Ekspert: Państwo Islamskie to hybrydowa struktura terrorystyczna [WYWIAD]

19 marca 2017, 11:14
Humvee

"Tzw. Państwo Islamskie jest nową, a zarazem nowoczesną formą aktywności terrorystycznej. Jest to hybrydowa struktura terrorystyczna, która łączy w sobie cechy przypisywane: organizacji terrorystycznej, grupie przestępczej, państwu, sieci terrorystycznej czy formacji zbrojnej" - mówi w rozmowie z Defence24 prof. zw. dr hab. Sebastian Wojciechowski, współautor książki „Zrozumieć współczesny terroryzm. Wybrane aspekty fenomenu''.

Na wstępie muszę zadać kluczowe pytanie, a więc czym różni się współczesna fala terroryzmu, związanego chociażby z tzw. Państwem Islamskim (Da`ish) od wcześniejszych okresów, kiedy także występowało znaczne nasycenie zamachami terrorystycznymi i to w różnych częściach świata? Czy w ogóle powinno się wyróżniać „współczesny terroryzm”?

Tzw. Państwo Islamskie jest nową, a zarazem nowoczesną formą aktywności terrorystycznej. Jest to hybrydowa struktura terrorystyczna, która łączy w sobie cechy przypisywane: organizacji terrorystycznej, grupie przestępczej, państwu, sieci terrorystycznej czy formacji zbrojnej. Jak dotąd nigdy w historii żadna struktura terrorystyczna nie dysponowała tak znaczącą siłą twardą, której przejawem są choćby tysiące bojowników czy posiadany sprzęt wojskowy oraz tak dużą siłą miękką dotyczącą między innymi możliwości propagandowych, werbunkowych, logistycznych czy finansowych. Warto podkreślić, że jeszcze w 2016 r. fundusze tzw. Państwa Islamskiego szacowano na kwotę 2-3 mld $. Dla porównania w przypadku Al-Kaidy wynosiły one 15-50 mln $, Hamasu około 70 mln, a Hezbollahu 200-500 mln $. Można zatem mówić o swoistym ,,fenomenie’’ tzw. Państwa Islamskiego. Został on szczegółowo scharakteryzowany we wspomnianej książce.

Co się zaś tyczy współczesnego terroryzmu, to w mojej ocenie jego wyodrębnienie jest jak najbardziej uzasadnione. Ma on o wiele bardziej złożony i niebezpieczny charakter niż terroryzm występujący w przeszłości. Dotyczy to na przykład taktyki oraz strategii stosowanej przez terrorystów. Nasiliła się także tzw. globalizacja terroryzmu, czego przejawem jest fakt, iż każdego roku do ataków terrorystycznych dochodzi aż w około 100 państwach. Odwołując się do literackiej metafory stwierdzić można zatem, iż terroryzm przypomina ,,stare winno serwowane co jakiś czas w nowych butelkach''. Oznacza to, że mamy do czynienia z ponadczasowym i globalnym zjawiskiem, które wciąż podlega w większym lub mniejszym stopniu ewolucji.

Na ile Pana zdaniem ewoluowała taktyka współczesnych terrorystów i czy rzeczywiście stanowi większe wyzwanie dla służb, zajmujących się bezpieczeństwem w poszczególnych państwach? Mając przy tym na uwadze dotychczasowe doświadczenia z zakresu zwalczania aktywności organizacji terrorystycznych pokroju IRA, ETA, Czerwonych Brygad itd.

Taktyka terrorystów ewoluuje cały czas. Jest ona na bieżąco i często ad hoc dostosowywana zarówno do ich potrzeb, jak i panujących na danym obszarze warunków. Zależy też od prowadzonej polityki antyterrorystycznej. Z punktu widzenia sprawców ,,cel uświęca środki'' a priorytetem jest: bezwzględność, skuteczność i efekt zaskoczenia. W tym kontekście nie może nas dziwić na przykład sytuacja, w której do przeprowadzenia zamachu posłużono się kobietą w zaawansowanej ciąży dodatkowo pchającą przed sobą wózek, gdzie oprócz jej dziecka znajdował się również ładunek wybuchowy.

