Policja kończy dyżur pod 997

18 grudnia 2018, 14:10
policjant, dyżurny, fot. slaska.policja.pl
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. Śląska Policja

"Zakończył się proces przełączania numeru alarmowego 997 do Centrów Powiadamiania Ratunkowego" - poinformowało MSWiA. Choć numer 997 będzie nadal działał, zmieni się miejsce odbioru zgłoszenia. Teraz informacja trafi do operatorów numerów alarmowych w CPR, którzy przekażą powiadomienie o zdarzeniu do wszystkich właściwych służb.

Teraz dyspozytorzy z Policji otrzymują z CPR tylko te zgłoszenia alarmowe, w których zagrożone jest życie, zdrowie, mienie, bezpieczeństwo lub porządek publiczny. 

Przygotowując się do przełączenia numeru alarmowego 997 do CPR, w 2017 r. przeprowadzono pilotaż w województwie śląskim. Jego wyniki sprawiły, że na rok 2018 zaplanowano przejęcie przez CPR obsługi numeru alarmowego 997 w całej Polsce.

Warto zaznaczyć, że województwo śląskie nie zostało wybrane do pilotażu przypadkowo. To właśnie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach odbiera w skali roku najwięcej zgłoszeń - w 2017 r. było to 2,2 mln.

Proces przełączania numeru alarmowego 997 odbywał się sukcesywnie od kwietnia do grudnia tego roku. Przekierowanie numeru alarmowego 997 do Centrów Powiadamiania Ratunkowego to pierwszy etap ujednolicenia sposobu obsługi zgłoszeń alarmowych kierowanych na numery 997, 998 i 999.

Jak zaznacza MSWiA, odbieranie zgłoszeń bezpośrednio przez operatorów CPR pozwala na jednoczesne i automatyczne (za pośrednictwem systemu teleinformatycznego) powiadomienie wszystkich służb właściwych ze względu na rodzaj zdarzenia. Zdaniem resortu, skróceniu ulega również czas oczekiwania na odebranie połączeń. Średni czas mierzony od momentu wybrania numeru alarmowego 112 do odebrania połączenia przez operatora numerów alarmowych w CPR wynosi około 10 sekund. Po przełączeniu numeru alarmowego 997 do CPR, czas oczekiwania na połączenie jest podobny.

Operatorzy numerów alarmowych w CPR odebrali w zeszłym roku prawie 8,5 mln fałszywych zgłoszeń (prawie 45 proc. wszystkich). Odsetek zgłoszeń fałszywych w 2017 r. zmniejszył się o ponad 2 proc. "W związku z tym przełączenie numeru alarmowego 997 do CPR pozwoli na wyeliminowanie bezpośredniego kierowania do służb zgłoszeń niezasadnych lub fałszywych. Będzie to miało pozytywny wpływ zarówno na czas, jak i na skuteczność udzielania pomocy osobom, które rzeczywiście jej potrzebują" - dodaje resort spraw wewnętrznych i administracji.

MSWiA/DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Policjant
środa, 19 grudnia 2018, 10:10

Wiekszość zgłoseń dotyczy spraw cywilno praWnych oraz spraw rozwodowych do których bezzasadnie kierowane są patrole Policji. Dopuki to sie nie zmienie nigdy nie będzie dobrze...

LodoowA
środa, 19 grudnia 2018, 09:58

Cały ten numer alarmowy 112 to jedna wielka porażka, czas zgłoszenia zdarzenia wydłuża się dwukrotnie. Wcześniej dzwoniłem na 999, 998 lub 997, przekazywałem informację, i dana służba ratunkowa wyjeżdżała. Teraz dzwonię na 112, przekazuję operatorowi w czym problem, a następnie słyszę "proszę czekać, już przełączam", i muszę powtarzać informację, co znacząco wydłuża czas reakcji. W sytuacji gdy jest zagrożone ludzkie życie, i liczy się każda minuta, taka sytuacja jest nie do przyjęcia. Kto wymyśla te algorytmy? Nie kwestionuję kompetencji operatorów CPR, i nie znam ichniejszych procedur, ale wydają się one nieprzemyślane.

Zniesmaczony
wtorek, 18 grudnia 2018, 23:47

Ci którzy przyjmują zgłoszenia w CPR nie mają o niczym pojęcia. Przyjmuja wszystko jak leci wpisują zasem bezmyślne notki i wysyłają. Nawet jak pies sasiada zesra sie poza posesją. 20% to totalne bzdury wynikające z niewiedzy i braku doświadczenia. Dzwoniac z Warszawy odbiera jakas babka lub facet w Wrocławiu czy jeszcze gdzieś indziej i jak im cos mozna wytłumaczyć. Wpisze co usłyszy a służby jeżdżą później i szukają.

Ingacy bez pracy
wtorek, 18 grudnia 2018, 23:41

Totalna porażka...dzwonisz pod 112 zgłasza sie operator cywil w województwie...często ma zly humor... podajesz mu że się włamują ... on przyjmuje wypytuje...potem wpisuje ręcznie...opis zdarzenia po ok. 5-10 min odbiera je dyżurny komendy miejskiej lub powiatowej...czyta od razu lub po 5-10 minutach...jak robi akurat papiery wydaje broń itd.wysyła patrol który jedzie 5-15min jak jest dobry dzień.i mamy 15-30 min od zgłoszenia niestety włamywacz...bijący....złodziej nie czekał...PARANOJA...a miały być centra zarządzania w mistach i powiatach policjant strażak pogotowie i straż miejska po 1 osobie... i oni na swój teren wysyłać.centra alarmoww to u nas mrzonka...nie potrafią pokonać problemu gdzie ma sie mieścić jak z łącznością i współdziałaniem.o czy mowa jak od 1995 roku policja działa na falach nie kodowanych bo trzeba było płacić za obsluge...trankingu...każdy laweciarz...dziennikarz i zlodziej ma cb ustawione...stąd są pierwsi na miejscu.

Zażenowany
wtorek, 18 grudnia 2018, 21:46

Bzdury jakich mało ludzie czekają 2 razy dłużej na pomoc... Gdy dostaje zgłoszenie wielokrotnie jestem na miejscu po kilku minutach a ludzie telefonowali 20 a nawet 25 minut przed moim przybyciem. Wysyłany jestem do piepszonego kota co wszedł do piwnicy sąsiada. Ludzie którzy pracuje w CPR nie maja szkoleń i wiedzy tylko durne konspekty i plany działania które układał ludzie nie mający pojęcia o tym co robią. Ale to jest tylko moje zdanie