Black Hawk i Bell nad parkiem w ogniu [AKTUALIZACJA]

22 kwietnia 2020, 16:22
black hawk
Fot. policja.pl

Opanowanie pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego to w tej chwili priorytet dla straży pożarnej. Dlatego zdecydowałem o wysłaniu na miejsce dodatkowych funkcjonariuszy z Centralnego Odwodu Operacyjnego Komendanta Głównego PSP oraz Kompanii Gaśniczej Warmia i Mazury. Akcję z powietrza będą także wspierały dwa policyjne śmigłowce – jeden Black Hawk i jeden Bell – poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński. Maszyny dołączą więc do tych wysłanych do akcji gaszenia przez Lasy Państwowe, a także wojskowych. 

Jak poinformował InfoSecurity24.pl rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka, "przy wykorzystaniu policyjnych śmigłowców między innymi możliwa jest koordynacja ruchu maszyn gaśniczych i kierowanie pojazdów gaszących w odpowiednie miejsca, tak, aby jak najsprawniej prowadzić akcje gaśniczą". Jak dodał, obserwatorzy ze śmigłowca sprawdzają również czy nie pojawiają się nowe ogniska zapalne, a także wskazują pilotom samolotów gaśniczych, w których miejscach mają zrzucać wodę.

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym wybuchł 19 kwietnia br. i do tej pory objął od 4 tys. do 6 tys. hektarów lasu, bagiennych łąk, torfowisk i trzcinowisk. To trudny teren do prowadzenia akcji gaśniczej właśnie ze względu na torfowiska, w których ogień może tlić się wiele tygodni. Strażakom przez kolejne dni udawało się nieco przygaszać pożar, ale warunki pogodowe i hydrologiczne – silny wiatr i susza powodowały, że pożar rozniecał się na nowo w kolejnych miejscach w parku.

Aktualnie w Biebrzańskim Parku Narodowym z ogniem walczy 36 zastępów straży pożarnej tj. 120 funkcjonariuszy PSP i druhów OSP. Akcja gaśnicza na miejscu jest koordynowana z mobilnego sztabu. Jest to specjalistyczny wóz dowodzenia i łączności z Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu, wyposażony w najnowocześniejsze systemy obserwacyjne i drony. 

Minister Mariusz Kamiński polecił st. bryg. Andrzejowi Bartkowiakowi skierowanie do akcji gaśniczej dodatkowych sił. "Zależy nam na jak najszybszym opanowaniu pożaru. Dlatego zdecydowałem o wysłaniu na miejsce dwóch policyjnych śmigłowców oraz dodatkowych 166 strażaków ze specjalistycznym sprzętem" – podkreślił szef MSWiA. W drodze do Biebrzańskiego Parku Narodowego są też policyjne śmigłowce – jeden z trzech znajdujący się na wyposażeniu formacji Black Hawk i Bell.

Dodatkowi strażacy z Centralnego Odwodu Operacyjnego Komendanta Głównego PSP to kadeci ze Szkół Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie i w Poznaniu. Wsparciem będą również funkcjonariusze z Kompanii Gaśniczej Warmia i Mazury, którzy posiadają duże doświadczenie w gaszeniu pożarów wielkopowierzchniowych. 

Lasy Państwowe "rzuciły" natomiast na pomoc więcej sprzętu. W środę, z lądowiska w Brynku wyleciał już nowoczesny śmigłowiec gaśniczy airbus AS350 Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Jego "wiaderko" mieści 700 litrów wody. Śmigłowiec dołączy do 4 gaśniczych dromaderów M18B (po dwa z regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku i Olsztynie), które kolejny dzień pomagają strażakom i leśnikom z BPN w walce z największym tam od dekad pożarem. Samoloty mogą zabrać jednorazowo po 1,8 tys. litrów wody.

