Kryzys imigracyjny ponownie rozpala Europę

18 czerwca 2018, 15:32
Imigranci Frontex_1
  • W Europie Zachodniej widać coraz większe podziały względem problemu reakcji na kolejne etapy kryzysu migracyjnego oraz postępowania względem bezpieczeństwa granic Strefy Schengen;
  • W Niemczech na tle problemu nielegalnej imigracji widać spór pomiędzy dwiema współrządzącymi partiami chadeckimi CDU-CSU, który może mieć przełożenie na stanowisko Niemiec w dyskusjach na arenie ogólnoeuropejskiej.

Problem nielegalnej imigracji oraz bezpieczeństwa granic rozgrzewa europejską scenę polityczną. W ostatnich dniach najgłośniejsze były sprawy statku “Aquarius” na Morzu Śródziemnym oraz relacji pomiędzy dwiema współrządzącymi partiami chadeckimi w Niemczech CDU-CSU, właśnie wokół problemu kontroli na granicach. W mniejszej skali napływ nielegalnych imigrantów jest również obserwowany na polskich granicach. Jak widać, kryzys migracyjny z 2015 r. ewidentnie nadal wpływa na agendę codziennych działań służb, ale także kluczowych polityków oraz całych społeczeństw na starym kontynencie.

Debata w Hiszpanii wokół statku “Aquarius” 

Jak wskazują hiszpańskie media kwestia masowego napływu nielegalnych migrantów do Europy coraz bardziej dzieli państwa należące do Unii Europejskiej (UE). Widać to szczególnie wokół sprawy statku “Aquarius”, przewożącego nielegalnych imigrantów. Co więcej, cała sprawa wskazała na podziały dotyczące polityki migracyjnej wśród starych członków UE, a nie tylko na linii nowi i starzy członkowie. Stąd jeden z kluczowych dzienników w Hiszpanii, “El Confidencial” pisze, że podziały w sprawie przyjmowania nielegalnych migrantów z Afryki i Azji dzielą UE już nie tylko na kraje byłego Bloku Wschodniego i starych członków, ale rozbijają jedność wewnątrz Europy Zachodniej.

Wydawana w Madrycie gazeta wskazała, że “Aquarius” stał się przedmiotem poważnej “bitwy” na słowa. Gazeta cytuje włoską deputowaną Marę Bizzotto, która w związku z konfliktem wokół statku z migrantami powiedziała, że prezydent Francji Emmanuel Macron “przed mówieniem o Włoszech i Włochach powinien umyć usta mydłem”. “El Confidencial” wskazuje na nieprzejednaną postawę “państw Grupy Wyszehradzkiej, które popierają zamknięcie granic unijnych” przed migrantami. Zauważa jednak, że za opcją tą opowiada się już coraz więcej ośrodków politycznych w Europie Zachodniej. Wymienia wśród nich rządy Włoch, Austrii, a także Belgii.

Gazeta przypomina o niemal pustej sali Parlamentu Europejskiego podczas debaty o statku “Aquarius”. Twierdzi, że najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe dla decyzji władz UE w sprawie polityki wobec nielegalnych migrantów napływających do Europy.

Tymczasem dziennik “El Pais” wskazuje, że decyzja premiera Hiszpanii Pedro Sancheza dotycząca przyjęcia niechcianego przez Włochy i Maltę statku z migrantami ukazała “europejską postawę” nowego szefa rządu. Liberalna gazeta twierdzi, że dojście do władzy socjalistycznego polityka zostało bardzo dobrze przyjęte w Brukseli. Sceptyczne wobec polityki Sancheza w sprawie migrantów są tymczasem prawicowe hiszpańskie media. Dziennik “La Gaceta” uważa, że niekontrolowane przyjmowanie migrantów może doprowadzić do tak głębokich podziałów w UE, że zagrozi to jej istnieniu.

Konserwatywny dziennik wskazuje, że polityka otwartych drzwi dla migrantów może doprowadzić do nasilenia się procederu przerzucania ludzi do Europy przez mafie, a także nasilić falę migracji. W ocenie gazety zdecydowaną większość osób docierających nielegalnie na Stary Kontynent stanowią imigranci zarobkowi. Także madrycki dziennik "ABC" wskazuje, że wiele osób z “Aquariusa” woli skorzystać z propozycji pobytu w zamożniejszej Francji i opuścić Hiszpanię. “Spośród 157 pasażerów statku, którzy zakończyli już formalności urzędowe, 70 poprosiło o azyl w sąsiedniej Francji” - odnotowała gazeta.