Jeśli już wiemy w jaki sposób można definiować zmiany w zakresie taktyki współczesnych terrorystów, to należałoby od razu zapytać się konkretnie o najczęstsze cele ich ataków. Kiedyś byli to głównie politycy, przywódcy, decydenci czy też biznesmeni. A dziś, kto konkretnie powinien obawiać się zagrożenia terrorystycznego?

Co raz częściej są to tak zwane cele miękkie związane między innymi z infrastrukturą społeczną. W przyszłości należy zatem spodziewać się kolejnych ataków wymierzonych np. w: centra handlowe, szkoły, przedszkola, szpitale czy miejsca religijnego kultu. Obiekty te często nie mają żadnego specjalistycznego zabezpieczenia, są łatwym celem gwarantującym ponadto duży rozgłos medialny. Równocześnie jednak, ze względu na udoskonalony system zabezpieczeń, spada liczba ataków choćby na przedstawicielstwa dyplomatyczne czy lotniska. Istotą problemu nie jest jednak dobór celu lecz sprawca ataku, w tym jego motywacja oraz inwencja. To ona powoduje, iż śmiercionośną bronią może okazać się rozpędzony samochód, nóż kuchenny lub dron kupiony w sklepie z zabawkami. Co więcej, skonstruowanie w warunkach domowych ładunku wybuchowego też nie jest zadaniem ani nazbyt trudnym, ani kosztownym. Na przykład zamachy przeprowadzone w Londynie w 2005 r., w których zginęło ponad 50 osób i które wywołały straty szacowane na 2,5 mld $, kosztowały terrorystów tylko około 2 tys. $.

Współczesny terroryzm, poprzez pryzmat działań Al-Kaidy czy też tzw. Państwa Islamskiego (Da`ish) niejednokrotnie jest utożsamiany z regionem Bliskiego Wschodu czy też Afganistanem. Jednak czy rzeczywiście jest onn tak zawężony geograficznie?

Należy tutaj wyróżnić trzy poziomy islamistycznego zagrożenia. Pierwszy z nich dotyczy prowadzenia działalności terrorystycznej, czego przykładem jest tzw. Państwo Islamskie czy Al-Kaida. Drugi aspekt to wspieranie przez poszczególne osoby lub grupy działalności terrorystycznej. Może ono przybierać różne formy np.: szerzenia propagandy, werbunku, pomocy logistycznej, przekazywania funduszy itp.  Z kolei trzeci poziom obejmuje sympatyzowanie z ideologią dżihadystyczną połączone z akceptowaniem metod terrorystycznych. Taki pogląd, jak wynika z najnowszych badań, wyraża obecnie na całym świecie kilku procent Muzułmanów. Przy czym podkreślić należy, iż jest to kilka procent z ponad miliardowej społeczności rozsianej po całym globie. Terroryzm islamistyczny ma zatem wymiar nie lokalny czy regionalny, lecz globalny. Zaznaczając, że największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa nie są osoby, które walczyły w szeregach tzw. Państwa Islamskiego czy Al-Kaidy, a później z różnych przyczyn wróciły w swoje rodzinne strony. Podobna uwaga dotyczy także islamistów, którzy prowadzą radykalną działalność m.in. na forach internetowych czy w meczetach. Można ich bowiem, lepiej lub gorzej, monitorować. Najbardziej niebezpieczne są osoby utożsamiające się z fundamentalizmem islamskim i akceptujące stosowanie terroryzmu,  nie ujawniające  jednak publicznie swoich poglądów.

Czy Pana zdaniem życie z zagrożeniem terrorystycznym już na stałe, wpisało się w krajobraz całej Europy Zachodniej?