Na miejscu są też m.in. trzy lekkie samochody patrolowo-gaśnicze z nadleśnictw Augustów, Rajgród i Knyszyn. Głównym zadaniem strażników leśnych obsługujących te pojazdy jest koordynacja komunikacji radiowej pomiędzy sztabem PSP dowodzącym akcją gaśniczą, a samolotami. Co więcej, szef resortu obrony narodowej polecił Dowódcy Generalnemu skierowanie nad park samolotu Bryza oraz śmigłowców.

Walka jest trudna, warunki pogodowe nam nie sprzyjają, ale zapewniam, że strażacy robią wszystko, co w ich mocy, aby ugasić ten pustoszący park pożar.

Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji

Jak informują Lasy Państwowe, "w lasach w całej Polsce sytuacja nie napawa optymizmem". Od początku 2020 r. do początku tego tygodnia we wszystkich lasach w Polsce, wybuchło blisko 2700 pożarów, z czego w Lasach Państwowych ponad 600. Ponad 75 proc. dotychczasowych pożarów lasów wybuchło właśnie w kwietniu. Dla polskich lasów, m.in. ze względu na dominację w nich gatunków iglastych, ogień jest dużym zagrożeniem. Coraz cieplejsze i suchsze lata powodują, że to potencjalne niebezpieczeństwo coraz bardziej przekłada się na realne. Tylko w 2019 r. w Polsce wybuchło blisko 9200 pożarów lasów (najwięcej w UE po Hiszpanii i Portugalii), o prawie 25 proc. więcej niż rok wcześniej i ponad dwukrotnie więcej niż w 2017 r.

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Gojan
środa, 22 kwietnia 2020, 23:43

Skoro susza ma narastać, może warto zainwestować w opracowanie i zakup dla Straży Pożarnej dodatkowo kilku sztuk gaśniczych Bryz M28. "Bryzy" mają większą masę użyteczną od „Dromaderów” M18, a ich zaletą przy gaszeniu pożarów jest możliwość krótkiego startu z lądowisk trawiastych i niska prędkość przelotowa. Niska prędkość „Bryz”, będąca wadą w lotnictwie transportowym, tu akurat sprawdziłaby się.

R
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:40

Co?

Gnom
czwartek, 23 kwietnia 2020, 09:39

Taniej i prościej zrobić jak Czesi - kupić bambi do W-3 i Mi-17 i "wspaniałych" S-70i.

Gojan
czwartek, 23 kwietnia 2020, 22:19

To jest jakiś pomysł, tylko ile mamy sprawnych Mi-17? Pomijam wojskowe śmigłowce, które nie wiem, czy mogą być dostosowywane i kierowane do zadań gaśniczych. Co do W-3, to z ich małym udźwigiem (z paliwem, to będzie najwyżej 1-1,5 t wody) i znowu małą dostępnością sprawnych wersji cywilnych, byłoby to rozwiązaniem doraźnym. A że do gaszenia pożaru lasu potrzebne jest użycie jak największej ilości wody w jednostce czasu, więc perspektywiczne byłyby duże jednostki, o udźwigu min. kilku ton wody. Dlatego, wracając do samolotów posiadanych przez Polskę, lepsze nawet od Bryz byłyby CASY C-295, a jeszcze lepsze Herculesy C-130, ale tu zaczynamy wchodzić w koszty zakupu, bo wojsku raczej nie da się odebrać posiadanych przez nie płatowców.

ażs
piątek, 24 kwietnia 2020, 14:13

Co do PZL W-3, to Hiszpanie z powodzeniem ich używają do gaszenia lasów.

o co chodzi ?
środa, 22 kwietnia 2020, 23:34

22.04.2020 roku w godz. 21:00 - 21:30 na wysokości około 8-10 km nad Toruniem przeleciało jeden za drugim około 200 statków powietrznych z zachodu w kierunku wschodnim. Czy ktoś się orientuje co to było ? Żadem "radar lotów internetowy" tego nie zarejestrował.

Paweł
czwartek, 23 kwietnia 2020, 12:19

Satelity Starlink?

R
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:40

Rosjanie albo UFO.

Kosciuszko
czwartek, 23 kwietnia 2020, 10:47

Jak 200 sztuk to były roje maciarewicza, innych maszyn w takich ilościach nie posiadamy.