W niedzielę do portu w Walencji dotarł pierwszy z trzech statków z migrantami z “Aquariusa”. Na pokładzie jednostki znajdowało się 274 osób. 10 czerwca władze Włoch zamknęły swoje porty przed “Aquariusem”, na którego pokładzie płynęło 629 migrantów. Ich przyjęcia odmówiła też Malta. Ostatecznie zgodził się ich przyjąć rząd Sancheza. Gotowość przyjęcia pasażerów tej jednostki wyraziła też Francja. Paryż zastrzegł jednak, że muszą to być osoby spełniające kryteria prawa azylowego i wcześniej ich sytuację muszą zbadać w Hiszpanii francuscy agenci.

Ostre stanowisko niemieckiej CSU i ministra spraw wewnętrznych wobec nielegalnych imigrantów

W tym samym czasie, gdy południe Europy debatuje wokół kazusu statku “Aquarius”, minister spraw wewnętrznych Niemiec i jednocześnie lider partii CSU Horst Seehofer złagodził w poniedziałek swoje stanowisko wobec kanclerz Angeli Merkel, w dzielącym ich sporze dotyczącym migracji - informują niemieckie media. Wcześnie szef MSW Niemiec wyraził nadzieję, że kanclerz Angela Merkel zdoła jeszcze w czerwcu wypracować kompromis z UE w sprawie migracji. W przeciwnym razie - zaznaczył - władze RFN muszą mieć prawo do zawracania imigrantów na granicy. Jak dodał Seehofer na konferencji prasowej w Berlinie, kierownictwo jego partii, bawarskiej CSU, jednomyślnie uznało, że imigranci, którzy złożyli już wniosek o azyl w innym kraju Unii Europejskiej, muszą być zawracani od granicy Niemiec. W podjętej również w poniedziałek uchwale zarząd CSU wyraził pełne poparcie dla planu Seehofera w sprawie imigracji.

Według źródeł agencji dpa Horst Seehofer występując na zarządzie CSU w Monachium dał kanclerz czas do końca czerwca, by ta znalazła rozwiązanie kwestii migracji na poziomie UE. Zapowiedział, że będzie działał "krok po kroku" w swoim planie dotyczącym migracji oraz zaznaczył, że zostanie on wykonany, jeżeli nie dojdzie do porozumienia w ramach UE. Bawarski polityk groził wcześniej pominięciem Merkel w kwestii zaostrzenia przepisów polityki migracyjnej. Ostrzegał również, że może rozkazać straży granicznej, by ta zaczęła odrzucać wszystkie osoby ubiegające się o azyl, które zarejestrowały się w innych państwach UE. Jego poniedziałkowe słowa portal dpa ocenia jako "wycofanie się z ultimatum".

Spór między CDU i CSU o jednostronne zaostrzenie przez Niemcy prawa azylowego zdaniem licznych ekspertów i polityków grozi rozpadem koalicji rządzącej, w skład której wchodzi także Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). To pierwszy poważny kryzys w utworzonym zaledwie trzy miesiące temu rządzie. Bez CSU pozostali koalicjanci - CDU i SPD - straciłyby większość w Bundestagu. Merkel chce w ciągu najbliższych dwóch tygodni spróbować zawrzeć dwustronne porozumienia migracyjne z innymi krajami unijnymi oraz osiągnąć postęp w sprawie polityki migracyjnej na najbliższym szczycie UE w dniach 28-29 czerwca.

Jednak CSU, którą w październiku czekają wybory do regionalnego parlamentu Bawarii, domagają się działania już teraz. Bawarscy chadecy twierdzą, że jeśli do poniedziałku Merkel nie uda się wypracować kompromisu, Seehofer otwarcie się jej przeciwstawi i jednostronnie wprowadzi w życie swoje plany. Byłby to - jak wskazuje Reuters - afront wobec Merkel i poważny cios dla jej autorytetu po ponad 12 latach na czele rządu.