Niestety raczej tak. Co gorsza należy mieć świadomość, iż  zagrożenie terrorystyczne w Unii Europejskiej ,,nie jedno ma oblicze'' co oznacza, iż nie można go tylko utożsamiać z działalnością islamskich terrorystów. Bardzo niebezpiecznym nurtem jest też np.: terroryzm separatystyczny, skrajnie lewicowy czy prawicowy. Co więcej, w ciągu ostatnich kilku lat terroryzm inspirowany religią stanowił w UE  jedynie kilka procent ogółu ataków. Na przykład, jak wynika z danych Europolu w 2015 r. spośród 211 nieudanych, udaremnionych i przeprowadzonych  zamachów tylko 17 miało podłoże religijne (islamistyczne). W 2014 r. były to 2 przypadki na 199, a w 2013 r. wśród 152 zdarzeń nie odnotowano żadnego ataku o takim charakterze.

Jak na tle zagrożenia, występującego w Europie Zachodniej, plasuje się bezpieczeństwo państw Europy Środkowej i Wschodniej, w tym także Polski? Czy polskie władze jak i obywatele powinni postrzegać zagrożenia terrorystyczne w kategoriach czegoś odległego, czy może jako realnego wyzwania dla systemu bezpieczeństwa państwa?

Poziom zagrożenia atakami terrorystycznymi w Polsce, pomimo zaangażowania  odpowiednich służb, niestety wzrasta. Potencjalny atak na Polskę, członka  NATO i UE oraz państwo utożsamiane z chrześcijaństwem, może zostać wykorzystany przez tzw. Państwo Islamskie  w celach propagandowych. Posłuży on nie tylko do gloryfikacji ,,wojny z niewiernymi’’, ale także do zniechęcenia lub zastraszenia innych członków antyislamskiej koalicji. W przypadku Polski czynnikiem dodatkowo generującym ataki terrorystyczne może być oficjalne przystąpienie do koalicji zwalczającej tzw. Państwa Islamskiego oraz rozmieszczenie sił amerykańskich na naszym terytorium. Może to skłonić zamachowców do podjęcia działań terrorystycznych wymierzonych w amerykańskich żołnierzy w Polsce, albo polskich obywateli lub instytucje, tak w kraju jak i zagranicą.

Nie można przy tym zgodzić się z dość często powtarzaną opinią, iż skoro  nie doszło w Polsce do ataku terrorystycznego pomimo naszego zaangażowania w Iraku czy Afganistanie, również i teraz nie ma takiego zagrożenia. Choć prawdopodobieństwo ataku nie jest duże, to jednak tzw. Państwo Islamskie ma o wiele większe możliwości działania i inną strategię, niż Talibowie czy Al-Kaida w przeszłości.

Co jest najlepszym orężem w zwalczaniu zagrożenia współczesnym terroryzmem? Czy Pana zdaniem wojnę z terrorystami można w jakiś sposób wygrać?

Całkowite wyeliminowanie terroryzmu nie jest niestety możliwe. Nie jesteśmy wstanie ostatecznie wygrać tzw. wojny z terroryzmem. Terroryzm przypomina hydrę o wielu głowach. Miejsce rozbitej organizacji czy grupy często zajmują inne, niejednokrotnie jeszcze bardziej niebezpieczne formacje. Tak było choćby w przypadku Al-Kaidy i tzw. Państwa Islamskiego.  Należy zatem koncentrować się na wygranych ,,bitwach'' w postaci np.: udaremniania planowanych zamachów, karania sprawców i ich współpracowników, uniemożliwiania tworzenia struktur terrorystycznych, w tym zniechęcania kolejnych osób do podejmowania działalności terrorystycznej, odcinania terrorystów od źródeł finansowania, prognozowania nowych zagrożeń itp. Najskuteczniejszym orężem w zwalczaniu terrorystycznego zagrożenia jest równoległe połączenie czterech komponentów dotyczących: wieloaspektowej i długoterminowej prewencji; monitorowania potencjalnych sprawców i źródeł ich wsparcia (w tym finansowania); kompleksowej współpracy poszczególnych służb i instytucji (tak na poziomie krajowym i międzynarodowym) oraz poznawania i eliminowania przyczyn terroryzmu. Wszystkie te kwestie zostały szczegółowo zaprezentowane w książce pt. Zrozumieć współczesny terroryzm. Wybrane aspekty fenomenu''.

