Reklama

H135 dla Straży Granicznej wylądował na Podkarpaciu

11 września 2019, 09:37
H135, fot. Airbus Helicopters
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Airbus Helicopters

Jak informują podkarpaccy spotterzy, nowy H135 dla Straży Granicznej wylądował wczoraj w porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka. Maszyna wykonała lot dostawczy z fabryki, dlatego też zarejestrowana jest jeszcze na niemieckiego producenta. 

Nowy śmigłowiec dla Straży Granicznej, jeszcze z niemiecką flagą na ognie, wylądować miał w wczoraj na lotnisku Rzeszów-Jasionka. Port znajduje się na terenie Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, i to właśnie strażnicy z tej jednostki mają mieć maszynę do swojej dyspozycji.

Zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego oraz poprzedniego ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego, zakupiony przez Straż Graniczną w 2018 roku śmigłowiec Airbus Helicopters H135 będzie stacjonować w placówce formacji w Huwnikach (siedziba Wydziału IV Lotniczego). Maszyna, w październiku bieżącego roku, dołączyć ma zatem do rozmieszczonych tam dwóch maszyn Kania.

Placówka w Huwnikach działa w strukturach Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Jest on odpowiedzialny za odcinek granicy o długości 373 km. Służbę w oddziale pełni ok. 2 tysiące funkcjonariuszy i 143 pracowników cywilnych w 14 placówkach. Na granicy z Ukrainą, na terenie Bieszczadzkiego Oddziału SG, funkcjonują 4 drogowe przejścia graniczne i dwa kolejowe.

Przypomnijmy, że Straż Graniczna zapłaci ponad 46 mln złotych za dostawę jednej maszyny H135, którą realizuje Heli Invest. Śmigłowiec miał zgodnie z planem trafić do pograniczników do 1 października 2019 roku, i jak widać terminu tego uda się raczej dotrzymać.

Zwycięski H135 jest eksploatowany przez siły porządkowe, w szczególności siły policyjne w wielu krajach, oraz przez straż graniczną m.in. na Litwie. Typ ten jest dobrze znany również w Polsce, gdyż są to podstawowe śmigłowce medyczne Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (jak informował niedawno producent, w połowie sierpnia wylatały już 75 tysięcy godzin). LPR posiada 27 maszyn EC135, które użytkowane są od września 2009 roku. Przy masie 2,9 tony H135 może zabrać pilota i do 7 pasażerów, osiąga prędkość przelotową 254 km/h i zasięg 635 km. Napęd stanowią dwa sterowane cyfrowo silniki Turbomeca Arrius 2B2 o mocy 660 KM każdy.

Straż Graniczna posiada 13 statków powietrznych: 4 śmigłowce PZL-KANIA, śmigłowiec W-3AM Anakonda, samolot M28 Skytruck, samolot M20 Mewa, 4 samoloty PZL-104MF Wilga 2000 oraz 2 samoloty ASP S15-1 Stemme. Samoloty Stemme są najnowszym statkiem we flocie lotniczej SG. Do patrolowania granic są wykorzystywane od września 2015 roku. Oprócz wspomnianej maszyny H135, flotę Straży Granicznej zasilą także dwa samoloty LET Aircraft Industries typu L 410 UVP E-20, na pozyskanie których umowę podpisano w styczniu br., oraz śmigłowiec Robinson R44, którego zakup przypieczętowano w listopadzie 2018 roku.

Maszyny pograniczników stacjonują w czterech wydziałach lotniczych na terenie Polski (Gdańsk, Białystok, Chełm i Huwniki). Dodatkowo Lotnictwo Straży Granicznej posiada własną bazę, w której realizowane są obsługi eksploatowanych statków powietrznych. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Peter
środa, 11 września 2019, 16:27

Super. Unowoczesniac formację. Żeby nie było już wstydu przed innymi krajami a i funkcjonariuszom służyło się lepiej i wygodniej.

michał
środa, 11 września 2019, 15:38

czemu nie sw4

Smutna prawda
środa, 11 września 2019, 18:14

>>C C C<< czyli cena czyni cuda? Nie zawsze coś wytworzone w Polsce jest lepsze niż obce. Zawsze mam dylemat - jeśli produkt np. PGZ jest DWA razy droższy niż zagraniczny, to czy gruuuubo przepłacać w Polsce czy kierując się klasycznym rozsądkiem kupić jednak za granicą?

