Zakaz jazdy "na zderzaku" i pieszy z pierwszeństwem przed wejściem na pasy. Sejm przyjął nowelę Prawa o ruchu drogowym

26 lutego 2021, 13:13
przejście dla pieszych, policja, fot. policja.pl
Fot. policja.pl

Sejm na czwartkowym posiedzeniu przyjął poprawkę Senatu do nowelizacji Prawa o ruchu drogowym. Wprowadzona poprawka doprecyzowuje przepis dotyczący zakazu korzystania z telefonu podczas przechodzenia przez przejście dla pieszych. Nowela zakłada, że piesi będą mieli pierwszeństwo także przed wejściem na pasy. Zmiany wprowadzają także zakaz jazdy zbyt blisko następnego samochodu na autostradach i drogach ekspresowych, popularnie nazywanej jazdą "na zderzaku".

Za odrzuceniem poprawki Senatu (przy większości bezwzględnej 226 posłów) głosowało 13 posłów, przeciw było 435, zaś 2 wstrzymało się od głosu. Sejm poprawkę przyjął. Doprecyzowuje ona przepis zabraniający podczas przechodzenia przez przejście dla pieszych korzystania z telefonu lub podobnego urządzenia elektronicznego. W zmianie sprecyzowano, że zakaz dotyczy nie tylko sytuacji przechodzenia przez przejście, ale również wchodzenia.

Nowela zakłada, że piesi będą mieli pierwszeństwo także przed wejściem na pasy. "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście" - napisano w ustawie.

Jak dodano, pieszy już znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo przed każdym pojazdem, a z kolei pieszy dopiero na nie wchodzący ma pierwszeństwo przed każdym pojazdem za wyjątkiem tramwaju.

W nowelizacji przepisów zawarto zapis, zgodnie z którym podczas wchodzenia czy przechodzenia przez jezdnię lub torowisko, w tym również na pasach, pieszy nie będzie mógł korzystać z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego, które może rozpraszać jego uwagę. 

Zmiany wprowadzają także zakaz jazdy zbyt blisko następnego samochodu na autostradach i drogach ekspresowych, popularnie nazywanej jazdą "na zderzaku". Odstęp między pojazdami ma być nie mniejszy niż połowa prędkości, z jaką porusza się dany pojazd. Oznacza to, że kierowca jadący z prędkością 100 km/h powinien jechać w odległości 50 metrów za pojazdem przed nim. Wyjątkiem ma być manewr wyprzedzania.

Nowe przepisy ujednolicają także dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym, obniżając ją do 50 km/h bez względu na porę doby. Obecnie w godzinach nocnych (godz. 23-5) dopuszczalną prędkością maksymalną jest 60 km/h. Jak wskazywali autorzy projektu, różnica prędkości między 50 a 60 km/h ma istotne znaczenie w kontekście długości drogi hamowania pojazdu oraz potencjalnych skutków zdarzeń drogowych. 

Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta. Nowe przepisy wejdą w życie 1 czerwca 2021 roku.

Reklama
Reklama

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
TT
piątek, 26 lutego 2021, 20:31

Super. Teraz dopiero będą korki. Kierowcy będą się wieczorem wpatrywać, czy jakiś na ciemno ubrany pieszy nie pojawia się w okolicy przejścia. Bo pieszych nie ma obowiązków, tylko prawa

mój kraj taki piękny
piątek, 26 lutego 2021, 14:27

W cywilizowanych krajach samochody kierowcy sami zatrzymują pojazdy przed przejściem gdy pieszy podchodzi. A w wolnej Polsce Januszowi który przepisów nie zna, nikt nie będzie mówił kiedy ma zwolnić. Nawet Policjant

Jabadabadu
sobota, 27 lutego 2021, 20:14

W cywilizowanym kraju, jakim niewątpiliwie są Niemcy, pieszy ma zawsze absolutne pierwszeństwo przed każdym pojazdem na pasach i przy wejściu na pasy. To prawda. Różnica polega na tym, że: 1) Niemcy liczą ok. 90 mln ludzi, a Polska ok 30, lecz liczba przejść dla pieszych w Niemczech jest pięć razy mniejsza niż w Polsce, 2) policja niemiecka wie po co została powołana i robi to, a jak w tym zakresie wygląda sytuacja w Polsce wszyscy wiedzą - to dwa różne światy, 3) kierowca w Niemczech w konfrontacji z policją nie jest przysłowiową dojną krową lub chłopcem do bicia, a jak jest w Polsce też widać. To tyle.

Mój kraj taki piękny
poniedziałek, 1 marca 2021, 14:48

Typowe: jakakolwiek próba ograniczenia ilości zabitych na drogach to zamach na wolność i uciskanie biednych kierowców. Tymczasem wysokość i nieuchronność kar (taak są tam kary!) we wspomnianych Niemczech sprawiają że polscy "kierowcy" potrafią tam jeździć zgodnie z przepisami :) W Norwegii samochód zatrzymuje się przed przed przejściem kiedy tylko do niego podchodzę. I niema jakichś bzdurnych dyskusji o korkach, wolności, nieoświetlonych pieszych ilości przejść itp.

Jabadabadu
poniedziałek, 1 marca 2021, 17:12

Btw. Raz o mało nie zginąłem na krajowej "7", kiedy nieoznakowany radiowóz policyjny najpierw przez ponad 10 km usilował wymusić na minie przekroczenie prędkości dojeżdżając kilkanaście razy do mojego tylnego zderzaka na odległość nie większą niż 1 (jeden) metr i mrugając światłami, a kiedy nie przyniosło to żadnego skutku wyprzedził mnie "na trzeciego" wprost przed tirem jadącym z przeciwka, wskoczył przed mój przedni zderzak (odleglość nie większa niż 2 metry), zjechał w połowie na pobocze przez ciągłą linię, zahamował i wystawił "lizaka" jadącemu poboczem (oczywiście w sposób sprzeczny z przepisami) dostawczakowi z przyczepą. Na hamowanie nie miałem czasu, musiałem uciekać na lewy pas, mijając o centymetry kolejnego tira jadącego z przeciwka. W lusterku wstecznym widziałem 2 policjantów legitymujących kierowcę dostawczaka. To, że żyję, zawdzięczam szczęściu i niezłemu refleksowi. A panowie policjanci zapewne kontynuowali łowy na kolejnego jelenia. Nie życzę ci nigdy takiej sytuacji na drodze. To jest właśnie Polska.

Jabadabadu
poniedziałek, 1 marca 2021, 16:58

Jeździłem w Norwegii, Niemczech, Francji, UK, Szwecji, Danii i Kanadzie (w paru innych mniejszych lub większych miejscach też). Powiedz mi jak to jest, że jeżeli widzę policję w tych krajach na drodze/ulicy/autostradzie to jest to dla mnie powód do zadowolenia i wielokrotnie wymienianych z policjantami uśmiechów/pozdrowień, a kiedy w Polsce nie łamiąc prawa, nie powodując sytuacji niebezpiecznych (o innych nawet nie wspomnę) wielokrotnie byłem zwierzyną łowną lub klasycznym jeleniem dla policji łamiącej przy tej okazji wszelkie zasady i przepisy ruchu drogowego (o kk nie wspomnę)? Przypadek? Nie wierzę w przypadki, a doświadczenie mam naprawdę duże. A może po prostu tam przestrzega się prawa przez obie strony, a nie tylko wymaga jię tego od kierowców?

Tweets InfoSecurity24