Reklama

Dania zwiększa kontrolę na granicy z Niemcami. Początek końca strefy Schengen?

5 stycznia 2016, 14:10
Czy od mostu nad cieśniną Sund zacznie się upadek układu z Schengen – fot. Wikipedia

Duński rząd zdecydował o wysłaniu na południe kraju około czterystu mundurowych urzędników, którzy mają zwiększyć ochronę granicy z Niemcami. Duńczycy chcą w ten sposób zmniejszyć problem napływu imigrantów i wyraźnie odpowiadają na podobne działania ze strony rządu Szwecji.

Duński minister do spraw integracji Inger Støjberg poinformował, że czterysta osób z sił zbrojnych Danii (Forsvaret) zostanie przeszkolonych, by móc wspomóc policję w ochronie granicy z Niemcami. Według Støjberga szkolenie ma trwać kilka tygodni. Zadaniem tych osób ma być nie tylko ochrona terenów przygranicznych, ale również przeprowadzanie kontroli granicznej - jeżeli zajdzie taka potrzeba. Støjberg wyjaśnił w swoim oświadczeniu, że Dania chce uniknąć przeciążenia policji nowymi zadaniami i stąd pomysł wsparcia jej personelem wojskowym.

Decyzja duńskiego rządu zaniepokoiła nie tylko Niemców, ale również samych Duńczyków. Cofanie z granicy uchodźców byłoby skuteczne tylko wtedy, gdyby byli oni odsyłani do swoich państw – a to jest obecnie niemożliwe. Takie zamknięcie drogi do Skandynawii może automatycznie oznaczać zwiększanie się liczby imigrantów w Niemczech.

Wbrew pozorom jest to jednak większy problem polityczny, niż imigracyjny. Sami Niemcy wskazują, że na 1500-2000 imigrantów, którzy przybywają codziennie do miasta Passau w Bawarii, tylko 80-100 chce kontynuować podróż udając się na północ.

O wiele większym niebezpieczeństwem jest więc sam proces stopniowego „zamykania” granic przez kolejnych członków Unii Europejskiej. Nieoficjalnie wszyscy są zgodni, ze decyzja duńskiego rządu jest odpowiedzią na wcześniejsze wprowadzenie kontroli na granicy szwedzko-duńskiej. Kontrola ta została wprowadzono początkowo na 10 dni i miała dotyczyć tylko przeprawy drogowo-kolejowej przez most Öresundsbron nad cieśniną Sund (łączący Kopenhagę z Malmö) oraz połączeń promowych (głównie z Niemiec i z Danii). Wszystko wskazuje jednak na to, że obowiązek posiadania paszportów i sprawdzanie dokumentów może stać się stałą procedurą na szwedzkiej granicy.

Oczywiście, porozumienie z Schengen dopuszcza wprowadzenie kontroli granicznych na okres do 30 dni, w przypadkach zaistnienia poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego danego państwa. Prawnicy są jednak zgodni, że przepis ten można będzie bez problemu ominąć, stosując np. krótkie przerwy lub odpowiednio redefiniując termin „kontrola graniczna”.

Podobnie łatwo będzie obalić zarzuty, że takie, dodatkowe, procedury negatywnie wpłyną na międzynarodową współpracę gospodarczą i utrudnią życie ludziom dojeżdżającym do pracy. Imigranci to życie już im bowiem bardzo wyraźnie utrudnili i na stałe zmienili „krajobraz” większości „atrakcyjnych” stref przygranicznych w Unii Europejskiej.