W3-pl
środa, 11 września 2019, 19:47

czy wytworzony w Polsce s70i kupiony dla anty/terror misji jest gorszy od tego jednak z zagranicy oferowanego w ostatniej chwili - Super kota airbusa...wycenianego na : " H225s are worth "an average of approximately 4 million per helicopter"....(wycofane przez Kolejnego klienta). Prior to the accident and subsequent grounding, offshore-configured H225s would have been valued at around five times that figure." upchane potem dwa dla gwardi Ukrainy

taki mądrala
środa, 11 września 2019, 19:31

pomyśl - podatki zostają w Polsce - całkiem sporo. Płace pracowników - zostają w większości w Polsce, doświadczenie i praca...tak samo.

dim
środa, 11 września 2019, 14:35

Wiem, wiem że dobre. niemniej niepolskie, psiakość. Pieniądz wydany za granicę, który już nigdy do nas nie powróci. Prywatnie wiem, że przed Olimpiadą (2004), koperty składanych ofert badane były laparoskopowo. A dopiero w ostatniej chwili składano ofertę od firmy greckiej. Jasne, że greckie firmy zawsze wygrywały przetarg i to bardzo drobną kwotą różnicy. A gdy nie było firmy z Grecji, wygrywała firma też grecka, tyle że np. z Londynu. Zachód wściekał się, że nie po to dawali nam pieniądze na organizację Igrzysk. Chcieli nawet zabrać nam Olimpiadę... że jakoby sami sobie nie radzimy - Otóż "ucziwość" w biznesie nie istnieje. Czyli jeśli służby danego państwa, w ramach swych tajnych, ale wymagalnych obowiązków, nie dopilnują aby przetarg wygrał przedsiębiorca krajowy, wygrywa ten obcy, który wręczy najwyższą prowizję. Na pewno w Grecji, na pewno w większości innych krajów. Na pewno najczęściej wygrywają Niemcy, a potem zdecydowanie najwięcej ujawnionych afer prowizyjnych dotyczy firm niemieckich (w Grecji). Na drugim bodaj miejscu są Francuzi... - nie będę wnikać w narodowość tych śmigłowców. Widzę tylko, że są całkowicie niepolskie. Choć do wyboru na pewno były i polskie. Mam pewność, że Grecy by tak nie postąpili.

On
sobota, 14 września 2019, 10:58

Jakie Polskie chciałeś wybrać te od aAmerykanów czy Włochów?

Grek
czwartek, 12 września 2019, 02:34

Polska nie produkuje tak nowoczesnego śmigłowca.

Ech ten Airbus
środa, 11 września 2019, 18:35

Zwycięski H135 od Airbusa (z produkcji niepolskiej) w liczbie 23 szt dla LPR, pokonał konkurencję z polskiej fabryki Leonardo m. in. dzięki... 5cm większej wysokości wnętrza w jego najniższym miejscu. Te 5 cm wysokości stanowiło różnice, gdyż zamawiający (służby podporządkowane tak lubiącej Airbusa ówczesnej partii rządzącej) postawił wymóg posiadania w najniższym miejscu w kabinie 100cm wysokości. Przegrany produkt polskiej fabryki Leonardo miał w najniższym miejscu.... 95 cm. Ciekawe, czy jakikolwiek inżynier uzasadnilby konieczność posiadania wysokości nie 105, nie 111, nie 98 cm, nie 85 a tylko 100cm? Bo H135 dziwnym trafem MA dokładnie 100 cm w najniższym miejscu kabiny. Natomiast przy wyborze Caracala, było np. wiadomo całkiem oficjalnie ze strony Leonardo, że pierwsze swoje śmigłowce Leonardo może dostarczyć nie wcześniej niż w 2019. Zamawiający zaś wyznaczyl w przetargu jako wymóg termin dostawy pierwszych sztuk na... koniec 2018!! Jaki jest zatem sekret zwycięstw Airbusa??? No, jaki?? Przy czym całkowicie i świadomie pomijam aspekty techniczne i testy w przetargu. Jakoś nie potrafię wyobrazić sobie bycia uczciwym "częściowo"!

Pim
środa, 11 września 2019, 23:43

Wymóg wynikał z symulowanego masażu serca, poszkodowanego na noszach. Czy ratownik walił głową w sufit, czy nie. Augusta 109 to równie dobry śmigłowiec. Stosują go w ratownictwie górskim w Szwajcarii, na Słowacji. Bell 429 lata jako ratowniczy na Słowacji, ale jako policyjny również na Słowacji i w Czechach. Nasze bogactwo typów śmigłowców policyjnych, SG, to czysty anachronizm i bezsens kosztowy. Ale kto bogatemu zabroni?

Pim
środa, 11 września 2019, 18:27

A jakie mamy "polskie śmigłowce"? S-70?, SW-4?

Reklama
Tweets InfoSecurity24