„Bezpieczeństwo grozi zawaleniem”. Mundurowa manifestacja w Warszawie

2 października 2018, 17:27
Protest policjantów, fot. NSZZP:Paweł Przybyszewski
fot. Paweł Przybyszewski/nszzp.pl

Przez Warszawę przeszła dziś manifestacja służb mundurowych. Według organizatorów, protestowało nawet ponad 20 tys. funkcjonariuszy. Manifestacja to kolejny etap trwającego od lipca protestu służb mundurowych, które domagają się m.in. podwyżek, 100 proc. płatnych zwolnień lekarskich i zmian w zasadach przechodzenia na emeryturę. Petycje mundurowi złożyli dziś w Pałacu Prezydenckim i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

„Widok tysięcy funkcjonariuszy przybywających osobiście do Premiera by wręczyć petycję nie należy do codzienności” piszą w liście do Mateusza Morawieckiego przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. Protestujący na taśmie, którą zwykle wygradza się tereny dotknięte jakiś zagrożeniem, zamieścili ostrzeżenie „bezpieczeństwo grozi zawaleniem!”. „To hasło nie jest elementem happeningu” – dodają w petycji związkowcy. 

Zauważają też, że ich postulaty, które w marcu trafiły do MSWiA, są absolutnym minimum, a propozycja przedstawiona podczas spotkania z przedstawicielami resortu spraw wewnętrznych 21 września jest niewystarczająca, i dlatego nie została przyjęta. Jak podkreślają, zaproponowane kwoty podwyżek nie będą w stanie zmniejszyć dystansu jaki powstał pomiędzy funkcjonariuszami, których reprezentuje FZZ SM a żołnierzami, funkcjonariuszami Straży Marszałkowskiej czy SOP. 

W petycji zaznaczono, że kwestia bezpieczeństwa była i jest filarem sprawnie funkcjonującego państwa. "To na barkach funkcjonariuszy ciąży to odpowiedzialne zadanie. Obowiązkiem odpowiedzialnego rządu jest stwarzanie funkcjonariuszom takich warunków, by bez problemu mogli się ze swoich obowiązków wywiązywać" – czytamy. 

W liście złożonym w Kancelarii Prezydenta, mundurowi wyrazili nadzieję, że Prezydent zaangażuje się w sprawy służb mundurowych w niemniejszym stopniu niż w te związane z obronnością kraju. Podkreślono także, że wizyta przed Pałacem Prezydenckim, to wynik tego, że Prezydent nie troszczy się o funkcjonariuszy w taki sposób w jaki wymaga Konstytucja i obietnice, które Andrzej Duda składał mundurowemu środowisku podczas prezydenckiej kampanii.

Dziś rano, w Sygnałach Dnia, Joachim Brudziński dopytywany, co z postulatów mundurowych jest możliwe do spełnienia, zwrócił uwagę, że co najmniej dwa z tych postulatów są "postulatami, które położyłem na stole w trakcie rozmów ze stroną społeczną".

Wskazał tu na obniżenie granicy wieku, w którym funkcjonariusze mogliby przechodzić na emeryturę. Natomiast odnosząc się do postulatu podniesienia pensji o 650 zł, Brudziński powiedział, że ten postulat "właściwie został spełniony". Przypomniał, że w ramach funduszu programu modernizacyjnego polskiej policji od 1 stycznia zagwarantowano już podwyżkę o 310 zł. "Ja na stole położyłem 250 zł od 1 lipca, co dałoby w styczniu 2020 r. już dochód funkcjonariuszowi na poziomie właśnie tych 650 zł więcej niż w styczniu 2018 r." - mówił. Szef MSWiA dodał, że postulat 100 proc. płatnych nadgodzin, to "też jest oferta, którą ja położyłem na stole".

Protest służb trwa od połowy lipca. Decyzję o ogólnopolskiej akcji protestacyjnej podjęła Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. 12 marca br. mundurowi wysłali swoje postulaty do ministrów spraw wewnętrznych i administracji oraz finansów i sprawiedliwości. W marcu FZZSM informowała, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione, odbędą się protesty.