Szwedzki minister spraw wewnętrznych Anders Ygeman informując o wprowadzeniu czasowej kontroli granicznej wyraźnie zaznaczył, że „…chodzi o kwestie bezpieczeństwa i porządku publicznego”. Podobnie argumentują obecnie swoje decyzje Duńczycy, a wcześniej mówili o nich Brytyjczycy, Belgowie i Niemcy. Niestety, pomimo chęci zwiększenia rygorów granicznych przez pięć państw Unii Europejskiej, sama Unia nadal nie podejmuje żadnych konkretnych działań, które rzeczywiście mogłyby zaradzić całej tej sytuacji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
BieS
środa, 6 stycznia 2016, 00:19

Niedawno rozmawiałem ze znajomymi, którzy mieszkają w Bremen. Taka ich codzienność w pewnym sklepie wielkopowierzchniowym: ludzie kupują, rozmawiają, bułeczki się pieką, owoce i warzywa pachną na ladach... Łubudu! Do sklepu wpada rodzina islamska (ok. 30 osób). Wykrzykują Allaha, zbierają co się da do wózków, szaleją po sklepie - w tym czasie mieszkańcy chowają wzrok w podłogę, uciszają swoje dzieci i myślą tylko o bezpiecznym powrocie do domu. Tymczasem rodzina islamska zbliża się do kasy i jak gdyby nigdy nic przejeżdża przez bramkę i wyjeżdża ze sklepu z załadowanymi wózkami. Po uprzejmym wezwaniu przez kasjerkę znowu wrzeszczą, tym razem już po niemiecku (tyle się nauczyli): za to Angela ma zapłacić.

stauffenberg
niedziela, 17 stycznia 2016, 04:00

To prawdziwa katastrofa że europie przewodzą tak tragiczni politycy z tą wariatką makrelą na czele, będziemy mieli anarchie i masowy terorryzm oraz bandytyzm w Europie , w żadnym razie nie wolno zgadzać się na żadania lewackich władz Niemiec , musimy zrobić wszystko co w naszej mocy żeby to powstrzymać i tu akurat jest to możliwe że to my odegramy kluczową rolę w obronie Europy ale trzeba działać błyskawicznie i z zaskoczenia , jest raczej pewne że niezadowolenie społeczne w niemczech oraz ataki terrorystyczne bedą się nasilać a władze Niemiec będą coraz bardziej wciskać nam imigrantów/terrorystów, wówczas powinniśmy przeprowadzić Prewencyjne naloty z Berlin, cele takie jak bundestag, siedziby władz ,mon wszelkie ośrodki decyzyjne, lotniska wojskowe we wschodnich i środkowych Niemczech. Jeśli cele zostaną zrealizowane prawdopodobnie , władze w Niemczech przejmą generałowie zwalczą terroryzm i zaprowadzą porządek, normalność wróci do europy, a normalni niemcy będą nam wdzięczni że ich uratowaliśmy

stauffenberg
niedziela, 17 stycznia 2016, 04:00

To prawdziwa katastrofa że europie przewodzą tak tragiczni politycy z tą wariatką makrelą na czele, będziemy mieli anarchie i masowy terorryzm oraz bandytyzm w Europie , w żadnym razie nie wolno zgadzać się na żadania lewackich władz Niemiec , musimy zrobić wszystko co w naszej mocy żeby to powstrzymać i tu akurat jest to możliwe że to my odegramy kluczową rolę w obronie Europy ale trzeba działać błyskawicznie i z zaskoczenia , jest raczej pewne że niezadowolenie społeczne w niemczech oraz ataki terrorystyczne bedą się nasilać a władze Niemiec będą coraz bardziej wciskać nam imigrantów/terrorystów, wówczas powinniśmy przeprowadzić Prewencyjne naloty z Berlin, cele takie jak bundestag, siedziby władz ,mon wszelkie ośrodki decyzyjne, lotniska wojskowe we wschodnich i środkowych Niemczech. Jeśli cele zostaną zrealizowane prawdopodobnie , władze w Niemczech przejmą generałowie zwalczą terroryzm i zaprowadzą porządek, normalność wróci do europy, a normalni niemcy będą nam wdzięczni że ich uratowaliśmy

do 333 razy sztuka?
wtorek, 5 stycznia 2016, 23:34

po raz kolejny Niemcy okazały się zakałą Europy.

gegroza
wtorek, 5 stycznia 2016, 17:31

Czas najwyższy - otwarte granice to szkodliwa utopia. na prawdę nie widzę problemu aby pokazać na granicy paszport albo dowód osobisty.

Reklama
Tweets InfoSecurity24