Dwa miesiące i do boju, czyli kurs podstawowy w wersji instant

28 grudnia 2020, 10:53
prewencja fot policja
Fot. policja.pl

Z ponad sześciu miesięcy do ponad dwóch miesięcy spadł czas realizacji szkolenia zawodowego podstawowego dla policjantów. Formacja zdecydowanie przyspieszyła więc wydawanie na świat nowych funkcjonariuszy, gotowych do "realizacji zadań służbowych na poziomie podstawowym". Decyzja związana ma być z trwającą epidemią koronawirusa, ale jej konsekwencje formacja może odczuć już po ustabilizowaniu się sytuacji w kraju.

Na początku października w Elektronicznym Dzienniku Komendy Głównej Policja opublikowana została decyzja szefa formacji dotycząca programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. W życie weszła ona parę dni później, 5 października. Jest to jedna z ostatnich decyzji komendanta głównego policji w sprawie szkolenia podstawowego powiązana z trwającą nie tylko w Polsce, ale i na świecie walką z koronawirusem. Jedna z ostatnich, ale nie pierwsza. Na wprowadzenie znaczących zmian w programie szkolenia zawodowego podstawowego formacja zdecydowała się jeszcze w sierpniu. Wiązały się one z nieznacznymi zmianami w katalogu zadań do realizacji których program ma przygotowywać oraz drastycznym ścięciem liczby godzin lekcyjnych oraz, w konsekwencji, czasu trwania szkolenia.

Policjant od zaraz

Program szkolenia przygotowuje funkcjonariusza (teoretycznie i praktycznie) do wykonywania zadań służbowych na poziomie podstawowym, na stanowisku policjanta w służbie prewencyjnej w komórkach organizacyjnych patrolowo-interwencyjnych i oddziałów prewencji Policji. Na szkolenie zawodowe podstawowe kierowani są mundurowi, którzy przeszli pozytywnie procedurę związaną z przyjęciem do służby oraz złożyli ślubowanie policyjne, a także odbyli w jednostkach macierzystych szkolenie z zakresu ochrony informacji niejawnych i posiadają Poświadczenie Bezpieczeństwa, upoważniające ich do dostępu do informacji niejawnych, oznaczonych klauzulą "Poufne".

W decyzjach komendanta głównego policji jeszcze z czerwca, lipca czy nawet początku sierpnia -  to szef formacji określa bowiem program szkolenia zawodowego podstawowego - szkolenie to trwało ok. 1100 godzin lekcyjnych i odpowiednią liczbę dni, czyli ok. 140. Na pierwszą dużą zmianę policja zdecydowała się w połowie sierpnia br. Wtedy też pojawiła się decyzja w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Liczba godzin lekcyjnych spadła wtedy do 544, a liczba dni szkoleniowych do 71. Jak się okazało niecały miesiąc później, to nadal było jednak za dużo. We wrześniu kurs skrócono do 485 godzin lekcyjnych i 64 dni. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do soboty, co daje nam około 10 tygodni. Wprowadzono również zmiany w katalogu zadań do realizacji których program ma przygotowywać. Zniknęło z niego przygotowanie do "pełnienia służby w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia", a "udział w działaniach związanych z przywracaniem zbiorowo naruszonego porządku publicznego" zmieniono na "postępowanie policjanta w sytuacjach kryzysowych".

Polska policja zdecydowała się nie tylko zastosować zmienione przepisy do nowych edycji szkolenia, ale również do tych już trwających. Nawet jeżeli stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii zostanie odwołany, to szkolenie kontynuowane będzie zgodnie z programem w wersji "epidemicznej". W efekcie mniej czasu kursanci spędzą m.in. na nauce jak zapewnić bezpieczeństwo i porządek publiczny w miejscu pełnienia służby oraz jak podejmować interwencję (nie 340 godzin, a 163 godziny), jak ustalić okoliczności zdarzeń i zabezpieczyć ich miejsce (nie 154 godziny, a 79 godzin) czy na szkoleniu strzeleckim (nie 144 godziny, a 57 godzin). Mniej czasu policjanci poświęcą również zajęciom z taktyki i techniki interwencji, które obejmują takie zagadnienia, jak stosowanie siły fizycznej jako środka przymusu bezpośredniego, odpieranie ataków czy bezpieczeństwo osobiste - nie 195 godzin, a 77 godzin.