Milifan
czwartek, 23 kwietnia 2020, 10:24

Starlink'i Elona Maska, kolego. Jeszcze się napatrzysz bo będzie ich jeszcze więcej.

Sejfo
czwartek, 23 kwietnia 2020, 09:50

Pewnie starlink Kolego

Jarek
czwartek, 23 kwietnia 2020, 09:43

Starlink. Lecą stosunkowo nisko i jest nów to wydaje się że to samoloty.

Maciek
czwartek, 23 kwietnia 2020, 07:15

A to nie były przypadkiem SPACEX STARLINK Elona Muska? Wpisz do wyszukiwarki Youtube - ostatnio pojawiło się tam wiele nowych filmików. Ostatnio SPACEX robi testy - satelity latają między innymi nad Europą pojedynczo i w dużych grupach jeden za drugim. Komunikują się między sobą laserami. Może się okazać, że jeszcze doczekamy się czasów w których nocne niebo będzie nimi całe zasiane - ku rozpaczy astronomów. :/

Stg
czwartek, 23 kwietnia 2020, 03:39

Satelity starlink

Stg
czwartek, 23 kwietnia 2020, 03:05

Satelity star link wpisz sobie w google

Raf
czwartek, 23 kwietnia 2020, 02:08

To Musk i jego satelity

-CB-
czwartek, 23 kwietnia 2020, 01:48

Zapewne Starlinki...

Neon
czwartek, 23 kwietnia 2020, 01:42

Starlink

Mayeusz
czwartek, 23 kwietnia 2020, 01:42

Starlink

Ciekawy
czwartek, 23 kwietnia 2020, 01:32

A jak wyglądały? To śmigłowce? Samoloty?

Orthodox
środa, 22 kwietnia 2020, 23:31

Wydaje się, że policyjne BH nader często są wykorzystywane do zadań dedykowanych lżejszym, ekonomiczniejszym maszynom.

Kosciuszko
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:08

To powszechne nadużycie z tytułu braku innego sprzętu, tańszego w eksploatacji. Już przed zakupem pisałem co tak naprawdę ma tak drogi w eksploatacji śmigłowiec robić w takiej formacji. Zapewne dysydenci naogladali się filmu helikopter w ogniu i to był główny argument...

hermanaryk
czwartek, 23 kwietnia 2020, 02:21

Latanie nad pożarem lasu to nie jest robota dla lekkich maszyn. Ale generalnie racja. Od dawna mnie dziwi, że do obserwacji policja i Straż Graniczna nie wykorzystują np. motoszybowców.

Odoaker
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:24

Straż Graniczna wykorzystuje motoszybowce (Stemme) z głowicami optoelektronicznymi. Chyba lepsze niż PZL Kania do obserwacji. Tak na marginesie Stemme to zdaje się Niemiec, a ja myślałem że jeśli chodzi o szybowce to byliśmy znaczącym graczem, jeśli nie powiedzieć potęgą. No cóż po raz kolejny przejrzałem.

Kosciuszko
czwartek, 23 kwietnia 2020, 16:08

A jakie maszyny mają tam latać. To nie jest helikopter pożarniczy, to co oni tam robią można kilkaset razy taniej wykonać z drona z głowicą optyczną. Ciężkie to są pożarnicze ale one czynnie gaszą.

fuks-ag
środa, 22 kwietnia 2020, 23:01

i morał z tego taki, że potrzebny jest śmigłowiec dla straży pożarnej zdolny do gaszenia pożarów

Aa
środa, 22 kwietnia 2020, 19:40

A co z obiecywanym zakupem kolejnych black hawk ów dla policji? miały być kolejne 2-3 sztuki zapowiadał to premier i były minister mswia obecny europoseł

Krystian
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:10

A co ta policja ma robić tymi bh? Możesz doprecyzować do jakich zadań potrzebne im są bh???

Ustawiator
środa, 22 kwietnia 2020, 22:53

Brak kasy KOLEGO

Tweets InfoSecurity24