Częstokroć rozmawiamy głównie o zadaniach dedykowanych dla służb specjalnych, formacji anty i kontrterrorystycznych, a jaka jest, i powinna być, rola zwykłego obywatela, w zakresie zwalczania zagrożenia współczesnego terroryzmu?

Kluczową rolę odgrywa świadomość zagrożenia oraz umiejętność odpowiedniego reagowania w przypadku jego wystąpienia.  W tym zakresie brakuje w Polsce kompleksowej edukacji realizowanej na przykład w szkołach czy podczas szkoleń BHP. Należy zatem niezwłocznie nadrobić istniejące zaległości.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Dr Jacek Raubo.

Sebastian Wojciechowski - pasjonat beletrystyki oraz autobiografii z okresu II wojny światowej. Specjalista z zakresu problematyki bezpieczeństwa, w tym terroryzmu. Ekspert różnych instytucji krajowych i międzynarodowych. Stypendysta Fundacji na rzecz Nauki Polskiej i Departamentu Stanu USA. Laureat nagrody naukowej Prezesa Rady Ministrów RP oraz konkursu Unii Europejskiej. Redaktor naczelny czasopisma naukowego z zakresu bezpieczeństwa pt. Przegląd Strategiczny. Autor licznych publikacji na temat bezpieczeństwa. Ostatnio, wraz z P. Osiewiczem, opublikował książkę pt. Zrozumieć współczesny terroryzm. Wybrane aspekty fenomenu, Warszawa 2017.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Lewkon
poniedziałek, 20 marca 2017, 08:52

Oczywiscie jest to mozliwe. Trzeba tylko wziasc przyklad od Karola wielkiego jak on zalatwil sprawe z Sasami. To jest radykalne ale tak jaka jest struktura Islamu zostal nam jeden wybor. Albo oni albo my. Jedno jest pewne. na koncu zostanie tylko jeden. A wiec do kubla z naiwnoscia. Tu chodzi o nasz byt I zycie.

narodowiec
wtorek, 21 marca 2017, 17:44

hm, redakcja zdaje się nie zamieszcza wszystkich komentarzy z polemiką...

Szwejjakobyły
wtorek, 21 marca 2017, 10:37

tzw. terroryzm rozwija się w najlepsze, gdy jest wspierany i sponsorowany przez takie organizacje jak CIA i MOSAD. Te sponsorowane "kolorowe rewolucje", potem kolorowe szwadrony, białe chełmy itp. itd... Czyż nawet tutaj nie było informacji, że przypadkiem armia syryjska pojmała izraelskiego pułkownika, który szkolił daesh? Ileż to CIA pogubiła broni na tej umęczonej pustynii syryjskiej? Potem można pisać sobie elaboraty na temat terroryzmu do woli. Ktośtu sobie z nas robi niezłe jaja.

wunderwaffe
niedziela, 19 marca 2017, 21:07

Sailor: "Całkowicie terroryzmu nie da się zlikwidować gdyż tak samo jak nie da się zlikwidować przestępczości." Benito Mussolini całkowicie zniszczył mafię włoską, co nie udawało się nikomu wcześniej ani nikomu później. Potrzebna jest jedynie siła woli, determinacja, niewrażliwość na demokratyczne lamenty i na poprawność polityczną. Trzeba zadać sobie pytanie, czy bardziej zależy nam na życiu naszych Białych obywateli, czy na jakichś semickich zasadach moralnych? Odbieranie życia prymitywnym, barbarzyńcom to mało, należy odebrać im również nadzieje na życie po śmierci...

pyton
poniedziałek, 20 marca 2017, 11:37

A moim zdaniem fenomen ISIS polega na tym że mężczyzna może pojechać do nich i choć przez chwilę, z karabinem w ręku, poczuć się "prawdziwym mężczyzną". Nie pomoże tu przebieranie w przedszkolu chłopców w damskie fatałaszki, zakaz zabawy pistoletami, zwalczanie na każdym kroku agresji, wpajanie poczucia niższości - itp. lewackie bzdury. Natura jest silniejsza i prędzej czy później z chłopca wyjdzie jego prawdziwy charakter/rola społeczna: łowca, wojownik, zdobywca - choćby i weekendowy!