Plasterek na wakaty?

Skrócenie kursu podstawowego niewątpliwie pozwoli policji podreperować jej stan kadrowy, który w 2020 roku, delikatnie mówiąc, nie prezentuje się najlepiej. W lipcu liczba wakatów osiągnęła rekordową wartość, zbliżając się niebezpiecznie do 8 tysięcy. Biorąc pod uwagę zwiększoną ilość zadań związanych z epidemią koronawirusa (choć latem mieliśmy do czynienia z "odwilżą" i ograniczeniem restrykcji) oraz fakt, że policjanci także chorowali lub trafiali na kwarantannę, to sytuacja była naprawdę nieciekawa. Stąd może szybka sierpniowa decyzja o tak znaczących zmianach w programie kursu podstawowego. Grudniowe dane kadrowe formacji są już, choć nieznacznie, lepsze a liczba wakatów spadła do ok. 6,4 tys. Daleko jeszcze do poziomu z początku roku, gdy wakatów było ok. 4,5 tysiąca, ale widać światełko w tunelu.

Pytanie, co z policjantami, którzy trafili/trafią do służby po tak okrojonym kursie? Czy policja zdecyduje się na ich "doszkolenie", gdy sytuacja się ustabilizuje? Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że formacja kurs podstawowy chciała wydłużać, a nie go skracać. Jak podkreślał w rozmowie z InfoSecurity24.pl jeszcze w czerwcu br. gen. insp. Jarosław Szymczyk, komendant główny policji, ma on świadomość, że "sześć miesięcy to za mało czasu na przygotowanie policjanta do służby". Jego wydłużenie uniemożliwiały jednak takie czynniki, jak właśnie wysoki poziom wakatów czy za małe możliwości szkoleniowe policyjnych szkół, które muszą zostać rozbudowane. Odpowiedzi na te pytania na razie nie znamy, ale nie zmienia to faktu, że po ukończeniu, także skróconego, szkolenia absolwent trafia na służbę i jest uprawniony m.in. do posługiwania się pałką służbową (m.in. zwykłą, szturmową, wielofunkcyjną i teleskopową) oraz użytkowania broni palnej zgodnie z obowiązującymi przepisami w tym zakresie.

Jak oceniał w połowie roku Wojciech Kawa, ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii, "nie można wyszkolić policjanta w ciągu pół roku i wysłać go na ulicę, a później oczekiwać, że będzie wiedział wszystko na temat służby". Były policjant podkreślał, że szkolenia powinny być co najmniej roczne i przeplatane praktykami w jednostkach terenowych. "Niestety ludzie po półrocznych szkoleniach wracają do swoich jednostek i od razu ruszają w teren. Tymczasem brak doświadczonych policjantów w terenie powoduje, że młody funkcjonariusz nie ma się od kogo uczyć. Doświadczenie jest bezcenne. Tego nie uczy się w szkole i niestety młodzi policjanci muszą się uczyć tego sami — już podczas służby na ulicach i niestety uczą się na własnych błędach" — pisał Kawa. W takim razie, jak sytuacja wyglądać będzie w przypadku funkcjonariuszy, który na ulicę trafiają po dwóch miesiącach?

MR

Reklama.
Reklama.

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Pies
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 18:01

Wyjdą ze szkoły , jeżeli nie zwolnią się po adaptacji to trafią do opi a tam doświadczeni funkcjonariusze z rocznym stażem ich nauczą roboty. Bsw i wydział kontroli będą miały roboty po uszy.