Dziś, występując na konferencji prasowej w Berlinie, kanclerz Merkel oznajmiła, że otrzymała silny mandat zarówno od CDU jak i CSU do negocjacji w sprawie polityki migracyjnej na forum UE. Kanclerz zobowiązała się przedstawić 1 lipca rezultaty konsultacji z innymi państwami unijnymi. Jak dodała Merkel, CDU i CSU wspierają plan zaprezentowania planu migracyjnego ministra spraw wewnętrznych Niemiec i szefa CSU Horsta Seehofera. Oznajmiła zarazem, że bezprawne odsyłanie ludzi na niemieckich granicach może doprowadzić do "efektu domina". Według Merkel spór dotyczący migracji między niemieckimi partiami chadeckimi "to poważna debata", ale zapewniła, że chce współpracować z CSU.

Przez Polskę do Europy Zachodniej - Straż Graniczna na co dzień mierzy się z próbami nielegalnego wjazdu na polskie terytorium 

W przypadku Polski znane jest twarde stanowisko polityczne wobec nielegalnej imigracji, jednak nie zmienia to faktu, że wielu obywateli państw trzecich stara się w sposób nielegalny wjechać na nasze terytorium. Jak informuje Straż Graniczna, chociażby w miniony weekend, na terenie portu lotniczego w Łodzi zatrzymanych zostało dwóch obywateli Syrii, którzy posługiwali się fałszywymi dokumentami. Straż Graniczna zatrzymała także dziewięcioro nielegalnych imigrantów z Azji, których w samochodzie osobowym przewoził obywatel Ukrainy. Celem podróży przypuszczalnie miał być Berlin. Do zatrzymania doszło w piątek w rejonie Krakowa, gdzie funkcjonariusze z Bieszczadzkiego i Karpackiego Oddziału SG podczas kontroli pojazdów na autostradzie A4 wytypowali kontroli samochód marki Volkswagen Passat. W samochodzie, kierowanym przez obywatela Ukrainy, podróżowało także dziewięciu nielegalnych imigrantów, nie posiadających żadnych dokumentów, ani pieniędzy. Pięcioro z nich zajmowało siedzenia pasażera, a czwórka stłoczona była w bagażniku. Wkrótce okazało się, że jest to pięcioro obywateli Wietnamu, w tym trzy kobiety i czterech obywateli Indii, wszyscy w wieku od 17 do 32 lat.

PAP/Straż Graniczna/ jr

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
tyle
wtorek, 19 czerwca 2018, 11:17

To nie jest spór między członkami UE, tylko między lewacką a konserwatywną wizją świata. Głębokie podziały są wewnątrz poszczególnych krajów europejskich.

Apis.
wtorek, 19 czerwca 2018, 11:17

Przestronny ten Passat ;)

kowalskiadam154
wtorek, 19 czerwca 2018, 10:15

Obalimy granice państwa narody i zbudujemy ten nowy wspaniały postępowy świat by później padać na twarz pięć razy dziennie w kierunku Mekki :-))

Ewhi
wtorek, 19 czerwca 2018, 09:32

Czy przyjęcie koleinych jest zasadne to kwestia rządów. Ale dlaczego taksówki przez morze kursują w tą i z powrotem. Nakarmić, napoić i ekipę z powrotem na południe. Ci ludzie pierwsze co to robią selfi z garściami euro i wysyłają kuzynom informacje o dobrym przyjęciu.

Dan
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 21:43

Nielegalna imigracja to jedno. Ważne jest jednak skąd Ci imigranci przyjeżdżają. Nikt nie chce imigrantów z krajów arabskich, gdyż grozi to radykalizacją całych następnych pokoleń i destabilizacją państw. Nikt nie chce też imigrantów z czarnej Afryki, gdzie według wciąż powtarzanych badań średnie IQ jest na poziomie 70. Tak wiem, że jest to temat tabu, ale należałoby w końcu uświadomić opinii publicznej, że inteligencja nie jest równo rozłożona pomiędzy wszystkimi grupami etnicznymi i różni się między nimi bardzo znacznie. Z tego powodu nie wszyscy odnajdą się w konkurencyjnych społeczeństwach Zachodu. Jeżeli już mamy przyjmować imigrantów to z byłego Związku Radzieckiego i Azji gdzie średnie IQ jest na takim samym poziomie co w Europie. Zaoszczędzi to w przyszłości rozwarstwieniom społeczeństw jakie już obserwujemy w USA i Europie Zachodniej, gdzie czarnoskórzy obywatele zazwyczaj zajmują najniższe warstwy społeczne i z powodu braku kompetencji nie mogą się przebić na konkurencyjnym rynku pracy.

Reklama
Tweets InfoSecurity24