. Wiadomo już również, że testy w przypadku tych osób zostaną powtórzone, co pozwolić ma na to, by wsparli oni ewentualnie działania lojalnych jednostek organizacyjnych PSP, czy powrót do domów. Kolejna ich seria rozpocznie się w poniedziałek, 20 kwietnia. 

Epidemia w strażackiej szkole

W Szkole Głównej Służby Pożarniczej zakażenie koronawirusem potwierdzono u 51 osób. Osoby te przebywają w izolatorium w Warszawie, poza uczelnią. Pozostałych objęto kwarantanną i podzielono na dwie grupy, z których jedna pozostała na terenie SGSP, zaś druga została rozlokowana w ośrodkach szkoleniowych lub szkołach pożarniczych na terenie kraju. W czwartek, 16 kwietnia Sejm, na wniosek klubu parlamentarnego Lewicy, wysłuchał informacji szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego w sprawie funkcjonowania szkół pożarniczych w czasie epidemii koronawirusa. Informacja dotyczyła w szczególności sytuacji w SGSP w Warszawie. Kamiński przedstawiając informację przypomniał, że na wniosek Komendanta Głównego PSP odwołał z funkcji prorektora-zastępcy komendanta SGSP ds. operacyjnych st. bryg. Jarosława Zarzyckiego. Zaznaczył, że powodem odwołania był brak należytego nadzoru nad pionem operacyjnym oraz lekceważenie informacji podchorążych o ich złym samopoczuciu. Zapewnił również, że sprawa zostanie "wnikliwie zbadana".

Jak poinformował 17 kwietnia br. rzecznik KG PSP st. kpt. Krzysztof Batorski, na wniosek Komendanta Głównego PSP sporządzona została lista osób - pracowników cywilnych i funkcjonariuszy Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie - którzy mogli być narażeni na zakażenie koronawirusem. Do badań zgłosiło się ponad 170 osób. Próbki są pobierane przez ratowników medycznych w namiotach rozlokowanych na terenie szkoły. Wyniki mają być znane w ciągu 48 godzin. Wcześniej pobrano 402 próbki, głownie od podchorążych z SGSP. W przypadku kadry przebadano jedynie osoby, które w dniu badań były obecne na terenie placówki.

Pracę rozpoczął również Zespół do spraw wyjaśnienia przyczyn i okoliczności wystąpienia przypadków zakażania koronawirusem SARS-Cov-2 w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie, który powołany został w środę, 15 kwietnia decyzją Komendanta Głównego PSP. Znalazło się w nim siedem osób. Wszyscy spoza Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Przewodniczącym zespołu został zastępca dyrektora Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności KG PSP bryg. Jacek Zalech. Jak poinformował rzecznik PSP st. kpt. Krzysztof Batorski zespół otrzymał upoważnienie od komendanta do przeprowadzenia kontroli i w piątek rozpoczął pracę. Batorski dodał, że zespół zwrócił się do SGSP o udostępnienie dokumentacji związanej ze sprawą. W ciągu najbliższych dni członkowie zespołu udadzą się z wizytą do ośrodków szkoleniowych i szkół pożarniczych, gdzie rozlokowano podchorążych do odbycia kwarantanny.

Natomiast Zespół ds. Informacji i Kontaktu z Mediami Sztabu do Zapewnienia Ciągłości Działania Szkoły Głównej Służby Pożarniczej zapewnił, że SGSP na bieżąco monitoruje potrzeby podchorążych przebywających na terenie uczelni i poza nią. Jak dodano, większość funkcjonariuszy i pracowników wykonuje swoją pracę zdalnie, zaś na terenie SGSP pozostają osoby niezbędne do zapewnienia ciągłości działania placówki. Jak poinformował zespół, ruch na terenie placówki jest ograniczony do niezbędnego minimum. "Wdrożone zostały procedury związane z reżimem sanitarnym" - wskazano. 

PAP/IS24

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Jim
środa, 22 kwietnia 2020, 10:38

Pan , co został wyrzucony z roboty, powinien jeszcze otrzymać pozwy cywilne od podchorążych. Może jak zapłaci pare złotych odszkodowań, to nabierze rozumu. I inni przełożeni też.

Ozo
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:04

Znamy już te zespoły od wyjaśniania...... Nic nie wyjaśnią... Będzie sukses dk na TVP

Tweets InfoSecurity24