Funkcjonariusz
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 17:13

Wszystko po to, żeby po nagraniach przebiegu interwencji tak dobrze przygotowanych do pełnienia służby funkcjonariuszy ubaw miała nie tylko cała Polska ale cały świat. W szanującym się państwie wyszkolenie funkcjonariusza trwa nawet kilka lat i inwestuje się ogromne pieniądze już na początku żeby zachęcić tego człowieka do ciężkiej służby. W krajach takich jak niestety nasz, gdzie funkcjonariuszy traktuje się '' z buta'' stawia się na powiedzenie '' jakoś to będzie'' i nikt się nie przejmuje tym że za chwilę zabraknie tych naprawdę doświadczonych funkcjonariuszy, którzy uczą młodych po powrocie z kursu podstawowego do macierzystych jednostek bo opuszczą ten niestety od kilkunastu lat tonący okręt. Przykro się na to wszystko patrzy. Brawo rząd i brawo przełożeni. Trzeba siedzieć cicho, chodzić w pampersie, bo jeszcze ktoś ze stołka zrzuci i co wtedy taki człowiek zrobi, jak w dalszym życiu sobie poradzi. Żenujące ale prawdziwe.

Jacek jacek
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:47

To jest tragedia co się dzieje na tym 2m kursie. Właśnie na nim jestem. Prawie tyle samo materiału do ogarnięcia co w 6m, prezentacje po 80 slajdów na godzinę lekcyjną I zajęcia do 16-17 plus sprzatanie rejonów czy kompani I kiedy ja mam to na pamięć wykuc jak wszystko wazne. Same jedynki na zajęciach, TO (testy osiągnięć) lewo na 2 idzie ogarnąć część ludzi już ma komisy. Dramat. I teksty że wcale nie musimy tu być I kursu dokończyć.

Wspol
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:06

Dawniej taki nacisk był przez 6 miesięcy, zajęcia do 17-18, apele rano i wieczorem, poranna zaprawa... Teraz to dziecinada dla dzieci w rurkach ... Jak nie dajesz rady, to odejdź, rodzice oficerowie się nie pogniewała.

wtorek, 29 grudnia 2020, 10:39

Był czas przywyknąć

Wspol
wtorek, 29 grudnia 2020, 03:11

Ale co w tym dziwnego? Ten kurs 6 miesięcy wyglądał tak samo... Więc nie płacz, bo to nie przedszkole... Jesteś na kursie, by się tam uczyć, a nie na wakacjach siedzieć... Ja byłem na kursie 6 miesięcy i zajęcia do 18 to była norma. Potem rejony, apel wieczorny i książki często do rana... Życie, więc zdejmij spodnie rurki, załóż mundur z dumą, albo odejdź. Mama, czy tata nie zmusza Cię, byś szedł w ich ślady....

Abok
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:25

I tak każdy skonczy ,jeśli sam nie zrezygnuje

Emeryt
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 13:31

Maskara. Jaka tak naprawdę różnica i jak tak to jaka ,że szkoleni policjanci są skoszarowani 2 miesiące czy 6 miesięcy. Nie można szkolić ich tyle ile trzeba z zachowaniem tzw. zasad reżimu sanitarnego ? Mniej na kursie,jedna osoba w pokoju i na salach wykładowych mniej słuchaczy itp.? Tylko ,że takie szkolenie to większe koszty,a na to nie ma kasy. Tylko że policjant po 2 miesiącach szkolenia to niejednkortonie będzie bomba z opóźnionym zapłonem, będzie zagrożeniem dla siebie i innych . Każdy policjant to wie że 2 miesiące to kpina. Później będzie coraz więcej filmików w sieci z profesjonalnymi policjantami. Rządzący tą firmacformację zepchnęli na dno .

Polko
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:42

Mamy bardzo małych ludzi na bardzo wysokich stanowiskach.I efekt widzimy.

Tweets InfoSecurity24