Później NSZZ Policjantów informował o gotowości do ustępstw, m.in. w sprawie powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego. Zapowiedziano zgodę na pozostawienie 25-letniego okresu służby, ale podkreślono żądanie likwidacji zapisu określającego wiek, od którego funkcjonariusze mogą przechodzić na emeryturę. Zakończenie protestu związkowcy uzależniają od postawy MSWiA.

Manifestacja rozpoczęła się o 12:00 na placu Zamkowym. Mundurowi przeszli Krakowskim Przedmieściem do Pałacu Prezydenckiego gdzie złożyli petycję, a następnie Nowym Światem do placu Na Rozdrożu. Stamtąd udali się przed KPRM by tym razem złożyć petycję skierowaną do premiera Mateusza Morawieckiego.

PAP/DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
policjant
wtorek, 9 października 2018, 00:06

Toudi, z kadrami już jest problem i będzie jeszcze większy. Dlatego czekasz na przyjazd 4 godziny i poczekasz jeszcze dłużej. Straż jeździ tylko do sytuacji zagrożenia życia i zdrowia, a Policja do każdej pierdoły. Na 100 tys. miasto potrafią być na noc tylko 2 patrole. Gdy jeden ma np. zatrzymanego lub jest na zgonie, drugi troi się i dwoi, aby jakoś ogarnąć interwencje. Ale tacy jak Ty tego nie widzą i myślą, że ta instytucja jest z gumy, a na komisariacie siedzi niezliczona liczba policjantów, tylko im się nie chce.

Toudi
środa, 3 października 2018, 19:23

...policjanci to fajni ludzie są...tylko dlaczego, gdy ochrona zatrzymuje faceta palącego papierosy w zamkniętym podziemnym parkingu, gdzie mogą być opary paliwa i przecieki z nieszczelnych instalacji gazowych ,to dyżurny odmawia wysłania patrolu ?! ...dlaczego ,gdy ochrona zatrzymuje nieletnie (priorytet) złodziejki ,to patrol trzeba wzywać przez KG w W-wie, bo przez trzy godziny dojechać nie może ?! ...dlaczego ,zatrzymanie nieletniego obcokrajowca (!!!) skutkuje przyjazdem patrolu po 3 godz. i 40 min. ?! To jest polska codzienność. W normalnym Kraju MSWiA już dawno zadało by sobie pytanie, dlaczego strażacy mogą pojawić się na miejscu zdarzenia po kilku minutach, a policja ma z tym problem po kilku godzinach ?! Macie biuro spraw wew., wydziały kontroli i nadzoru. Rozjechać się po Polsce, wejść do przypadkowych sklepów ,wylegitymować się, poprosić kierownika o wezwanie patrolu i...mierzyć czas. Następnie (tak jak we wszystkich korporacjach) podziękować za pracę ludziom odpowiedzialnym za niewłaściwą organizację i brak nadzoru...czyli na zbity...Mamy tylu bezrobotnych, że z kadrami nie będzie problemu i za dekadę...Ludzie po to utrzymują aparat państwa, aby coś z tego wynikało.

Perez
środa, 3 października 2018, 13:59

W Policji obecnie jest 6tys. wolnych wakatów. Do tego pełne uprawnienia ma kolejne 17tys. funkcjonariuszy, czyli może odejść w każdej chwili, a pozostali zostaną dociążeni robotą tak, że zaczną myśleć o przejściu do wojska lub odejściu na emeryturę nawet przed uzyskaniem pełnych praw. Więc jeżeli rząd będzie odwlekał zgodzenie się na minimum zaproponowane przez związki to w kwietniu następnego roku może się okazać, że zabraknie 20-25% Policji, a to już będzie widać na ulicach, przy interwencjach, na przewlekłości prowadzonych spraw etc.

Ja
wtorek, 2 października 2018, 23:08

310+250 według Pana ministra to 650, geniusz!

poll
wtorek, 2 października 2018, 22:00

było ok 30 tys. fyunkcjonariuszy, 250 to jest brutto i na dodatek średnio , czyli jak zwykły funkocjonariusz jak dostanie 100 zł max to bedzie sukces